Rozmowa z Adamem Kopisem – wójtem gminy Łęka Opatowska

Z Wójtem Gminy Łęka Opatowska Panem Adamem Kopisem rozmawiają Anna Świegot i Eugeniusz Tomaszek

 

Panie Wójcie powiedział Pan na wstępie naszej wizyty, że gościmy w najbogatszej gminie i rzeczywiście w rankingach jest ona wysoko stawiana. Dzisiaj w Polsce jest tak, że każdy wójt, burmistrz, prezydent małego miasteczka jest milionerem, co prawda posiadaczem nie swoich, ale publicznych pieniędzy. W Pana przypadku jest w tym roku do wydania ponad 30 milionów jeśli dobrze pamiętam zapis w budżecie gminy. Niech mi pan powie swoje odczucia prywatne, jak się wydaje te pieniądze publiczne? I czy nie lepiej by było, żeby było ich troszeczkę więcej?

Zdecydowanie na dzisiejsze czasy to rzeczywiście biorąc pod uwagę początek mojej kadencji kiedy ten budżet gminy opiewał w granicach 15- milionów, a dzisiejszy ponad 30 milionów poprzez zmiany w różnych płaszczyznach, programy, chociażby ten rządowy 500+, który również spowodował w określonym momencie wzrost dochodów gminy, to znaczące zmiany dla gminy i naszego budżetu w odniesieniu do dochodów i możliwości wydatków. Takie wydatkowanie publicznych pieniędzy ze wskazaniem to jedno, a czym innym jest proponowanie Radzie Gminy na co mają być przeznaczone publiczne pieniądze z budżetu . Natomiast wydatkowanie publicznych pieniędzy, tak jak pan redaktor zapytał na początku w sensie takim, że chciałoby się mieć ich więcej – odpowiem zdecydowanie tak i dodam dlaczego? Dlatego, że społeczeństwo pragnie wszystko mieć na wczoraj, to jako wójt zdaję sobie sprawę, że nie jest problemem inwestować, nie jest problemem szukać rozwiązań wsparcia finansowego w środkach zewnętrznych.
Problem polega na tym, że trzeba umieć dostosować sytuacje do wymagań społeczeństwa a to nie jest takie proste i łatwe, bo niech będzie to kawałek drogi, który przez lata nie był zrobiony czy to było 20, 30 lat. Ci mieszkańcy pragną, aby ta droga była już wczoraj zrobiona nie jutro i zdaję sobie sprawę, że to są wymaganiam przed którymi jako wójt stojęm i następna kadencja może jeszcze też tego nie załatwić do końca, bo rzeczywiściem tak jak pan wspomniał ponad 30 mln., tak tylko w wymiarze inwestycyjnym mogłoby załagodzić potrzeby mieszkańców. Myślę – przykładowo, gdyby 10 mln włożyć w drogi gminne na terenach pilnie tego potrzebujących, to w jakimś stopniu może w 70 procentach może nawet blisko 80 procentach zaspokoiłbym na tą chwilę te wymagania, które są potrzebne i konieczne na już.
Decyzja Rady Gminy o pieniądzach przesuwanych, inwestowanych, które z roku na rok wzrastają i co cieszy to też jest tylko i wyłącznie zasługą przedsiębiorczości, operatywności, aktywności tych ludzi, którzy stanowią Gminę Łęka Opatowska. To nie są inwestorzy z zewnątrz to są zdecydowanie mieszkańcy, którzy swojego potencjału, swojego majątku dorabiali się od podstaw od zera, mają firmy po 20, 30 lat czy więcej i dzisiaj stanowią o potędze tej gminy, bo było nie było jest kwestią przełożeń tych z ministerstwa finansów i kwestią tego skąd czerpane są te środki. Zatrudnienie i inne aspekty wyliczeń mają na to wielkie przełożenie.

Jeżeli patrzymy na wpływy podatkowe no to widzimy tutaj dość duży przyrost, bo ponad 1,5 milionowy skok podatku PIT. Ja to rozumiem, że gospodarka się jednak rozwija w związku z tym rosną wynagrodzenia pracowników w tych firmach no i Ci którzy się rozliczają PIT- em a prowadzą też działalność gospodarczą, też się rozwijają, to się składa na większą sumę tych podatków, które w odpowiedniej części wchodzą do koszyka gminnego, jest to dość duży wpływ. Możemy zatem zaobserwować znaczący rozwój gospodarki kraju. Czy ocenia Pan to podobnie?

Zgodzę się z pana sugestią, że to rzeczywiście jest namacalne, bo kwestia możliwości i chociażby przełożenia na inwestowanie (do czego jeszcze wrócę) drogowe czy inne jest myślę że widoczne. Kiedyś było inaczej – była jedna droga, a w zeszłym roku zrobiliśmy 6 odcinków ( przez rok), praktycznie w drogi w 2017r. włożyliśmy prawie 2,5 mln zł., to jest takie rzeczywiste przełożenie. Tak jak pan wskazał tą kwotę 1,5 mln, natomiast to, że ponad 5 mln w programie 500+ którymi operuje Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w wypłacaniu tych środków, które przychodzą w ramach wsparcia rodzin i tego przelicznika na to 1 dziecko i wszystkich uwarunkowań, które są w tym zawarte to jest to te 5 mln, które trafia do naszych mieszkańców i też ma duży wpływ na gospodarkę lokalną i nie tylko, o czym pan mówił.
Kwestia oczywiście prowadzenia rozmów i dialogu w sensie inwestowania, tutaj na terenie gminy z tymi inwestorami, których mam bardzo sobie cenię i czy z jednym czy drugim mniej czy bardziej, ale z wszystkimi na tą chwilę rozmawiam i to też jest istotne i ważne. Staram się słuchać i wysłuchiwać wszystkich mieszkańców, tym bardziej w kwestii związanej z rozwojem gminy, oczekiwaniami z różnych stron, tym bardziej z planami rozwojowymi i przyszłościowymi dla przedsiębiorców, jednak w zgodzie z uwarunkowaniami prawnymi.
Natomiast jedną rzecz tu bym chciał podkreślić, w tym miejscu, jako gmina Łęka Opatowska, że od 4 lat jak rozpoczęła się ta kadencja tak Rady Gminy, jak i moja nastąpiła tak zwana stabilizacja podatkowa, tutaj nie wzrosły przez 4 lata żadne podatki lokalne, jesteśmy jako gmina w rejonie, która ma najniższą opłatę za śmieci bo 7 zł. od osoby, przy selektywnej gospodarce
Pracownicy robią wszystko, tak aby w kwestii mieszkańców Ukrainy i nie tylko, którzy tu pracują i gdzie zamieszkują w różnych lokalizacjach, w różnych miejscowościach na terenie gminy, aby chociażby ta opłata (w gospodarce śmieciowej) była przez właścicieli tych nieruchomości adekwatna do ilości osób. Czy nam to się udaje? Wiem doskonale, że nie do końca, ale robimy wszystko, żeby ta gospodarka śmieciowa w jakimś stopniu się zbilansowała zgodnie z jej założeniami. Wrócę jeszcze do kwestii stabilizacji i myślę, że te 4 lata pozwoliły przedsiębiorcom i osobom, które ruszają od podstaw na pozytywne odniesienie do przyszłości. Skoro przez 4 lata mamy określoną stabilizację, inwestujemy nie stoimy w miejscu jako gmina, ale robimy to w sposób gospodarczy. Kiedyś ponad 60% zadłużenia a dzisiaj 13% to też daje nam poczucie pewności, że w tej gminie wszystko dzieje się w miarę dobrze. Ja jestem człowiekiem, który cały czas się uczy, to też podkreślam, ale uczy się nie wyciągając tylko błędów ze swoich decyzji, ale ucząc się od innych dobrych praktyk i te dobre przełożenia i praktyki przenieść na ten grunt, który tu jest, a którym jest gmina.

Wróćmy do tych dróg, bo przewijają się nie tylko w Łęce Opatowskiej, ale we wszystkich społeczeństwach jest to problem, który namacalnie istnieje. Mówi pan, że potrzeba jeszcze 10 mln, żeby to faktycznie wyglądało przyzwoicie, ale tak naprawdę pewnie trzeba by było troszkę więcej?

Myślę, że gdybym panu powiedział, że z chęcią bym przyjął możliwość zagospodarowania tylko w drogi 20 czy 30 mln to też bym nie pomylił się w sensie potrzeb mieszkańców, bo jest jeszcze kwestia bardzo wielu dróg gruntowych, które przy dzisiejszych realiach, sprzęcie przy obciążeniach, które występują wymagają interwencji od zaraz, bo przy zdecydowanej większości mieszkają nasi mieszkańcy lub są istotne dla poruszania się do pracy, szkoły itp. Zrobienie nawet kawałka drogi w kamieniu z utwardzeniem powoduje to, że przy wspomnianych obciążeniach, za rok może za 2 lata ta droga już będzie miała takie a nie inne wyjeżdżone dziury. Tutaj staramy się wspólnie z Radą, ale też zdajemy sobie sprawę, że nie nad wszystkimi potrzebami mieszkańców jesteśmy jednoznacznie i szybko w stanie się pochylić. Tylko na tyle na ile to jest ze wskazaniem Rady możliwe – finansowo, ale też na tyle na ile wymaga tego interpretacja sytuacji, z którymi się mieszkańcy borykają, czy znajdują.

A jak wygląda jakość dróg innych właścicieli, które przebiegają przez gminę czyli mówię o drogach powiatowych i krajowych, ich jakość jak pan ocenia? Czy powiat powinien podjąć jakieś działania?

Co się tyczy współpracy chociażby poprawy jednego z odcinka biegnącego od skrzyżowania w Opatowie, a kończącego się z przerwami niestety najpierw w Trzebieniu później od Biadaszek do granicy gminy z gminą Baranów, no są jak to się mówi na tyle zmodernizowane i odbudowane od podstaw, że dzisiaj tą drogą można się przemieszczać. Jednak potrzeb jest jeszcze bardzo wiele.
Swego czasu pamiętam fora społecznościowe i mieszkańców, którzy omijali tą drogę w jakikolwiek inny sposób nawet drogami polnymi, bo tą droga powiatową nie szło jechać. Jest oczywiście pewien dyskomfort na odcinku, który pamiętam doskonale w poprzedniej radzie gminy miał być realizowany od Siemianic przez Raków, Lipie, Łęka Opatowską do Opatowa, (tzw. mała obwodnica), to jest też droga powiatowa, ale w dużej mierze fakt jest taki, że my jako gmina jesteśmy przed wielką inwestycją jaką jest kanalizacja odcinka Raków- Marianka Siemieńska i tam z uzgodnieniem z powiatem mamy odnowienie całości drogi powiatowej, i też jako gmina będziemy się nad tym pochylać poprzez przetarg, i poprzez informację na którą czekam. Myślę, że na początku kwietnia takowa informacja, jak wyglądamy merytoryczni w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska jako gmina i możliwości współfinansowania tego w ramach umarzalnych środków pożyczki tak zwanej umarzalnej w 30%, będą pozytywnie ocenione. Na to liczę, jako wójt i gospodarz tej gminy. Kanalizacja nie ma przełożenia widocznego, bo to są miliony, które się wkłada w ziemię, ale jest to konieczne i bardzo niezbędne, chociaż nie wszystkim mieszkańcom relatywnie odpowiada.

Jak pan ocenia procesy związane z pozyskiwaniem zewnętrznych środków, mówię o różnych środkach wojewódzkich, marszałkowskich, czy z innych funduszy które to ofiarują. W moim odczuciu jest tu za dużo papierologii, bo wie Pan gdy pula pieniędzy wystarcza na 10 wniosków a gminy złożą np. 100, to wiadomo że 90 trafia do kosza, ale projekty te nie zostały zrobione za darmo, rzesza urzędników rozpatruje te konkursy szuka różnych punkcików, żeby te projekty „uwalić”, bo jakoś trzeba się wytłumaczyć i zachodzą wtedy tak zwane względy pozakonkursowe, polityczne, układy itd. Czy pana zdaniem podzieli pan opinię, którą wyraził jeden z wójtów, że może byłoby lepiej gdyby te środki gminy otrzymywały proporcjonalnie do ilości posiadanych km dróg bez tych wszystkich konkursów itd.?

Na pewno zgodzę się w jakimś stopniu z tą propozycją, ilość dróg, podział wg. kilometra czy to drogi krajowej, wojewódzkie czy powiatowej, a kończąc na gminnych, można pewne rzeczy odgórnie realizować biorąc pod uwagę to, kto nie wyrwie pieniędzy gdzieś tam, tak jak pan wspomniał z jakiegokolwiek urzędu zewnętrznego, rządowego, wojewódzkiego czy marszałkowskiego lub z innych źródeł funduszowych, to wtedy jest rzeczywista alternatywa, bo po prostu będzie miał to przydzielone – jest to jakiś pomysł. Ja nie mówię, że jest to do końca słuszne, ale jako wójt uważam tę propozycję za wartą rozpatrzenia.
Dziś, jako gmina Łęka Opatowska najczęściej (po tym 3 i pół letnim okresie kadencji), jesteśmy w zdecydowanie innej sytuacji. Tak, jak wspomniał pan o pisaniu wniosku – każdego – przychodzi moment oceny i w tym momencie nasza ocena za wskaźnik bezrobocia 0, dochód przeliczeniowy na 1 mieszkańca – 0. Mam tu wspaniałą grupę ludzi, z którymi na tę chwilę współpracuję i którym bardzo dziękuję, bo wiem doskonale, że znaczna część z nich poświęca więcej niż 8 h pracy, i poświęcają swój czas żeby wywiązać się z określonych zadań i z zakresu obowiązków, które mają. Natomiast pisanie czegoś lub składanie czegoś co za chwilę ma wylądować w koszu, to tak nie do końca jako gospodarzowi tej gminy się podoba i kwestia rozdziału pieniędzy w jakimkolwiek innym przełożeniu ma sens. Za każdym razem jest to konkurs i jak byłem młodym człowiekiem no to zawody wiązały się z tym, że ktoś zawsze niestety stoi obok podium, a to było najgorsze, bo najbardziej boli. Dzisiaj patrzę z innej perspektywy i zdaję sobie sprawę, że te realia są jakie są. Jako wójt tej pięknej gminy i z takimi mieszkańcami, z którymi w 95% mogę rozmawiać a z tymi, którzy stanowią te 5% będę się starał zawsze prowadzić dialog i osiągać jakiś kompromis, bo wiem doskonale, że nie wszyscy mnie znoszą, a ja też jestem zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy, a nie ma – chyba – człowieka który by zaspokoi potrzeby i sprostał oczekiwaniom wszystkich.

Panie wójcie jest taki podział inwestycji , konsumpcyjne które jednak podnoszą jakość życia mieszkańców np. drogi, ale są także takie które będą w przyszłości zwiększać przychody gminy np. budowa mieszkań. Jak Pan to ocenia?

Odpowiem inaczej panu na tak postawione pytanie. Jeśli w zeszłym roku wydałem 140 decyzji o warunkach zabudowy dla budowy domów jednorodzinnych, a w poprzednim roku było też ich ponad 100, nie mówię o działalnościach gospodarczych to myślę, że w jakiejś części odpowiedziałem na pana pytanie.
Inną kwestią, do której podchodzę też i która jest namacalna niespełna miesiąc temu może 3 tygodnie jak podpisałem promesę na budowę drugiego żłobka. To nie jest tak, że ja chcę zadowolić tylko wyłącznie młode małżeństwa, które się tu budują. Z drugiej strony zabezpieczam, też możliwość szybkiego powrotu pracowników do pracy – wychodząc naprzeciw przedsiębiorcom. W dzisiejszych czasach niestety ta instytucja, która była cudowna i wspaniała jak babcia i dziadek, którzy zajmują się wnukami nie twierdzę, że odeszła do lamusa i nie jest realizowana, ale jest ogrom młodych ludzi, którzy chcą jak najszybciej powrócić do pewnych rzeczy i standardów, a my dajemy im możliwość wyboru i alternatywy. Tą alternatywą będzie drugi żłobek i zachowanie możliwości miejsc w przedszkolach.
Ja bardziej bym martwił się dzisiaj, też w perspektywie przyszłościowej, o której słyszę, że chociażby w kwestii wyjścia naprzeciw alternatywie dla osób starszych, to tu też będę widział jakiś problem, bo to też jest kwestia zabezpieczenia tych mieszkańców, którzy są i o których w tej gminie też w perspektywie przyszłości należy myśleć, bo oni budowali tę gminę i nadal ją stanowią.
Ja powiem inaczej, o potędze i przyszłości tej, jak najbardziej pozytywnej gminy Łęka Opatowska, stanowią trzy przedszkola, dwie filie, mamy 4 szkoły podstawowe i gimnazjum, które w przyszłym roku będzie wygaszone co też nie było takie proste. Od 15 miesięcy mamy żłobek w Opatowie, który też ma swoje bardzo dobre odniesienie. W tym żłobku, który jest na 20 dzieci w Opatowie jest całkowite obłożenie i jest kolejne 10-12 dzieci, które oczekują, dlatego chcemy wybudować żłobek na 16 dzieci wraz z przedszkolem w Łęce Opatowskiej. W najbliższy czwartek mam się spotkać tutaj z mieszkańcami i rodzicami z Łęki Opatowskiej oraz z obwodu i terenu działania tej placówki. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to prosta decyzja (tym bardziej ekonomiczna) i dlatego musi to być przemyślane oraz mieć pokrycie w każdej płaszczyźnie. To jest właśnie powrót do pytania, jak to jest z wydatkowaniem publicznych pieniędzy. Publiczną złotówkę trzeba trzy a nie dwa razy obrócić żeby ją wydatkować i to właściwie, bo w dzisiejszych czasach łatwo jest podjąć złą lub niewłaściwą decyzję.

A bogata Gmina Łęka Opatowska ma coś dla seniorów?

Bogata Gmina Łęka Opatowska myśli bardzo poważnie, bo od 2 lat w budżecie jest np. zapisana kwestia Środowiskowego Domu Samopomocy, bardzo poważnie rozważamy kwestię tego programu opieka 75 plus. Mam tu dwa wspaniale działające koła emerytów w Łęce Opatowskiej i Opatowie. W Opatowie mam stowarzyszenie kulturalno-sportowe, w którego szeregach działa klub seniora. W jednym jest 180 członków w drugim 140. To są kluby bardzo aktywnych seniorów, działają w nich koła teatralne, wokalne, są chóry, kabarety, grupy rowerowe przy jednym i przy drugim. Trzeba wspierać aktywność seniorów na tyle ile jest to możliwe, aby rzeczywiście nie zostali w swoich działaniach sami, bo nawet ci najbardziej zapaleni, jeśli gdzieś tam po drodze nie usłyszą słowa dziękuję od osoby, która powinna to dostrzec i nie otrzymają nawet słownego wsparcia, nie mówiąc o finansowym to wtedy też kończy się zapał i działanie.

Proces wprowadzenia nowej ustawy o szkolnictwie jak się odbył? Czy był z uszczerbkiem finansowym mówię tu o dotacjach z tym związanych i etatowych, jeśli chodzi o nauczycieli, czy też przebiegło to w miarę łagodnie?

Jako Wójt Gminy Łęki Opatowskiej mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że przebiegło to na tę chwilę łagodnie. Zaznaczam, że jesteśmy w trakcie jeszcze kolejnych zmian i kolejnego ostatniego roku, który przed nami już w perspektywie września, kiedy to ostatni rocznik gimnazjum będzie przed jego całkowitym wygaszeniem. Wśród kadry myślę i wśród odczuwalności uczniów, również przez ich rodziców, jakichkolwiek drakońskich spraw tu nie wynikło wręcz w drugą stronę. Przeszliśmy przez ten etap, poprzez konsultacje, a było ich stosunkowo dużo, tak z komisją oświaty z całą Radą Gminy, z dyrektorkami tych placówek, a w niektórych przypadkach z rodzicami. Były takie miejsca, gdzie były małe klasy, gdzie to też jest perspektywa wydatkowania znów pieniędzy publicznych, czyli tych pieniędzy które wpływają do gminy z dwóch źródeł, aby ci uczniowie czy to od przedszkola czy od tego starszego, który za chwilę będzie w 8 czy 3 klasie gimnazjum, żeby to miało swoje przełożenie. Aby rodzic posyłający dziecko na każdym etapie edukacji czuł, że idąc do tej placówki posyłając to dziecko ono spokojnie tam pójdzie i będzie miało określone warunki edukacji. Nie mówię, że wszędzie jest dobrze i idealnie, ale spokojnie to dziecko wróci do domu i ten rodzic w miarę spokojnie będzie mógł pracować.

Jak ma wyglądać program ochrony zabytków i na czym miałby polegać?

Program ochrony zabytków to jest program, który ma iść w stronę uaktualnienia tych zabytków, które są z jednej strony w ewidencji tylko gminnej lub są w ewidencji tej wojewódzkiej u konserwatora zabytków. W każdej miejscowości praktycznie są takie domy, które są w ewidencji gminnej ale też są takie, w których nic bez zgody nie można zmienić. To są sprawy bardzo trudne i wymagają szczególnego podejścia, w kontekście programu ochrony zabytków na naszym terenie. Do wszystkiego potrzebne jest uzgodnienie z konserwatorem zabytków, co nie jest w ogóle proste i łatwe przy jakichkolwiek zmianach.
Natomiast ten program ma dać pole manewru tak w działaniach podejmowanych przez samą gminę, jak i w jakimś stopniu niwelując te zapisy których już nie ma, bo jeśli coś uległo w jakimś tam stopniu zniszczeniu, trudno doszukać się właściciela, pewne rzeczy nie zostały prawnie sformalizowane lub stanowią ruinę to ten program ma być pomocą dla mieszkańców i gminy.

Problemem społecznym jest obecnie smog, a w zakładach w tej gminie, produktem ubocznym jest pewien odpad, który nadaje się świetnie do utylizacji poprzez spalenie, ale nie jest to środek do faktycznego palenia, jak w ogóle wygląda problem smogu?

Jest problem, z którym nie ukrywam borykamy się, szukamy różnych rozwiązań, jako gmina, ale wiem i jestem przekonany, że wszystko zależy od człowieka – mieszkańca naszej gminy. Już pod koniec 2014 rozpoczęły się kontrole, akcje związane z informacjami od mieszkańców, że w tym i tym miejscu pali się śmieci, jest to odczuwalne i wdychane. Kontrole trwają cały czas, a mieszkańcy i pokolenia chociaż edukowane, to jednak tak niektórzy z drugiego człowieka nie robią sobie nic. Powiem tak że najbardziej „brutalną” rzeczą jest fakt umieralności, dookoła umierają ludzie, umieralność jest bardzo duża, a i tak ten który pali śmieci tego nie dostrzega, nawet, jak umrze ktoś najbliższy. Jestem zwykłym człowiekiem i takim chcę umierać, ale nie koniecznie zatruty z taką, a nie inną chorobą nowotworową. Jest to problem bardzo ważny i poważny, szukamy wspólnie rozwiązań. Wspomniane kontrole policji razem z pracownikami urzędu przyniosą pewien wymierny efekt, ale wiem że nie do końca. Dodam, iż w tej płaszczyźnie Gmina wspólnie z Gminą Baranów złożyły wniosek o dofinansowanie w zakresie odnawialnych źródeł energii. Obecnie wiemy, iż przeszliśmy weryfikację formalną i czekamy na rozstrzygnięcia w płaszczyźnie merytorycznej.
Dzisiaj, przy tej trudnej płaszczyźnie cieszy mnie fakt posterunku policji, który powstał w Opatowie. Od 1 stycznia ten posterunek funkcjonuje i obsługuje wspomniane dwie gminy: Gminę Łęka Opatowska i Gminę Baranów.

Czy związku z problemem zatruwania powietrza czy lepiej edukować czy lepiej nakładać kary, co pana zdaniem daje efekt?

Edukacja jest zawsze potrzebna i powinna być na porządku dziennym, kiedy wnuczek mówi do babci, dziadka czy mamy i taty – nie wrzucaj tego plastiku do pieca, tam jest kosz- to ma wielki sens. Jako wójt powtórzę sentencję o tym, że mamy najniższe opłaty za selektywną gospodarkę śmieciową od mieszkańca za segregowane śmieci to jest 7 zł. To też wyjście edukacyjne i ekonomiczne w jednym.
Dziwię się tym mieszkańcom, którzy zatruwają drugiego człowieka. Pamiętam jedną z burzliwych dyskusji obrad posiedzenia Rady Gminy, gdzie podałem drastyczny przykład ingerencji psychologicznej : w pewnym momencie umiera ktoś najbliższy, czy ma iść do sąsiada jednego i drugiego z pytaniem, dlaczego zabiłeś mi kogoś najbliższego? Czy to by byłoby odzwierciedlenie, myślę że nie i dlatego każdy z mieszkańców musi sam też spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie: czy podlegam karze czy już jestem wyedukowany?
Edukowanie tak, karanie w tym momencie odgórnymi przepisami, że to jest usankcjonowane nakładanie takiej a nie innej kary. Mówiliście państwo o zakładach, ja nie mogę jako gospodarz gminy wejść do zakładu, nie mam takich podstaw, nie mam prawa. Ja wiem, bo mamy takie informacje, spotykamy się, rozmawiamy również pilotujemy różne sprawy, ale z drugiej też strony od nich otrzymujemy informacje, że co tydzień co dwa tygodnie są inspektorzy WFOŚ w jednym, drugim, trzecim zakładzie na terenie gminy. Mnie też boli fakt, że istnieje proceder, nie wiem czy odsprzedawania, czy w jakimś tam stopniu pozbywania się tych odpadów i ten zwykły sąsiad, który mieszka koło mnie wrzuca do pieca te odpady toksyczne, które zabijają drugiego człowieka. Wszyscy wiemy i wszyscy opowiadamy za to, że mieszkańcy naszego regionu, naszej gminy są najbardziej narażeni na choroby nowotworowe, układu krążenia, układu oddechowego z tego wszystkiego co wdychamy.

Czy o pana gminę oparły się wiatraki? Jak sobie pan z tym poradził albo jaki ma pan pomysł na nie?

Problemu wiatraków na terenie tej gminy nie ma i myślę, że nie będzie. Inne problemy, które gdzieś tam po drodze były bardzo burzliwe, które nadal są nie rozstrzygnięte to kwestia ferm np. drobiu. Te sprawy są nadal procedowane, są kasacje i odwołania lub skargi. Sprawy trafiły do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a dzisiaj są również w naczelnym sądzie administracyjnym w Warszawie.

Czy w Pana ocenie czy taka ferma jest uciążliwa dla społeczeństwa lokalnego?

Jako gospodarz tej gminy twierdzę, że tak jeśli ta inwestycja ma powstawać w centrum danej miejscowości. W odniesieniu bardzo bliskiej odległości do najbliższych zabudowań. Kiedy jeden, drugi czy trzeci inwestor chce to budować gdzieś w oddaleniu od zabudowań, gdzie spełnia wszelkie wymogi i standardy i nie ma jakiegokolwiek odniesienia i sprzeciwu społecznego to dlaczego nie. Wracając do wiatraków, to mamy tu jeden argument, obszar chronionego krajobrazu „Doliny rzeki Prosny”.

Czy są hodowcy trzody chlewnej na waszym terenie? Chodzi o problem pomoru afrykańskiego.

2 tygodnie temu było w naszej gminie szkolenie, byłem bardzo zbudowany podejściem rolników z terenu gminy i nie tylko, bo nawet z ościennych miejscowości i gmin. Z informacji, które posiadam wiem, że w miesiącu kwietniu na terenie powiatu czy na terenie naszej gminy będą prowadzone kontrole związane z rozporządzeniem ministra i zapisami dotyczącymi bioasekuracji w przełożeniu rzeczywistym. Tu nie może być tylko coś, co jest na papierku tylko, to ma mieć przełożenie na realną bioasekurację. Ja widziałem reakcje niektórych rolników i słyszałem pytania pełne obaw o przyszłość. Jeden czy drugi rolnik rzucił hasło odnośnie likwidacji stada, w kontekście bardzo niepewnej przyszłości i założeń zawartych w rozporządzeniu. Widziałem w jakimś stopniu przerażenie, strach o przyszłość.

Jak układa się współpraca z radnymi a następnie z powiatem?

Przez okres kadencji, który za nami wspólnie (Rada Gminy i moja skromna osoba), nie ukrywam, że czasami było bardzo burzliwie i gorąco, były momenty bardzo ostrych wymian słów, ale jest to potrzebne, bo trzeba wysłuchać radnych, a jest ich 15. Jeden zgadza się w tej materii, drugi zgadza się w innej. Nawet, jak ktoś złośliwie z takimi słowami, że ty wójt jesteś niekompetentny, czy innym przełożeniu, bo nie potrafisz przez 3 miesiące czy dłużej zadziałać w określonej płaszczyźnie, no to odpowiedź moja może być jedna – komu mam zabrać żeby oddać w drugą stronę (pytającego).
Cieszy mnie jedno, jeśli mam patrzeć przez pryzmat współpracy z tą radą, że przez ten czas, który za nami, czy który jest krótki – przed nami chciałbym móc tak osiągać kompromisy we wszystkich płaszczyznach na jakich funkcjonujemy i za które odpowiadamy. Rada uchwala i tego nikt nie zmieni, a ja – jako wójt – to wykonuję. Funkcjonuję na zasadzie, że nawet z drobnymi rzeczami i sprawami zwracam się i informuję Radę, przedstawiając sprawy, tak by nie byli niczym zaskakiwani i o wszystkim co się dzieje w gminie wiedzieli. Daleko mi do podejścia „że nie, bo nie” jestem daleki, bardzo daleki od takiego funkcjonowania, szukanie poprzez dialog i rozmowy- kompromisu to najlepsza droga do rozwoju całej gminy.
A z powiatem…współpraca ze starostwem jest, kwestia spotkań tych na niwie współpracy w różnych płaszczyznach, która jest potrzebna i wskazana oraz ma służyć mieszkańcom gminy i zarazem powiatu jest realizowana. Czy ona jest tak bogata myślę że mogła by być jeszcze lepsza. Ja staram się szanować i cenić drugiego człowieka bez względu na to czy ktoś mnie lubi czy nie. Bez współpracy i współdziałania trudno jest cokolwiek zrealizować.
Kultura nie została poruszona w takim sensie ogólnym; co się tu dzieje, jak w ogóle funkcjonuje i jak z życia wiem, pewnie te pieniądze są niewielkie na tą działalność?
Są niewielkie, mogły by być większe. Jednak te które są, myślę że też prawidłowo rozdzielane. Prowadzone konsultacje weryfikują potrzeby i realia, a następnie przeprowadzany jest konkurs na funkcjonowanie w płaszczyznach kulturalnych czy sportowych. To już w tym roku mamy za sobą natomiast co mnie, jako wójta cieszy, to fakt że wspomniana przez panią osoba czy inne osoby, z którymi jest mi dane współpracować począwszy od sekretarz, skarbnik oraz pozostałych osób w inwestycjach, zajmujących się promocją gminy i każdym referacie działającym w gminie ma przełożenie, o które pan pyta. Przy organizacji takich imprez zaangażowanych jest wiele osób również z referatu budownictwa, który zajmuje się np. zadaniami technicznymi, gospodarczymi. Realia działania w płaszczyźnie kulturalnej i sportowej, nie dzieje się bez zaangażowania ludzi w/w. Przykład to ostatnie dożynki i dni gminy (w miejscowościach Piaski i Trzebień), na które przybyło mnóstwo ludzi, którzy nie byli z tylko z naszego terenu, przyjechali z innych miejscowości, bo tu było coś fajnego, ciekawego – chwila wspaniałej zabawy i rekreacji w tym pędzącym świecie. Nie ukrywam to jest zasługa osób, z którymi jest mi dane współpracować i którym dzisiaj też za pośrednictwem państwa bardzo dziękuję, bo to oni stanowią o potędze. Mieszkańcy stanowią o potędze gminy, tak ci z którymi dane jest mi współpracować stanowią o potędze tego co się dzieje wokół. Za niczym nie stoi jeden człowiek, państwo to wiecie, bo państwo reprezentujecie, jak mówią -media to pierwszą władza w tym kraju i nic tego nie zmieni.

Jesteśmy w dość ważnym roku 2018 ze względów historycznych, mamy 100-lecie odzyskania niepodległości i w związku z tym mam 2 pytania. Czy w jakiś sposób będzie zorganizowanie uczczenia tej rocznicy i drugie pytanie trochę trudniejsze – 3 bohaterów stulecia w Pana gminie, kogo pan by wytypował?

Odpowiadając na pierwszą część pytania to odpowiem, że na terenie gminy tutaj wspólnie z dyrektorkami placówek oświatowych, jak i z organizacjami pozarządowymi podjęliśmy wspólne działania . Mamy powołany taki zespół, który już miał robocze spotkania dotyczące uroczystości, nie tylko w odniesieniu do 11 listopada, ale chcemy aby wszystkie lub większość uroczystości, konkursów miały jakieś swoje podłoże i możliwość odniesienia przez cały rok, nawet nie kończąc tego na roku 2018 – który trwa, tylko nawet w perspektywie początku 2019 roku, bo jest możliwość odniesień w skali tej małej ojczyzny czy w skali regionu do tak zacnych rocznic.
Natomiast, jeśli bym miał odpowiedzieć na drugą część pytania to bez krzty na pewno i nie chciałbym tu nikogo obrazić, ale również nikogo nie pominąć – to powiem tak na pewno swoje przełożenie ma ród Szembeków. Hrabia Aleksander Szembek, dzięki któremu cały ten region, nie tylko gmina, na ówczesne czasy to było ponad 80 miejscowości zostały w granicach odradzającej się Polski -1918 roku. To jest jego zasługą, że byliśmy w Polsce, a pozostali z rodu (generał Piotr Szembek, Maria z Fredrów Szembekowa…) też mają swoje zasługi dla Polskości w różnych płaszczyznach
Natomiast biorąc pod uwagę dwa kolejne nazwiska, to w tym momencie powiem tak, nawet bym odwrócił troszeczkę, nie ujmując nikomu, ale powiem, że ci wszyscy mieszkańcy gminy, którzy są na tablicach pamiątkowych w dwóch miejscach. Mamy takie miejsce na kościele w Siemianicach, mamy takie miejsce na cmentarzu w Opatowie oraz te nieznane. Polaków mieszkających tu i wtedy, którzy na ołtarzu OJCZYZNY oddali to najcenniejsze – życie. To ONI są wielkimi bohaterami, którym dziś jesteśmy winni pamięć i modlitwę, bo dzisiaj jesteśmy w Polsce, bez względu na przełożenie, odniesienie czy cokolwiek innego. Nie wymienię ich w tej chwili z imienia i nazwiska, ale wiem, że dla nas mieszkańców są BOHATERAMI.

Dziękuję za możliwość rozmowy.

Dziękujemy pięknie Panie Wójcie.
Z Wójtem Gminy Łęka Opatowska Panem Adamem Kopisem rozmawiali
Anna Świegot i Eugeniusz Tomaszek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Łęka Opatowska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.