W dawnym Wieruszowie – Brawatowie

Wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat prezentowaliśmy państwu wywody genealogiczne XIX wiecznych mieszczańskich rodzin wieruszowskich, a całkiem niedawno zainicjowaliśmy podobny cykl artykułów zatytułowany „O nich warto pamiętać – kobiety Wieruszowa”.

 

Kontynuując tę linię tematyczną  zachęcamy do bliższego zapoznania się z historiami najstarszych rodów mieszczańskich i na dobry początek publikujemy dzieje rodziny Brawatów, której rozsiani poza Wieruszowem potomkowie żywo interesują się przeszłością naszego miasta. To także ich miasto!

PIOTR BRWATA I „ZOFIA BRAWACINA”, to najdawniejsi Brawatowie, znani w Wieruszowie od 1631 r., kiedy to podczas morowego powietrza zachorowali i polecili spisać swe testamenty [oryginały w Archiwum Diecezjalnym we Włocławku]. Niewątpliwie należeli do grupy najbogatszych mieszczan, skoro trzymali w zastawie rolę Adama Wlaszczyka (najwyraźniej udzielili mu niemałej pożyczki), mieli u młynarza na Niesobii 49 zł wierzytelności, a w ich inwentarzu znalazło sie aż 12 bezcennych niemal wołów i 20 sztuk innej rogacizny. Mogą uchodzić za współfundatorów znanej nieco później kaplicy Św. Mikołaja, usytuowanej za mostami, czyli w dawnym Starym Wieruszowie, pan Piotr ofiarował bowiem na jej wzniesienie, swój własny domek, drewno i 150 zł. W testamencie zaznaczył, że cokolwiek ponadto ma, „jeśliby Pan Bóg nas i dziadki pobrał”, zapisuje miejskiej farze. Uwaga o tyle istotna, że małżonkowie mieli wówczas żyjące jeszcze małe dzieci, sami byli zatem najwyżej w kwiecie wieku, nie pozbawieni spadkobierców, do których hipotetycznie zaliczyć możemy Jana.

JAN BRAWATA, to postać dobrze znana z zapisów r. 1660. W owym roku wraz z trzema innymi mieszczanami udał się do Wielunia, by przed tamtejszym grodzkim urzędem starościńskim złożyć protest przeciw Wojciechowi Zielińskiemu, dzierżawcy akcyzy i czopowego. Podczas przeprowadzonej rok wcześniej egzekucji podatku w Wieruszowie żołnierze Zielińskiego dopuścili się wielu gwałtów, a „egzaminowany” przed Urzędem Rajcowskim Jan Brawata pod przysięgą wyznał, „iż strawił nimi dając na mięso, na piwo i insze rzeczy zł 4”; przy tym wyznał iż będąc w Lututowie trafiło się, że przysłał pan Rak z panem Zielińskim po nich młodzieńca Barabasza Kuraska z listem żeby na egzekucję ich zjechali, którzy tak powiedzieli: „dziś nie będziemy, ale stawimy się jutro na ryby”. Te słowa wymieniłem im w Wieruszowie, oni mnie za to bili, tłukli w pół rynku rozciągnąwszy, jako się im podobało czynili”. W r. 1671 Jan piastował urząd miejscowego wójta i jako taki wpisany został do Bractwa Różańcowego, działającego przy klasztorze. Dwa lata później znów znalazł się wśród poszkodowanych, tym razem przez żołnierzy chorągwi ziemi wieluńskiej rotmagistra Leszczyńskiego. Zeznał wówczas, iż potłuczono mu piec i wybrano z niego żelaza.

BRAWATA o nieznanym imieniu wspomniany jest w r. 1751 i 53, jako właściciel ogrodu w Kośmierce, do którego przylegał siedmiozagonowy ogródek szpitalny, położony obok ogrodu Krupy. Tenże ogród szpitalny otoczony ogrodami Brawaty znany był również wizytatorowi w r. 1759. Może jego siostrą lub córką była Salomea z Brawatów, wdowa po Kazimierzu Wolnym, zmarła w r. 1823, mająca wówczas ok. 90 lat, a więc urodzona ok. r. 1733.

W latach późniejszych niewątpliwym właścicielem ogrodu w Kośmierce był Józef Brawata, protoplasta całej wylegitymowanej, ciągłej już linii Brawatów  z Wieruszowa.

PAWEŁ BRAWATA przy udziale żony Marianny sprzedał w r. 1760 role i łąki oraz dom (w r. 1829 oznaczony Warszawska 116) swej siostrze Krystynie (wspomnianej już w r. 1756) i jej mężowi Kasprowi Olszakowskiemu, burmistrzowi znanemu z r. 1763, kiedy to wziął udział w słynnym zatargu mieszczan z paulinami. Późniejsi spadkobiercy Olszakowskiego zarządzali tym domem, nie bez udziału Brawatów, Pawła utożsamiać  zatem możemy z wyżej wspomnianym bezimiennym przedstawicielem rodu. Podobnie zauważoną już Salomeę z Brawatów widzimy w roli bliskiej krewnej, bowiem jej córka Franciszka z Wolnych, małżonka Mateusza Hąci, zmarła w r. 1827 w domu oznaczonym numerem 117.

Paweł może być uważany, choć tylko hipotetycznie, za ojca Mateusza (w 1809 r. trudnił się stolarstwem, podobnie jak jego syn Szymon, majster kunsztu stolarskiego od r. 1826) i Józefa.

JÓZEF BRAWATA ur. się ok. r. 1764, a zmarł w wieku lat 72, „utrzymując się z funduszu szpitalnego” w r. 1836. Kopiarz szpitalny wspomina jego ogród w Kośmierce pod r. 1805 i 1811. Zamieszkiwał w swym domu przy ul. Tylnej 128 (r. 1818) i miał plac na zapleczu Warszawskiej 118 (r. 1821). W latach 1826-36 odnotowywany jako „Majster Profesji Szewskiej”. Pod koniec XVIII w. ożenił sie z Salomeą Wdowczyńską, która urodziła mu wcześnie zmarłe dzieci: Tomasza (ur. 1800 r.), Macieja (1804), Marcjannę (1809), oraz Katarzynę wydaną w r. 1836 za Benedykta Brylińskiego, Mariannę – za Kazimierza Zaczyńskiego (na jej ślubie w r. 1838 świadkował Szymon Brawata, syn Mateusza, zapewne jej kuzyn) tudzież Pawła i Andrzeja.

ANDRZEJ BRAWATA, syn Józefa i Salomei, urodził się ok. r. 1796. a zm. przed r. 1852. Począwszy od r. 1831 tytułowany był majstrem profesji szewskiej. W r. 1842 miał dom blisko klasztoru, tuż przy ul. Wąskiej Podkościelnej 226. Rok później podał do akt iż zajmuje się szewstwem i ma lat 43. W r. 1840 wybrany został jednym z czworga plenipotentów mieszczan do prowadzenia sporu z dziedzicem o wolny wrąb w lasach wieruszowskich. Tegoż roku występuje wśród 116 mieszczan, którzy m.in. jego obrali pełnomocnikiem do przeklasyfikowania wartości dóbr, w związku ze sprzedażą dominium wieruszowskiego innemu dziedzicowi. Ożenił się (r. 1827) jako 31-letni kawaler z 28-letnią panną Marianną Elżbietą z Bulmajerów, c. Franciszka i Wiktorii. Z tego związku pochodziły córki Antonina (wydana za Andrzeja Hojczyka), Kunegunda (wydana za Romana Świeściaka), oraz synowie Józef i Władysław.

WŁADYSŁAW BRAWATA, syn Andrzeja i Marianny, urodził się w 1840 r., a zm. w r. 1924. Jako 19-letni kawaler poślubił w r. 1859 18-letnią pannę Józefę Świsulską, córkę Józefa i Marianny z Wrzesińskich. Zasadniczo trudnił się szewstwem, ale nie stronił od rolnictwa i w r. 1873 sprzedał Szymonowi Kohn 4 zagony gruntu ornego po stronie pruskiej. Musiał być osobą dość wyjątkową, skoro w r. 1882 właśnie jego i Augustyna Pilniaka ogół gminy wybrał na plenipotentów mających zająć się sprawą zakupu domu dla Urzędu Gminnego. Krótko, w r. 1888 pełnił obowiązki wójta. Pozostawił córki Marcjannę (za Władysławem Hącią) i Antoninę (za Stanisławem Skupniem) oraz syna Ignacego.

Opracował – Jerzy Maciejewski.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.