Reemigracja szansą dla polskiego rynku mieszkaniowego

”Solidarność”-80 (organizacja  zrzeszona w Forum Związków Zawodowych)  po raz pierwszy jako członek struktury europejskiej uczestniczyła w europejskim projekcie.

 

W artykule „Piotr Morta wprowadza Solidarność 80 na salony europejskie” pisaliśmy: Krajowy Sekretariat Budownictwa, Przemysłu Drzewnego i Ochrony Środowiska  NSZZ Solidarność 80 – staraniem przewodniczącego KS BDOŚ S80 Piotra Morty – nowym członkiem Europejskiej Federacji Budownictwa i Przemysłu Drzewnego. 11 czerwca 2018 r.  Komitet Wykonawczy EFBWW podjął decyzję o przyjęciu Krajowego Sekretariatu Budownictwa, Przemysłu Drzewnego i Ochrony Środowiska  NSZZ Solidarność-80 na członka EFBWW. Witamy Państwa Organizację w Brukseli jako nowego członka od 1 lipca 2018 r.- pisał wówczas Sam Hägglund – Sekretarz Generalny EFBWW – w  liście skierowanym do Solidarności 80.

Rozmawiam z Piotrem Mortą, Przewodniczącym KS BDOŚ S80, który uczestniczył w pierwszej konferencji Europejskiej jako członek struktury europejskiej.

Pytam mojego rozmówcę:

Co w krajach Europy Środkowej i Wschodniej dzieje się w temacie stosunków przemysłowych?

Piotr Morta: Polski przemysł obecnie – w dobrze prosperującej gospodarce – stoi przed wieloma wyzwaniami. Zarówno organizacje pracodawców, jak

i związki zawodowe, wskazują często na brak wykwalifikowanych pracowników i słabość systemu edukacji. Ma to również miejsce w budownictwie. Kolejny problem przemysłu to opóźnienia w rozliczaniu kontraktów i płatności, które skutkują rosnącym zadłużeniem organizacji. Za przykład można podać przedsiębiorstwa funkcjonujące w budownictwie. Liczba dłużników to 64 583 w 2018 roku. Kolejne cechy sektora budowlanego (koncentrując się na tym sektorze) to brak stabilizacji zatrudnienia, wciąż duża liczba umów cywilnych i samozatrudnionych.

Nastąpił znaczący wzrost średniej ceny materiałów budowlanych (wzrost do 50% w ciągu 3 lat) – to z kolei sygnał dobrej koniunktury. Problemy, z jakimi borykają się firmy (szczególnie budowlane), to niedoskonałe prawo zamówień publicznych oraz brak kompleksowych regulacji prawnych dostosowanych do realiów rynku. Brak spójności w prawie budowlanym, gospodarce przestrzennej, brak regulacji prawnych w łańcuchu podwykonawców. Niczym nieograniczony poziom podwykonawstwa. W najbliższej perspektywie głównymi wyzwaniami systemu będą: dostarczanie wykwalifikowanej siły roboczej do branży budowlanej, budowa systemu edukacji dla specjalistów, regulacje prawne rynku pracy w obszarze zamówień publicznych, potrzeba indeksacji kontraktów budowlanych. Indeksacja ma związek z cenami produktów, ceną pracy i kosztami logistyki. Powyższe problemy, z jakimi boryka się przemysł budowlany w Polsce, trafnie wskazał w swoim wystąpieniu Jakub Kus z ZZ Budowlani.

Kto brał udział w Seminarium na temat stosunków przemysłowych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej?

Piotr Morta: Były to reprezentacje pracodawców i związków zawodowych z krajów Unii Europejskiej. NSZZ Solidarność-80 był reprezentowany przez Marka Mnicha-przewodniczącego Komisji Krajowej, Wiesława Wąsika – Cementownia  Ożarów, Wojciecha Fryziela – Pfleiderer Wieruszów i przeze mnie –  jako przewodniczący KS BDOŚ reprezentowałem również Solidarność-80. Z ramienia ZZ Budowlani udział brali: Zbigniew Janowski – przewodniczący Zarządu Głównego i Jakub Kus – członek władz związku. Zbigniew Majchrzak występował w imieniu Solidarności. Marina Mesure i Buelen Werner reprezentowali centralę europejską EFBWW. Wymieniłem tylko niektórych uczestników Seminarium.

Dziękuję bardzo za prezentację, oczywiście nie są to wszyscy uczestnicy seminarium, ale może przejdziemy do kolejnych tematów. Jaki wpływ na rynek budownictwa i mieszkaniowy ma 500+ i demografia?

Piotr Morta: Demografia ma ogromny wpływ na rynek mieszkaniowy. Można powiedzieć, że demografia jest jednym z podstawowych czynników decydujących o perspektywach i samym rozwoju rynku nieruchomości mieszkaniowych naszego kraju. Dodatkowo poziom zaludnienia, wzrost rozwoju gospodarczego,  a przede wszystkim zamożność społeczeństwa – którą wzmacnia między innymi 500+ – potęgują ten wpływ na perspektywy rodzimej mieszkaniówki. Pozwolę sobie jednak skoncentrować się na demografii i wskazać na trzy czynniki demograficzne, które moim zdaniem mają znaczący a wręcz decydujący wpływ na rynek mieszkaniowy, a są to:

  1. Zewnętrzna i wewnętrzna migracja.
  2. Struktura społeczna ludności kraju.
  3. Przyrost naturalny.

Mówiąc o migracji, powinniśmy mieć na uwadze zjawisko pod nazwą „reemigracja”. Znaczącym problemem polskiej demografii jest migracja. Od dnia wejścia Polski do Unii Europejskiej z kraju „za chlebem”  wyemigrowało około 3 milionów Polaków – głównie młodych i nierzadko dobrze przygotowanych do pracy. Efekt? Obecnie co dziesiąte polskie dziecko rodzi się w Europie Zachodniej – oczywiście poza granicami naszej ojczyzny. Skutki? Ogromny ubytek młodych i dobrze wykształconych ludzi skutkował w ostatnich czasach głębokim niedoborem rąk do pracy w kraju nad Wisłą i powstaniem setek tysięcy wakatów. Niestety, oferta pracy w Polsce jest dla nich mało atrakcyjna. Niski poziom wynagrodzeń nie przesyła pozytywnych sygnałów do Polaków pracujących za granicami. W związku z powyższym należy stwierdzić, że istnieje nikła szansa na ich powrót do Ojczyzny. Potencjalna perspektywa nieznanego nam do tej pory zjawiska reemigracji może nastąpić jedynie przez gwałtowny i znaczący wzrost wynagrodzeń. Reemigracja poprawiłaby również w sposób zdecydowany sytuację na rynku pracy, na którym ostatnio brakuje rąk do pracy.

Czy faktycznie już niebawem czeka nas „demograficzne” załamanie rynku nieruchomości? Przecież mamy ciągłe braki mieszkaniowe w Polsce. Brakuje milionów lokali mieszkalnych. Rząd wprowadza program mieszkanie plus. Może nie ma problemu demograficznego w Polsce? Pozwolę sobie wzmocnić moją ocenę sytuacji na rynku nieruchomości wynikami analiz ekspertów, zarówno tych od demografii, jak i tych od rynku nieruchomości. Będę więc posiłkował się informacjami statystycznymi i prognozami. W Polsce od 1960 roku nastąpił wzrost średniego wieku z 29,1 lat do 41,6 obecnie. Tempo wzrostu populacji szacowane jest na minus 0,15%. Rozkład wiekowy populacji: 19,6% ludności poniżej dwudziestego roku życia i aż 80,4% powyżej dwudziestego roku życia.

Na bazie powyższych informacji specjaliści od prognoz wieszczą katastrofalne  skutki dla przyszłości polskiej mieszkaniówki. Jest to perspektywa zaledwie kilkunastu najbliższych lat. Przechodząc do Struktury społecznej kraju – będącej w dużej mierze skutkiem „emigracji za chlebem”, można powiedzieć, że kroplą, która przepełnia czarę goryczy dla perspektyw rynku mieszkaniowego, są jednoznaczne prognozy ewolucji struktury społecznej ludności Polski zawarte w opracowaniach ONZ. Ta mało optymistyczna  prognoza Organizacji Narodów Zjednoczonych wskazuje, że liczba mieszkańców Polski w połowie XXI wieku ulegnie zmniejszeniu o prawie jedną piątą do poziomu 32 mln.

Skutkować to będzie tym, że przed upływem ćwierćwiecza na jednego emeryta mają przypadać zaledwie dwie osoby w wieku produkcyjnym. Jest to sygnał wskazujący na to, że Polska nieuchronnie dąży do  dramatycznej sytuacji – gwałtownego starzenia się społeczeństwa. Chcąc uchronić Polskę przed katastrofą demograficzną – a tym samym rynek mieszkaniowy przed kryzysem, a wręcz przed upadkiem – konieczne są niezwłoczne i skuteczne działania, które powinny zostać podjęte przez rządzących krajem, a które pobudzą reemigrację Polaków.

Wreszcie przyrost naturalny – a może tutaj jest nasza szansa dla mieszkaniówki?

Piotr Morta: Niestety prognozy nie są dobre. Polska demografia, pomimo 500+, znajduje się na równi pochyłej. Przyrost naturalny od 1989 wygląda bardzo deprymująco. Emigracja zarobkowa i niska liczba urodzeń w Polsce łącznie powodują, że w Polsce nie występuje prosta zastępowalność pokoleń. Od 1989 r. utrzymuje się okres tak zwanej depresji urodzeniowej. Współczynnik dzietności wynosi obecnie w naszym kraju 1,3 – co oznacza, że jest on niższy aż o dwie trzecie od wielkości optymalnej. Wielkość optymalna jest korzystna dla stabilnego rozwoju demograficznego. Aktualny współczynnik dzietności lokuje nasz kraj w globalnej statystyce dzietności na 209. miejscu listy. Sklasyfikowano w tej kategorii 222 kraje świata .

Polska wkroczyła w niespodziewany etap rozwoju demograficznego, nazywany „drugim przejściem”. Jego najważniejszą cechą jest utrzymywanie się w długim okresie natężenia urodzeń na poziomie niegwarantującym zastępowalności pokoleń.  Konsekwencją powyższego zjawiska jest wzrost względnej ważności generacji urodzonych kilka dekad wcześniej.  Ten stan rzeczy w mojej ocenie – i nie tylko mojej – zmienić może jedynie reemigracja. Wnioski nasuwają się jednoznacznie, jedyna szansa istnieje w reemigracji, a to się wiąże ściśle z poziomem wynagrodzeń porównywalnym do tego w krajach zachodnich.                                                                                           

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Z Piotrem Mortą rozmawiał E. Tomaszek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.