List w butelce sprzed blisko stu lat inspiracją powstania Izby Pamięci i wieży widokowej w lututowskim kościele

Z proboszczem Parafii p.w. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie Księdzem Kanonikiem Waldemarem Gruszką, Dziekanem Dekanatu Lututowskiego oraz Panią Iwoną Kaźmierską-Małyską i Wójtem Lututowa Panem Markiem Pikułą rozmawia redaktor Eugeniusz Tomaszek z ITP i www.powiatowy.pl

 

– Na 29 czerwca br. planujemy otwarcie wieży widokowej w parafialnym kościele w Lututowie. Stoimy teraz przed drzwiami, które do tej pory były zamknięte, a za tymi drzwiami kryje się wejście na wieżę, wejście do Izby Pamięci. Do tej pory był tutaj skład przedmiotów gospodarczych. Prace są już zaawansowane, konstrukcja schodów jest już wykonana, czekamy na stopnie, które są w obróbce galwanicznej, każdy stopień jest wymierzony i będzie przymocowany do konstrukcji.

Nasza idea wzięła się od znalezienia na wieży listu w butelce z 30 kwietnia 1927 roku. Wszystko było tutaj zrujnowane. Spotkaliśmy ludzi dobrej woli: Pana Marka Zgadzaja, Panią Iwonę Kaźmierską – Małyskę – dzięki temu zrodziła się wspólna inicjatywa i została zrealizowana. Jesteśmy na poziomie chóru, po wejściu tymi metalowymi schodami tutaj będzie pierwszy poziom Izby Pamięci. Przed nami siedem pięter, które już niedługo będą zwiedzane. Są zamówione gabloty, które będą umieszczone na tych ścianach, na każdym podeście, wkrótce będą dostarczone. Kiedy będą gabloty i szafy wtedy będziemy projektować punkty świetlne i uzupełnianie gablot eksponatami. Mam nadzieję na przeznaczenie jednego piętra tej izby Gimnazjum w Lututowie, które jest już ostatni rok. Umieścimy tutaj sztandar i różne pamiątki. W ten sposób upamiętnimy, że w Lututowie w danych latach funkcjonowało gimnazjum szkolne – mówi Ksiądz Kanonik Waldemar Gruszka.

ET. Pani Iwono, jaka była Pani rola w tym całym przedsięwzięciu?

Pani Iwona Kaźmierska-Małyska: Przyjechał do mnie ks. proboszcz, za pośrednictwem zresztą Pani Ani Świegot, która nas sobie przedstawiła. Przedstawili mi pomysł, powiedzieli, że największy problem mają z pozyskaniem środków finansowych. Nie ukrywam, że dość szybko udało się znaleźć projekt, który wpisywał się w finansowanie tego przedsięwzięcia. Okazało się, że te środki są bardzo blisko, bo w naszym lokalnym LGD. Napisałam projekt, projekt został zaakceptowany. Środki już od dłuższego czasu są na koncie parafii, właściwie w części są już wydane. W ciągu najbliższych dni dojadą do nas gabloty na eksponaty, potem zostanie jeszcze kwestia uzupełnienia tych gablot odpowiednimi eksponatami i będzie można zaprosić zwiedzających.

ET. Panie Wójcie, uważam, że Izba Pamięci i wieża widokowa będzie to swego rodzaju wizytówka dla Gminy. Czy Pan również tak uważa, czy będzie wsparcie ze strony Gminy na ten cel?

Wójt Lututowa Pan Marek Pikuła: Zdecydowanie tak, ja kibicuję od samego początku powstaniu i realizacji tego przedsięwzięcia. Ksiądz proboszcz zapomniał powiedzieć, jakie tutaj było zagrożenie, stare materiały budowlane, stare drewno. Myślę, że wejście tutaj, wejście na końcowy fragment wieży wymagało wielkiej odwagi, natomiast spójrzmy jak to teraz wygląda. Jest to w sposób profesjonalny wykonane, drewno odpowiedniej jakości, odpowiednich parametrów, uważam, że musiało to być wykonane w takiej jakości, jeżeli mówimy o udostępnieniu do zwiedzania mieszkańcom i osobom przyjezdnym. Jest to szczególna promocja kościoła w Lututowie ale również naszej Gminy, promocja nie tylko dotycząca tego obiektu sakralnego ale dotycząca również tych wszystkich zdarzeń historycznych, które miały miejsce na naszym terenie, gdzie na poszczególnych kondygnacjach będą one udostępnione dla odwiedzających. Należy podkreślić, że już na tę chwilę mieszkańcy są zaangażowani i gromadzą stosowne eksponaty, fotografie, dokumentacje zwłaszcza z tego okresu tragicznego, mam tu na myśli I i II wojnę światową oraz Bitwę pod Lututowem, bitwę powstania styczniowego, stoczoną 15 czerwca 1863 na polach pomiędzy wsiami Piaski a Lututów. Z rozmów z mieszkańcami wiem, że oni dysponują zakresem materiałów, pamiątek, na pewno szybciutko ta wieża zostanie nimi wypełniona.

Pani Iwona Kaźmierska-Małyska: Czyli z zapełnieniem tych gablot nie będziemy mieli problemu?

Wójt Lututowa Pan Marek Pikuła: Tak, z zapełnieniem gablot nie będzie problemu.

Proboszcz ks. kan Waldemar Gruszka: Rozmawiałem z Panem Władysławem Szelągiem z Towarzystwa im. Szembeków, który obiecał podarować wystawę o księdzu Szczepanie Walkowskim, który był ostatnim wikariuszem w tej świątyni przed wojną oraz był kapelanem lotnictwa polskiego w Anglii. Przydzielony został do Dywizjonu 304, w którym odbywał loty patrolowe nad Zatoką Biskajską. Był kapelanem różnych oddziałów lotniczych, między innymi również Dywizjonu 302, jednak jego ulubioną jednostką był 304 Dywizjon Obrony Wybrzeża. Szczepan Walkowski urodził się 20 listopada 1912 roku w Wieruszowie. Po ukończeniu kępińskiego Gimnazjum rozpoczął naukę w Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie, jednocześnie studiował teologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po ukończeniu studiów filozoficznych i teologicznych otrzymał w dniu 25 czerwca 1939 roku święcenia kapłańskie. W niedzielę 2 lipca 1939 roku odprawił w wieruszowskim kościele swą mszę świętą prymicyjną, a po święceniach został skierowany do pracy duszpasterskiej w Lututowie. Tu zastał go wybuch II wojny światowej. Z rodziną już się nigdy nie zobaczył. Proboszcz uchodząc z parafii zostawił ks. Walkowskiemu polecenia dotyczące zabezpieczenia Najświętszego Sakramentu i polecił uchodząc przed zbliżającymi się wojskami niemieckimi. Ks. Walkowski ruszył w stronę Sieradza i Warszawy, a potem przez Rumunie i Jugosławię do Italii. Po przybyciu do Rzymu ksiądz zapisał się na wydział teologii Uniwersytetu Papieskiego z zamiarem doktoryzowania się, na wieść o powstaniu Armii Polskiej we Francji udał się tam w grudniu 1939 roku a potem przedostał się do Anglii. Po wojnie wyemigrował do Argentyny, gdzie w jednej z dzielnic Buenos Aires stworzył ośrodek polonijny i rozpoczął budowę kościoła. Chcemy go upamiętnić i uhonorować tutaj właśnie w Lututowie. Liczę w związku z tym na pamiątki po ks. Walkowskim, które obiecał mi Pan Władysław Szeląg Prezes Towarzystwa Historycznego im. Szembeków.

Wójt Lututowa Pan Marek Pikuła: Na pewno materiałów i eksponatów nie zabraknie. Nie tylko będą one dostarczane przez mieszkańców naszej Gminy. Wiem, bo były już telefony z zewnątrz, z dalekiej odległości, że jak już będzie otwarta ta wieża ludzie będą przekazywać takie eksponaty, a już na wstępie mogę ocenić, że będzie tego sporo – ciekawych i istotnych informacji z życia mieszkańców Lututowa.

Proboszcz ks. kan Waldemar Gruszka: Gdy był pisany ten projekt Pani Iwona postawiła na innowacyjność, chyba jest to największa innowacja w ostatnich latach w Gminie, nie tylko w samej Gminie ale także innowacja w powiecie wieruszowskim, ponieważ w naszym powiecie nie ma żadnej izby pamięci ani muzeum. Będzie to pierwsza tego rodzaju placówka w powiecie wieruszowskim.

ET. Korzystając z okazji zapytam jeszcze Pana Wójta. Niektóre samorządy posiadają placówki muzealne, tak jak np. samorząd kępiński czy wieluński i przeznaczają na ich funkcjonowanie odpowiednie środki. Czy w przyszłości mogłoby również być tak, że samorząd Lututowa już na prawach miejskich przeznaczy jakieś środki na zatrudnienie kustosza tej placówki?

Wójt Lututowa Pan Marek Pikuła: Wręcz by się o to prosiło, myślę że takiej oceny i takiego działania możemy dokonać po oszacowaniu ilości tych eksponatów. Słusznie Pan redaktor zauważył, że jeżeli Izba Pamięci będzie udostępniona do zwiedzania a nie byłoby przewodnika czy kustosza, który by z tymi eksponatami zapoznał zwiedzających to byłoby to takie skromne i nieprofesjonalne. Nawet wśród naszych mieszkańców są osoby, które mają szeroką wiedzę historyczną, jak chociażby Pan Wacław Zabłocki, były dyrektor GOK, który naprawdę dysponuje niesamowitą wiedzą i czasem.

Proboszcz ks. kan Waldemar Gruszka:Trzeba także podkreślić dużą rolę wolontariuszy, którzy tutaj się udzielali, jak np. Pan Marek Zgadzaj, który to wszystko wyrysował, pilnował tego aby zostało dobrze wykonane. Należy podziękować Pani Iwonie Małyska, Panu Wójtowi Markowi Pikule, oczywiści Panu Janowi Kozłowskiemu, wolontariuszowi, który tu pracował i całej rzeszy innych wolontariuszom, którzy nie czerpiąc żadnych korzyści zaangażowali się w ten projekt powstania Izby Pamięci. Składam wszystkim serdeczne podziękowanie. Mam takie marzenie aby tu odbywały się lekcje historii, żeby nauczyciele ze szkoły w Lututowie a także okolic przyjeżdżali prowadzić tutaj lekcje. Inaczej się uczy z książek, a inaczej, gdy można czegoś dotknąć, zobaczyć a naprawdę będzie tu dużo eksponatów. Chciałbym aby młodzież, dzieciaki mogli przyjść zobaczyć a także zobaczyć obejście kościoła, które jest odnowione, są zrobione nowe nasadzenia zieleni, jest łączka kwietna i wiele gatunków roślin, więc lekcje biologi mogłyby być tutaj interesujące. Tak więc wśród zieleni i eksponatów Izby Pamięci można będzie miło spędzić czas z korzyścią nie tylko kulturalną, historyczną, ale także duchową.

ET. Kościół jest zabytkiem klasy niespotykanej w naszych okolicach, natomiast wiemy że ma duże potrzeby na remonty i renowacje zabytków. Wymagane jest malowanie i odnowienie ołtarza i remont zniszczonych organów. Czy czynione są jakieś dalsze działania skierowane na pozyskiwanie środków?

Proboszcz ks. kan Waldemar Gruszka: Cały czas te starania są czynione, mamy różne konsultacje i próby pozyskiwania środków. Dzięki Pani Iwonie razem chcemy pozyskiwać środki na te cele, o których Pan mówił.

Wójt Lututowa Pan Marek Pikuła: To, co ksiądz proboszcz mówił o udostępnieniu dla naszych uczniów Izby Pamięci i terenu wokół kościoła, nie tylko z naszej Gminy ale również spoza to bardzo dobry pomysł. Przeprowadzanie lekcji historii i przyswajanie tej wiedzy zarówno na temat naszych mieszkańców ale także tych, którzy wyjechali z Lututowa, myślę że cały czas będzie to procentować, jeżeli chodzi o edukację naszej młodzieży – nasze dzieci to nasza przyszłość. Wracając do wieży, mamy siedem kondygnacji (nie licząc siedmiu metrów na pierwszy podest, gdzie jest chór) i naprawdę zmieści się tutaj ogrom eksponatów i dokumentacji dotyczących historii naszego Lututowa.

Proboszcz ks. kan. Waldemar Gruszka: Stoimy teraz na sklepieniu kościoła i widzimy tutaj ogrom prac, które zostały wykonane przez budowniczych kościoła, widzimy jak ten dach został naprawiony, od tej strony technicznej musiałby się wypowiedzieć Pan inż. Marek Zgadzaj, który od początku tego projektu nad tym czuwał i był mocno zaangażowany. Możemy także zobaczyć tutaj, jak wygląda sklepienie kościoła od góry. To sklepienie ma 12 centymetrów i proszę sobie wyobrazić, że to jest wykonane na zaprawie tylko wapiennej, jakimś cudem się to wszystko trzyma. Chyba to jedyne takie miejsce, które można zobaczyć, bo widać tutaj ten kunszt murarzy, jak to kiedyś budowano bez używania drutu, bez żelbetonu, bez używania cementu. Myślę, że w ramach tej wieży widokowej i tego muzeum warto będzie to zobaczyć i zwiedzić.

Pani Iwona Kaźmierska – Małyska: Mam nadzieję, że przyciągnie to osoby z całej Polski, bo tak naprawdę, gdzie możemy zobaczyć strop kościoła z góry? Jest to kolejny element naszej kultury w Izbie Pamięci.

Proboszcz ks. kan. Waldemar Gruszka: Jesteście Państwo jednymi z pierwszych, którzy weszli tu po schodach i znajdują się przy dzwonach. Przez ostatnie sto lat mogli tutaj wejść tylko najbardziej odważni, specjaliści którzy nie bali się wspinać po drabinach. To miejsce było przez prawie stulecie niedostępne dla nas zwykłych ludzi. Tutaj, w tym miejscu nasi przodkowie ukryli list w butelce znaleziony dwa lata temu przez pracowników firmy Pana Szydlaka, który wykonywał automatykę sterowania dzwonów. Od tej historii wszystko się zaczęło. Pamiętam, jak przyjechali pracownicy z tej firmy i chcieli odjeżdżać tego samego dnia, wracać do domu, bo tu było wielkie niebezpieczeństwo z wejściem, groziło to przynajmniej jakimś nieszczęściem, albo i zawaleniem. I właśnie stąd wziął się pomysł, by to miejsce odnowić i przywrócić społeczeństwu. Powoli rodził się projekt Izby Pamięci. I to dzięki, jak już wspominałem ludziom, którzy się w to włączyli, zaangażowali, przede wszystkim podziękowanie za duże wsparcie dla Pana Wójta, Pana Marka Zgadzaja, Pani Iwony i Pani Ani, bo to dzięki Pani Ani, która była takim spiritus movens, aby nas poznać wszystkich i zgromadzić wokół tej idei, pochylić się nad nią.

Dziękuję Państwu, że tej idei cały czas kibicowaliście i też nas motywowaliście do tego aby to miejsce powstawało.

ET. Proszę księdza, zazwyczaj na wieżach kościelnych są z reguły trzy dzwony, po to aby ta melodia dzwonów była pełna. Tutaj widzimy tylko dwa, co się stało z trzecim?

Proboszcz ks. kan. Waldemar Gruszka: Są dwa dzwony, które funkcjonują i trzeci jest na dole, ponieważ jest uszkodzony. Będzie jednak w Izbie Pamięci. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto będzie chciał upamiętnić może swoje imię czy jakieś wydarzenie. Jest tu miejsce, które czeka na trzeci dzwon, który będzie wygrywał te melodie. Wracając do wątku o wysokość w metrach tej wieży, to powiem, że ta wieża jest tak wysoka, że jak wejdziemy na sam szczyt, popatrzymy w kierunku południowo – wschodnim, to oczami wiary możemy zobaczyć wieżę w Częstochowie.

ET. Dziękuję Państwu za rozmowę

Z proboszczem Parafii pw. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie ks. kan Waldemarem Gruszką, Panią Iwoną Kaźmierską-Małyską oraz Wójtem Lututowa Panem Markiem Pikułą, 15 marca 2019 r. rozmawiał redaktor Eugeniusz Tomaszek z ITP i www.powiatowy.pl

Foto: ET.
Film: prw
Wywiad autoryzowany

Ten wpis został opublikowany w kategorii Lututów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.