Felieton Jędrzeja Kuzyna

Dużo ostatnio się dzieje w polityce, a i poszukiwaniu patriotyzmu, może dlatego pojawia się tak wiele kontrowersji wokoło pomników polskich bohaterów. Pomników postawionych, gdzieś tam za granicami naszego kraju. A to we Francji, chcą przenieść pomnik naszego ukochanego, uwielbianego Jana Pawła II. A to w Nowym Jorku pomnik poświęcony pomordowanym w Katyniu. Rozumiem naszą narodową megalomanię, ale przecież tam, na zachodzie jest inny świat. Mają swoje jego postrzeganie. A my obrażamy się, że nie kochają wszyscy tak świata jak Polacy. Obrażamy się o to, że ci co mieszkają poza naszymi granicami, na wszystkich kontynentach świata, nie myślą tak jak Polacy. I nie chcą być jak Polacy. Co to byłby za świat, gdyby Niemy obrażali się na resztę świata, że inni nie chcą być Niemcami, a Żydzi, że nie wierzymy w ich Boga i nie bijemy pokłonów przed ścianą śmierci? Francuzi, że nie jemy żab, a Rosjanie, że nie wypijemy tyle wódki co oni. Ateiści na wierzących, a wierzący na ateistów, gdy trzeba nauczyć się czasami iść równolegle, a nie w przekonaniu, że tylko walka i prawda może nas wyzwolić. A bohaterstwo przyczynić się do zbawienia.

Czasami zastanawiam się ilu ludzi żyło od stworzenia świata na ziemi? I każdy miał jakiś problem, ze sobą, i z innymi. Co z tego pozostało. Czas zaoruje przeszłość z każdą sekundą coraz to dokładniej, pagórki zmyły rzeki, wiatr i słońce roztopiły lodowce. I wszystko to weszło w niepamięć. Nic o co stwarza człowiek ukazuje się na przestrzeni czasu nie jest warte upamiętnienia. Wszystko rozmywa się w czasie i pamięci. Co dla nas znaczą budownicy piramid jak i je zamieszkujące mumie. Są jak roczniki statystyczne. Może w naszym doczesnym życiu liczy się jedynie pieniądz, który można uzyskać z aukcji eksponatów?

My w naszym kraju również usuwamy pomniki, które nas bolą, chociaż innych cieszą i stanowią powód do dumy. Nic nie jest do końca jednoznaczne. Jest tyle powodów, żeby być dla siebie wrogiem. Tyle powodów, żeby wydać na innych wyrok. Wyroki bywają jak odbicie w lustrze. Oni nas, my ich. Kto silniejszy ten ma rację. Potem przychodzą historycy i weryfikują wyroki, ale te pozostają na kartach podręczników częściej jako powody do wstydu niż dumy. W pośpiechu tworzymy historię. A etykę powoli, nawet zamykamy w ciemnych komórkach, lub zamiatamy pod dywan, chociaż może powinno być odwrotnie, najpierw etyka, potem historia.

Patrzę na zdjęcie pomnika Jersey City, tego polskiego żołnierza, zdradziecko przebitego bagnetem nasadzonym na karabin. Wbitym w plecy. Bardzo symboliczny i wymowny. Czy nie za bardzo wymowny? Czy winniśmy emanować drastycznymi scenami, żeby uświadomić ludziom okrucieństwo wojny? Ale czy my już w dostateczny sposób nie jesteśmy jej świadomi? Ze wszystkich stron bowiem docieraj do nas sygnały o jej okrucieństwie. Zawsze takie same. Jakżeż nieobliczalna i nieograniczona jest ludzka pomysłowość w zadawaniu cierpienia i powodowania śmierci. A jak mało pomagają te drastyczne sceny związane z wojną. Nie przestraszają, a wydaje mi się, że nawet bardziej wzbudzają ciekawość?

Ostatnio w mieście gdzie od jakiegoś czasu zamieszkuję w jednej ze szkół podstawowych miała odbyć się wycieczka szkolna dzieci do nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. I o dziwo, część rodziców się na to nie zgodziła, co jak można było przypuszczać wywołało oburzenie wśród zwolenników i miłośników wychowania przez historię. Może rzeczywiście niekoniecznie trzeba tak wcześnie dzieciom uświadamiać do czego zdolny jest człowiek?

Patrząc na pomnik polskiego żołnierza zdradziecko przebitego bagnetem zastanawiam się czy ten obraz uświadamiający tak bardzo okrucieństwo ludzi i wojny wzbudza w oglądających myśl, że nigdy więcej, czy może pod skórą w podświadomości przygotowuje do wiedzy, że kiedy wybuchnie wojna będę mógł uczynić to samo. Jeżeli inni mogli, to dlaczego miałbym mieć litość dla swojego wroga?

Jędrzej Kuzyn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felieton. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Felieton Jędrzeja Kuzyna

  1. logiczny pisze:

    Korzystanie z sieci społecznościowych dobro czy zło? Podobno dowiedziono, że nadmierne użytkowanie z portali społecznościowych wywiera u niektórych osób problemy nerwicowe i zaburzenia lękowe. Niektórzy twierdzą, że to pożeracze czasu i ogłupiacze. Popełniłem wejście na popularny facebok i natknąłem się na oczywisty ogłupiacz czy ogłupionych już. Jedni państwo publikują swoje wypociny a wygląda to jakby tonący łapał się brzytwy. Kiedyś ktoś gdzieś powiedział , daliście małpie brzytwę i was potnie. ale ta małpa najwięcej jak widać szkody wyrządziła sobie. Jak mówiłem że karma wraca to nikt mi nie wierzył. Trzeba by jakiś tunel foliowy przygotować bo sprawa cholernie poważna. Błagania o pomoc u posłów na nic się zdają. Ano ,dopóki dzban wodę nosi….