Ku zastanowieniu radnym miejskim w Wieruszowie

Nasz ukochany i zapamiętany Ksiądz Walkowski – tak o naszym wieruszowianinie mówią Polacy w Argentynie.

 

 

 

W sobotę, 21 kwietnia o godz. 18:00 w ramach obchodów 40 rocznicy PARROQUIA:NUESTRA Pani De Częstochowa odbyła  się uroczysta msza w hołdzie dla jej założyciela Ojca Szczepana Walkowskiego.  W kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Espeleta hołd za tyle lat wysiłku i poświęcenia  społeczności polskiej i argentyńskiej ukochanemu    mjr ks. Szczepanowi Walkowskiemu, naszemu wieruszowianinowi złożyli:  duchowni, misjonarze, przedstawiciele ambasady oraz Polonia  Argentyńska z  Buenos Aires i okolicznych miejscowosci, w których pracował, uczył i pełnił misję duszpasterską ks. Szczepan.

 

 

 

 

Dzieciątka kochane! Moje psikusy!” – tymi słowami witał dzieci ksiądz Szczepan Wal­kowski. W uroczystej Mszy św. brały udział już dorosłe te „dzieci, psikusy”, rodziny polskie, polsko – hiszpańskie, hiszpańskie,  przyjaciele i rodacy.

Opublikowany przez Anna Świegot 22 kwietnia 2018

 

Przygotowania do tej uroczystości trwały już od pewnego czasu. Nasza Redakcja jest w stałym kontakcie z Elsą i Kazimierzem Rutz, wychowankami ks. Walkowskiego. W ub.r. w sierpniu gościliśmy naszych Argentyńskich Przyjaciół w Wieruszowie. Wraz z rodziną  z Lubania Państwo Rutz z   Buenos Aires zostali podjęci w Urzędzie Miejskim w Wieruszowie, a następnie z Panią Burmistrz Renatą Świeściak i z naszą Redakcją, lokalnym historykiem p. Jerzym Maciejewskim  zwiedzaliśmy klasztor paulinów, miasto Wieruszów,  chodziliśmy po uliczkach, po których  kiedyś chodził młody ksiądz Szczepan Walkowski. Z wielką radością  powitał Elsę i Kazimierza o. przeor Piotr Polek. W niedzielę uczestniczyliśmy wszyscy w nabożeństwie. Aplauzem wiernych całego kościoła pw. Zesłania Ducha Świętego nasi Goście z Argentyny zostali powitani i mile przyjęci.  Pani Burmistrz przekazała Im ziemię spod domu ks. Walkowskiego, aby zawieźli do dalekiej Argentyny.

Ta wieruszowska ziemia, z rodzinnego domu, przywieziona  z Polski podczas sobotniej uroczystości 21 kwietnia 2018 r. w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Espeleta została ofiarowana przez Elsę i Kazimierza Rutz i poświęcona na ołtarzu.

 

Opublikowany przez Anna Świegot 22 kwietnia 2018

 

Obchodom 40 rocznicy PARROQUIA:NUESTRA Pani De Częstochowa  towarzyszyły wspomnienia o księdzu z Polski, który był kapelanem żołnierzy/lotników Dywizjonu 302, 303, 307, walczących o wolność podczas II wojny światowej; duchownym, który  zasiał miłość do Boga i   ukochanej Polski, w okresie, kiedy był   pasterzem ośrodka polonijnego w dalekiej Argentynie, który sam  stworzył, poetą, dziennikarzem. Łzy wzruszenia towarzyszyły ceremonii, portret ks. Walkowskiego stał tuż przy ołtarzu, były wystąpienia wiernych, którzy pamiętają swojego księdza, przemawiał konsul, księża, misjonarze, harcerze.

„Musimy zostawić silne i głębokie  przesłanie, młodym pokoleniom,  niech Jego pamięć zostanie  na zawsze, bo  Nasz ukochany i zapamiętany ksiądz Walkowski (tak nazywaliśmy Jego  wszyscy) zasługuje na to!” – wspomina m.in. Pani Elwira.

Na podstawie relacji naszych Przyjaciół w skrócie opisaliśmy  tak wielką uroczystość w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Espeleta z racji 40 – lecia parafii, którą założył ks. Szczepan Walkowski – ksiądz z Polski, z Wieruszowa, bohater wojenny.

 

 

 

 

Dlaczego nadaliśmy tytuł „Ku zastanowieniu radnym miejskim w Wieruszowie”?

Po  powstaniu ronda i nadaniu ulicy Bursztynowej w Wieruszowie (okolice ZUS i KRUS) po raz pierwszy młodzież z Gimnazjum Jana Pawła II w Wieruszowie wystąpiła do Urzędu Miejskiego o nadanie nazwy rondu   mjr ks. Szczepana Walkowskiego. Ta propozycja spodobała się wielu wieruszowianom, instytucjom, prawdziwym, bezinteresownym i zacnym  lokalnym historykom, którzy cenią dokonania ks. Walkowskiego. W sierpniu 2017 roku pokazaliśmy to rondo naszym Gościom z Argentyny. W momencie, kiedy doszły nas sygnały, iż obecny burmistrz  chce to rondo nazwać imieniem p. Kazimierza Żmijewskiego, żyjącego jeszcze notabene, to  Polonia Argentyńska  skierowała apel do Rady Miejskiej w Wieruszowie, aby nie nadawać imienia rondu temu panu ale ks. Walkowskiemu. W naszych prywatnych kontaktach nie mogli pojąć, nie mieściło im się to w głowach, że wieruszowianie nie doceniają swojego rodaka, bohatera. W konsultacjach społecznych, o których lepiej byłoby nie wspominać,   ksiądz Walkowski przegrał z działaczem PZPR. We wtorek zbierają się komisje stałe Rady Miejskiej. W programie komisji prawa i samorządności, którą na 24 kwietnia 2018 na godz. 14.00 zwołał z-ca przewodniczącego komisji niejaki Mirosław Mojsa jest punkt o nadaniu nazwy Kazimierza Żmijewskiego rondu położonemu w ciągu ulicy Bursztynowej. Natomiast na 26 kwietnia na godz. 13.30 przewodniczący RM w Wieruszowie niejaki Adam Śpigiel zwołał sesję miejską, gdzie w programie jest punkt: podjęcie uchwał m.in. w sprawie nadania nazwy temu rondu Kazimierza Żmijewskiego.

Do naszej Redakcji wciąż napływają sygnały w różnych formach: „zróbcie coś, tak nie może być, to hańba, ci radni się ośmieszają, potem pójdą do kościoła, do komunii św. jak gdyby nic… podobno powiedział że ks. Walkowskiego będzie to brudne rondo na wojewódzkiej drodze… nie chcemy tak….”

Uznaliśmy za stosowne  chociaż krótko zrelacjonować uroczystość w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Espeleta z racji 40 – lecia parafii, którą założył ks. Szczepan Walkowski – ksiądz z Polski, z Wieruszowa, bohater wojenny.

Każdy radny ma swoje sumienie, nie może być pod wpływem osoby czy osób, która chce/chcą koniecznie, że tak ma być. Chyba wszyscy są katolikami, uczestniczą w Mszach, karmią swoje dusze Ciałem Chrystusa – niech więc postąpią, jak im sumienie, serce, rozum i rozsądek nakazuje. Przyszłe pokolenia to ocenią.

A tymczasem może jeszcze raz niech zapoznają się z materiałem z Argentyny, gdzie po blisko 50 latach od tragicznej śmierci jest wspominany, uwielbiany i kochany pasterz, który tak umiłował swoje owieczki w dalekiej Argentynie, bo chociaż bardzo tęsknił do kraju ówczesne władze by mu  tego powrotu nie umożliwiły.

Często powołujemy się na lokalny patriotyzm – jaki patriotyzm? Zobaczcie, jak miłuje się Ojczyznę będąc tak daleko, jak kocha się i wspomina księdza, który stworzył w dalekiej Argentynie małą Częstochowę. Mjr Szczepan Walkowski, kapelan lotnictwa, który zbudował szkielet przyszłego kościoła w Quilmes, wielką troską duszpasterską   otaczał Polaków w Argentynie, uczył dzieci języka ojczystego, udzielał sakramentów chrztu,   ślubów,  jak również odprowadzał  w ostatnią drogę swoich   rodaków. W 1969 roku Jego uczniowie, harcerze, wierni odprowadzili ukochanego księdza Szczepana Walkowskiego na miejsce wiecznego spoczynku. „Niech się Polska przyśni Tobie”.  Dziś obchodzą uroczyście rocznicę  założenia parafii przez Ich ukochanego księdza. I to jest PATRIOTYZM!

Pochowany w Argentynie lecz Jego serce bije w Polsce, w rodzinnym mieście Wieruszowie.

Może Wam radni miejscy, decyzyjni o nazwie ronda przy ul. Bursztynowej, może wam, gdziekolwiek  kiedyś będziecie, przyśni wam się POLSKA.

 

Galeria zdjęć z uroczystości w Argentynie  poświęconej  mjr ks. Walkowskiemu

Andres Kicinski Ambrosetti

Wspomnienia i dokumenty o ks. Szczepanie Walkowskim od naszych Przyjaciół z Argentyny

 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Ku zastanowieniu radnym miejskim w Wieruszowie

  1. pajac pisze:

    co ateista powie to tak zrobiom kazdy ma swoje interesiki rzygac sie chce na to wszystko

  2. p. pisze:

    i jeszcze powiem wieruszów obchodzi jakis tam ksiadz oni wola przebieranców chore to wszystko w d… to miec

  3. Wiesia pisze:

    W Argentynie potrafią uczcić majora a u nas nie?

    • Wieruszowiak pisze:

      A gdzie są księża aby wam pomóc? Duchowni z Wieruszowa. Panie Żmijewski może przeczyta pan ten artykuł lub ktoś panu przeczyta i obejrzy pan te zdjęcia. Opinia moja taka i prośba zrzec się pan tej nazwy bo gdzie panu do tego księdza? Rany Boskie ludzie czy wy tego nie widzicie? Ale ja wiem pan nie zrzeknie się by to rondo nie nazwać pana nazwiskiem. Nie przyjmujcie jałmużny od buramistrza i nie chciejcie ronda przy Bolesławieckiej. Tam tyle wypadków, rondo faktycznie zarośnięte, zaniedbane. Nie godzi się to był zasłużony Wieruszowiak. Dzieci z gimnazjum pierwsze wpadły na pomysł by to rondo nazwać bohaterem narodowym i miejscowym. Uszanujmy młode pokolenie Polaków. Żeby wam radni nikt tego w przyszłości nie wypominał.

      • Ira pisze:

        Zainteresował mnie artykuł i przejrzałem listę zasłużonych dla Wieruszowa. Uważam że niektórych ludzi powinno odsunąć się od polityki!.

        • Anonim pisze:

          Popieram, kobieta narobiła dużo szkód. Co do nazwy ronda to nie rozumiem nad czym się tu zastanawiać. Rada bierze pod uwagę kandydaturę działacza PZPR? Czy wy jesteście normalni? Pewnie będzie się podpierać konsultacjami, dziecko w szkole wie jak to zostało zrobione. Ta Rada jest słaba od początku, władza jest słaba. Wieruszów potrafi myśleć? Bo jak widać Argentyna to inni ludzie, mam na myśli oczywiście polskiego pochodzenia.

  4. sylwia pisze:

    chore miasto ,chora władza ,chorzy radni.

  5. ech! pisze:

    Ciągle zastanawiam się, czy jest w tym mieście jest jakaś osoba jakiś autorytet co potrafi pomóż tym radnym zrozumieć pewne sprawy aby mogli stanąć na wysokości zadania. Czy oni nie widzą że robią straszny błąd. Czy oni nie mają swego zdania tylko tylko wykonują zachcianki gminnego bosa. Może tu chodzi o precedens aby w kolejnym rozdaniu nadać imię np. żłobkowi żyjącego obywatela, pełniącego obowiązki burmistrza.

  6. znachor pisze:

    Wieruszów był, jest i wszystko wskazuje na to ze będzie zaściankowy. Szkoda gadać

  7. olek pisze:

    zera totalne dna