Pisuję felietony tu i ówdzie

Pisuję felietony tu i ówdzie. Po to, żeby nawiązać kontakt z bratnimi duszami. Nikogo do niczego nie przekonać, ani ostatecznie zganić. Ale przede wszystkim po to, żeby nawiązać kontakt. Rzucić swoimi myślami.

Wiem, że odpowiedzi nie będzie. Nie oczekuję dyskusji, ale uwagi. Nawet nie zrozumienia. Uwagi, chwili zadumy, nie od razu odwetu, ale zastanowienia się nad słowami, które wypisuję. Może brzmią one jak atak, ale są tylko wnikaniem w istotę rzeczy. Próbą zrozumienia siebie i innych. I tych innych zachęceniem, żeby spojrzeli na moje słowa jak nad podpowiedź.

Przecież wszyscy jesteśmy omyli. Tak samo ci co piszą, jak i ci o których tekst jest pisany. A pisany jest do tych, którzy powinni nachylać się nad wieloma problemami. Sami przecież zaoferowali się, że będą w wielu miejscach, dla wielu ludzi i na wszystkie ich problemy wyciągną pomocną dłoń. Zdaję sobie sprawę, że zmęczenie materiałów dotyka wszystkich. Większość chciałby brać wypłaty i być już po pracy, by wybrać się a jakąś egzotyczną podróż do supermarketu, albo wejść na ambonę i czekać aż zwierzę podejdzie na odległość strzału, ale trzeba na chwalę pozostać i sprawdzić swoją listę obecności. Czy przypadkiem wcześniej czegoś się nie obiecało.

A teraz kiedy można chociażby pochylić się na problemami tych wszystkich, co te problemy wygłaszają próbuje się zamknąć w nawiasie ludzi wrogich i chcących zniszczyć nas spokój. Przecie nie dla spokoju wybraliśmy dla siebie taką drogę, ale właśnie by być blisko, tych, co może trochę nachalni, ale jednak obecni. Bo czujący, że z tej matematyki, której uczono w szkole coraz częściej prawa strona przestaje być równoważną z lewą. A jednak jeżeli już chcemy budować nasz świat na asfaltowych ulicach i drogach muszą one prowadzić gdzieś konkretnie, a nie donikąd, kierować się sercem, a nie tylko prostą zasadą zysków i strat.

Jędrzej Kuzyn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felieton. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.