Pamięć jest wdzięcznością serca

1 września 1939 roku nie było rozpoczęcia roku szkolnego. O świcie ryk samolotów obudził mieszkańców naszej małej ojczyzny. Spadły pierwsze bomby na pobliski Wieluń. Miasto zostało zbombardowane. Rozpoczęła się wojna trwająca sześć długich lat. Pochłonęła miliony istnień ludzkich.

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w wielu miejscach naszego kraju, także na naszych terenach. Co roku kombatanci, młodzież szkolna, mieszkańcy Krajanki i okolicznych miejscowości, samorządowcy, delegacje urzędów i instytucji spotykają się przed obeliskiem na Krajance, by uczcić bohaterów poległych na polach krajeńskich i wszystkie ofiary II wojny światowej.

Mszą świętą w intencji ofiar kampanii wrześniowej rozpoczęły się uroczystości upamiętniające poległych żołnierzy w bitwie na polach krajeńskich w pierwszych dniach września 1939 r. Co roku przed obeliskiem na Krajance ma miejsce żywa lekcja historii dla młodego pokolenia. Nam nie wolno zapomnieć o tych, co oddali swe życie byśmy mogli żyć w wolnym kraju. Jesteśmy winni Im wdzięczność i pamięć. Są jeszcze osoby, m.in. kombatanci zrzeszeni w Kole Miejsko – Gminnym Związku Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych w Wieruszowie. Na czele ze swym Prezesem Franciszkiem Ryngiem i Pocztami Sztandarowymi przybywają na Krajankę, by oddać cześć tym co polegli, by ich danina krwi nie poszła na marne i lata chwil grozy, kiedy ludzie ludziom zgotowali ten los nie poszły w zapomnienie.

„Dziś pamiętając o tych, którzy oddali życie 72 lata temu okazujemy Im wdzięczność, bo życie to najcenniejszy dar jaki mamy od Pana Boga. Zapewne i tamci żołnierze też chcieli żyć, chcieli się cieszyć tym życiem ziemskim, mieli swoje rodziny, swoje plany, marzenia. Jednak gdy Ojczyzna znalazła się w zagrożeniu, gdy zostaliśmy napadnięci przez wroga stanęli do nierównej walki. Oddali życie abyśmy my teraz mogli żyć w wolnej Polsce”– mówił w kazaniu proboszcz parafii Narodzenia NMP w Czastarach ks. Jacek Kalferszt, który wraz z proboszczem z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Parcicach ks. Jackiem Grabowskim odprawili mszę polową.

1 września to tragiczna data zapisana w kartach naszego narodu. Wiele razy nasi przodkowie musieli stawać w obronie Ojczyzny. Walczyli i jakże często ginęli. Z kart historii wiemy i pamiętamy o wszystkich zrywach wolnościowych i o tych wydarzeniach, które miały miejsce 72 lata temu.

„Spotykamy się tu co roku aby pamiętać o bohaterach z 1 września, o polskich żołnierzach, rannych, zabitych w walkach i zamordowanych, ale także o wydarzeniach tamtych dni, mimo, że odległych w czasie, są żywe w naszej pamięci. Położenie naszego powiatu w tak bliskim sąsiedztwie granicy polsko–niemieckiej, którą wyznaczała rzeka Prosna niosło ze sobą negatywne skutki, powodowało, że nasze tereny były narażone na atak już w pierwszych dniach wojny. Napad niemieckiego, zmotoryzowanego przybocznego pułku SS Adolfa Hitlera rozpoczął się atakiem na moście granicznym oraz na placówkę straży granicznej w miejscowości Gola. Następnie przez Chróścin uderzył na Bolesławiec i Piaski, gdzie poniósł pierwsze straty w ludziach i sprzęcie. W międzyczasie dowódca pułku SS obergruppenführer Josef „Sepp” Dietrich otrzymał rozkaz zajęcia Kamionki, Mieleszyna, Klatki, Parcic i dotarcia do Czastar jeszcze tego samego dnia. Po południu w lesie nieopodal miejscowości Krajanka zauważono wrogie wojska. Pułkownik Grobicki wydał rozkaz Wieluńskim Oddziałom Obrony Narodowej uderzenia na nieprzyjaciela. Mimo, że początkowo natarcie przebiegało dobrze to jednak dość szybko Niemcy przeszli do szybkiej obrony. Źródła historyczne mówią, że w tamtym czasie dało się słyszeć niemieckie nawoływania :”strzelać do oficerów”. Polscy oficerowie wydawali polecenia kontynuowania ataku, sami też starali się dotrzeć do nieprzyjaciela na jak najmniejszą odległość. Jeden z nich por. Wiktor Sas został trafiony przez niemieckiego żołnierza, także sanitariusz próbujący udzielić mu pomocy. Śmierć poniósł kolejny z dowódców ppor. Tadeusz Zajdel. Naszym rodakom udało się dotrzeć na odległość 150 m od niemieckich pozycji. Ostrzał był tak silny, że dowódca kompanii ppor. Zenon Polak był zmuszony podjąć decyzję o odwrocie. Kompanie wycofały się przez Krajankę, Kozę do Czastar, a stamtąd do Sokolnik. Na placu boju, na polach krajeńskich zostało zabitych sześcioro żołnierzy. Wszyscy spoczywają we wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym w Czastarach „– rys historyczny tamtych wydarzeń przedstawił w skrócie starosta wieruszowski Andrzej Szymanek.

W skład 2 kompania ON „Wieruszów” Batalionu ON „Wieluń I” wchodzili: dowódca kompanii – por. Wiktor Sas, dowódca I plutonu – ppor. rez. Kazimierz Dominas (27 pp)

dowódca II plutonu – ppor. rez. Zenon Polak (27 pp), dowódca III plutonu – ppor. rez. Tadeusz Zajdel, dowódca plutonu ckm – ppor. Mieczysław Wiktor Plewiński (75 pp), szef kompanii – NN.

Obelisk na Krajance jest miejscem upamiętniającym te wydarzenia. Społeczeństwo Krajanki odnowiło obelisk w 70-tą rocznice wybuchu II wojny światowej, największej i najkrwawszej w dziejach ludzkości oraz w hołdzie żołnierzom poległym w obronie Ojczyzny.

Żyjemy w dogodnym okresie dziejów naszego kraju, nasze pokolenie nie musi walczyć w obronie Ojczyzny i za Nią umierać, ale to na nas spoczywa obowiązek i odpowiedzialność by nie zaginęła pamięć o bohaterach tragicznego września 1939 i sześciu długich lat okropnej wojny. Nasz umiłowany rodak, papież Jan Paweł II tak mówił o Ojczyźnie będąc jeszcze kardynałem.

„Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas: z niej się wyłaniam… gdy myślę Ojczyzna – by zamknąć ją w sobie jak skarb. Pytam wciąż, jak go pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia”. (Karol Wojtyła, Kraków 1974 r.)

Ojczyzna to dla każdego z nas dom rodzinny, gdzie się urodziliśmy i nasze wychowanie. To kultura i tradycja tworzona latami i przekazywana przyszłym pokoleniom. To miejsce, gdzie czujemy się bezpiecznie. Oby na zawsze.

Jerzy Przybył


Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
zniesmaczony
10 lat temu

na 3 zdjeciu po prawej w pierwszym rzedzie -kto to jest ta rozwalona pani? czy te miejsca nie powinny byc dla kombatantów; jak jej nie wstyd!?