Felieton – czy pora już na kolejną rewolucje ?

itpfelietonRząd porozumiał się z górnikami. Poszło bardzo szybko. Wręcz z ekspresowym tempie. Strony zamierzały okopać się na swoich pozycjach i wywalczyć zwycięstwo oraz prestiż. Wzmocnić swoją pozycję w społeczeństwie. Ale to się nie udało.

 

 

Rozpłynęło się po kościach, odsunęło w zapomnienie. Teraz gdzieś w gabinetach trwać będę narady i próby poszukiwania nowych rozwiązań. A oczekiwałem, że wreszcie coś się ruszy. Zdarzy się kolejna rewolucja. Przecież już na nią pora.

Przez trzydzieści pięć lat trwamy w rozpamiętywaniu styropianowej rewolucji lat osiemdziesiątych. Wciąż wybieramy swoich reprezentantów do parlamentów wszelkiej maści jak i do władz samorządowych a oni są kalką swoich przywódców partyjnych.
Podnoszą rękę tak jak oczekują od nich przywódcy ugrupowań.

W zasadzie to nie ma u nas demokracji. Bo wystarczyłoby parlament złożony z szefów partii i wyniki głosowań byłyby takie same. Posłowie są ubezwłasnowolnieni. Nie wolno mieć im prywatnego zdania. Co najwyżej zdanie swojego przywódcy.

Pewna teoria głosi, że co kilkadziesiąt lat następuje rewolucja zmieniająca skostniały system polityczny. Nasz system wydaje się już takim stawać. Nie ma pomysłów na politykę. Państwo się dewaluuje. Rząd nie potrafi stworzyć społeczeństwa obywatelskiego. Pobudzić go do odpowiedzialności za państwo. Głównym zadaniem rządu wydaje się problem jak dogodzić przedsiębiorcom.

Jakie jeszcze ulgi uchwalić, żeby następował rozwój gospodarczy? Brakuje mi tylko ustawy, która pozwoli przedsiębiorcom nie wypłacać poborów pracownikom, kiedy na to nie będą mieli środków. A potem wejdzie, to tak w krew, że znajdzie się taki pracodawca, który na to nie będzie miał ochoty płacić.

W kombinowaniu jak nie płacić, jak nie oddawać dużych długów, a jak ściągać wielkie pieniądze za małe długi jesteśmy przecież mistrzami.

Przecież przez same ulgi, nie rozwiniemy gospodarki. Brakuje humanistycznego podejścia do człowieka. Człowiek zaczyna być maszyną produkcyjną. Priorytetem rządu powinna być umiejętność stworzenia miejsc pracy, a nie ich likwidacja. Tak to przecież rządzić potrafi każdy.

Dlatego trochę zawiodłem się, ale rozumiem premier, dlaczego tak szybko podpisała ugodę z górnikami. A już miałem nadzieję, że otworzą się nam oczy, podobnie jak w 1980 roku.
Jędrzej Kuzyn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.