DZIEŃ BABCI I DZIADKA W JEDYNECZCE

Dzieci z Przedszkola nr 1 w Wieruszowie przygotowały uroczyste spotkanie dla swoich babć i dziadków. Grupa „Biedronek” to dzieci 3 i 4- letnie, które po raz pierwszy występowały przed tak licznym i zacnym gronem.

Uroczystość otworzył dyrektor Krzysztof Bezen. Po przywitaniu gości złożył wszystkim serdeczne życzenia z okazji Dnia Babci i Dziadka. Następnie dzieci recytowały wierszyki, śpiewały piosenki i przedstawiały Jasełka. Licznie przybyli goście nie szczędzili braw i w skupieniu wysłuchiwali swoich wnusiów, którzy okazali się być wspaniałymi aktorami. Dziadkowie byli przeszczęśliwi, a niektórzy stwierdzili iż warto było przejechać 200 km dla tej chwili, bo wielu z nich było przyjezdnych.

Ważną chwilą było wręczenie przez dzieci własnoręcznie wykonanych laurek i uściskanie swoich najukochańszych babć i dziadków. Słodki poczęstunek i wspólne pamiątkowe fotografie dopełniły czas spotkania. Dziękujemy wszystkim babciom i dziadkom za przybycie, wspaniałą atmosferę jaką stworzyli, miłe słowa i docenienie wysiłku dzieci jaki włożyły w przygotowanie się do występów. Życzymy dużo zdrowia, radości i pociechy z wnucząt.

Kamila Gaj

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „DZIEŃ BABCI I DZIADKA W JEDYNECZCE

  1. lesny dziadek pisze:

    Był sobie dziad i baba, Bardzo starzy oboje: Ona – kaszląca, słaba, On – skurczony we dwoje. Mieli chatkę maleńką, Taką starą jak oni, Jedno miała okienko I jeden był wchód do niej.(J.I.Kraszewski)

  2. leśna babcia pisze:

    Żyli bardzo szczęśliwie
    I spokojnie jak w niebie,
    Czemu ja się nie dziwię,
    Bo przywykli do siebie.

  3. leśny wnuczek pisze:

    Byli dziad i baba, w jednym żyli stadle,

    ciągle się kłócili, walczyli zajadle.

    Baba gada, gada jakby do obrazu

    A dziad jej nie słucha wcale, ani razu.

    Dziad patrzy na babę, myśl mu się kołacze,

    dam do uszu watę, nie mogę inaczej.

    Baba garem trzaska nieźle jest wkurzona,

    co się dziadzie gapisz to ja, twoja żona!

    Swego monologu baba nie przerywa,

    dziad siedzi cichutko a waty przybywa.

    Kiedy baba wreszcie spojrzała na męża,

    patrzy i nie widzi chociaż wzrok wytęża.

    Przy stole brak dziada, kupka waty siedzi,

    co ja biedna zrobię, co na to sąsiedzi?

    Zgarnęła tę watę, do kąta zamiotła,

    nie mamy już stadła, baba jest samotna.

    Jaki też to morał z wierszyka wynika?
    Zatkasz uszy watą to dla baby znikasz.