List do redakcji od mieszkańca Wieruszowa

Jako mieszkaniec chciałbym wyrazić swoją opinię co do terenu przy Szkole Podstawowej nr 1, który to ma zostać przeznaczony pod market i kino.

 

Wyrażam swoją opinię ponieważ po obejrzeniu kilku sesji doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nie mamy radnych. Jest to mistyfikacja. Może świadczyć choćby sesja na której był przedstawiony projekt firmy, która chce zagospodarować teren przy „Korczaku”. Nie dość, że żaden radny nie chciał się wypowiedzieć nawet po prośbach mieszkańców, to na dodatek decyzję o konsultacjach społecznych była podjęta przez Przewodniczącego i Burmistrza przy akceptacji wręcz nawoływaniu potencjalnego Inwestora bez podjęcia głosowania przez pozostałych radnych.

Otóż uważam, że każda z tych osób miała swój interes: Przewodniczący – jakoś trzeba zakończyć ten temat, a przy korzystnym głosowaniu będę mógł zagłosować tak jak opinia publiczna chciała, Burmistrz – niech mieszkańcy zdecydują, radni zagłosują, a ja będę w opinii publicznej kimś na rodzaj męczennika (chciałem, ale to oni nie chcieli), Inwestor: mieszkańcy zagłosują za, a skoro tak to radni na pewno przychylą się do mojej propozycji.

Same konsultacje to jest czystej formy mistyfikacja, bawienie się opinią publiczna i wydawanie na marne publicznych pieniędzy. Rodzi się jeszcze jedno pytanie: Na sesji odczytano list mieszkańców podpisany przez około 900 osób, więc kim jest te 900 osób nic nie znaczącą grupą społeczną ze zdaniem której nikt się nie liczy? Na 9 tys. miasteczko, jak Pan Burmistrz sam mówi, jest to 10% społeczeństwa.

Co do pierwszej konsultacji przeprowadzonej przez portal tugazeta, to proszę wybaczyć ale to jest żenujące, że się ktoś na to powołuje. Przecież to jest tylko dla ograniczonej liczby społeczeństwa, a głosy mogły oddawać nawet osoby spoza gminy.

Konsultacja poprzez głosowanie nie powinno dotyczyć osób poniżej 18 roku życia. Jeden z radnych chciał oddać w ręce głosowanie właśnie tylko tej grupie społecznej. Jeśli ten radny tak wychowuje swoje dzieci, że to one podejmują decyzje w jego domu, to pozostawiam to bez komentarza. To wy Radni powinniście wskazywać drogę, być wzorem dla tych najmłodszych.

Rozważmy więc hipotetycznie:

Przypadek I

Głosowanie za powstaniem kina: mieszkańcy poza mieszkańcami okolicznych terenów boiska 99,9 % za likwidacją boiska i za budową kina.

Przypadek II

Głosowanie za likwidacją szkoły w Wyszanowie w celu pozyskania oszczędności i powstanie kina w Wieruszowie: mieszkańcy spoza Wyszanowa: 90% za powstaniem kina i likwidacją szkoły.

Przypadek III

Rezygnacja z wszelkich imprez na rzecz budowy kina. Nie będzie takiego głosowania ponieważ taki pomysł w przypadku podjęcia takiej decyzji wiąże się z przegraną w wyborach.

To są właśnie przykłady, jak można manipulować ludźmi. To chyba wie najlepiej Burmistrz jako osoba bliska mass mediów (mam na myśli obraz jaki dają nam dzisiejsze media).

Tak naprawdę to wy jako Radni jesteście ofiarą tych konsultacji, bo który radny podniesie rękę wbrew opinii publicznej, choć sami nie wiecie jak głosowali mieszkańcy waszych okręgów.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej informacji z ratusza o nowych inwestycjach. Myślę że te inwestycje już są przegłosowane przez radę. Myślę, że jest to tylko po to, by załagodzić lub przekonać mieszkańców do słuszności podejmowanych decyzji.

Gwoli wyjaśnienia. Oczywiście, że to rada podejmuje w głosowaniu decyzję o realizacji danej inwestycji, ale to Burmistrz przygotowuje propozycję i nie ma chyba przypadku, gdzie to radny zgłasza wniosek o realizacji czegoś, reszta głosuje za, a Burmistrz to realizuje. Jest to wręcz niemożliwe, bo żaden z radnych nie dysponuje takimi danymi i nie posiada takiego zasobu jak Burmistrz. Reasumując to Burmistrz tak naprawdę podejmuje decyzję, a rada mówiąc kolokwialnie „przyklepuje jego decyzje”. Jest jeszcze łatwiej gdy ma się większość w radzie „swoich” przedstawicieli i głosują tak, jak to jest wcześniej uzgodnione lub głosują tak jak ich „przywódca” chce. Proszę radnych o przemyślenie swoich decyzji i sugerowanie się głównie opinią mieszkańców.

Ponadto uważam, że głosowanie powinno dotyczyć tylko mieszkańców z terenów pobliskich boiska. Tak jak wyżej pokazałem mieszkańcy spoza tego terenu będą głosowali za powstaniem kina ponieważ utrata boiska ich nic nie kosztuje, tak naprawdę och nie dotyczy.

Z jednej strony wydaje się, że propozycja zdaje się być atrakcyjna, jednak pozostaje w myślach pytanie, gdzie jest haczyk, dlaczego inwestor ma wydać 4 mln zł i to jeszcze bez prawa własności. Jest to grunt wielkości, dla uproszczenia, 5000 m2. Więc jakby inwestor chciał dokonać zakupu to musiałby wydać 800 zł za 1 m2. To jest kwota, o której samorząd może tylko pomarzyć. Przykładem może być sprzedana działka na tej samej ulicy przez Gminę, w końcu nie tak dawno, za którą otrzymano 300 tys. zł. Rodzi się w takim razie pytanie: ile trzeba wydać, żeby kupić 1 m2 działki? Można odpowiedzieć tyle. Ile za nią nabywca chce zapłacić. Ale może zrodzić się inne pytanie: Skąd wartość 4 mln zł na budowę kina? Może to wartość tak naprawdę 1 mln lub mniej (przy czym bardziej obstaję) ponieważ żaden inwestor nie wydałby kroci za wszelką cenę. Pamiętajmy, że inwestorzy działają za zasadzie zysku, a nie non-profit. Czy ktoś widział choćby kosztorys? Myślę, że takowy nie istnieje.

Burmistrz mówi o tym, że wkoło jest dużo nowych placów, ale czy one ta naprawdę zastąpią boisko dla dzieci uczęszczającej do SP1. Powinno się zadbać o ten teren już dawno, a nie teraz używać jako pretekstu, że ponieważ nic tam nie ma to należy to sprzedać. Skąd pieniądze? Może trzeba zaangażować bardziej pracowników i poszukać dotacji, a może trzeba pomyśleć o wspólnej inwestycji z powiatem. Może to jest rozwiązanie zrobić wspólne boisko dwóch obok siebie stojących szkół. Wymaga to oczywiście analizy, ale nikt się nawet nad tym nie zastanowił.

Burmistrz mówi, że jak nie ta inwestycja to trzeba będzie zagospodarować środki i wtedy nie będzie na inne inwestycje i co on ma powiedzieć innym mieszkańcom. To jest tak naprawdę działanie na emocjach mieszkańców, bo przecież każda inwestycja „coś komuś zabiera”. Dlaczego? Bo jak robimy drogę w kuźnicy, to nie będzie środków na remont chodnika np. w Kowalówce. Jak robimy remont stadionu za 10 mln, jak przekazujemy już chyba ponad 5 mln zł do powiatu na realizację inwestycji będących w ich zakresie, jak budujemy żłobek za blisko 2 mln, który rocznie generuje blisko 1 mln zł kosztów, jak robimy klimatyzację w urzędzie, jak utrzymujemy za wszelką cena placówki szkolne to pomyślcie ile komu zabieramy. Każda inwestycja realizowana jest słuszna bez względu na koszty, jednak dla jednych bardziej, a dla innych mniej. Pytanie tylko skąd brać na nie środki. I tutaj jest pole do popisu Burmistrza i podległych niemu pracowników. To nie radni tylko Burmistrz i jego pracownicy znajdują środki i poddają pomysły.

A na marginesie to chyba nie było inwestycji, której radni byliby odmiennego zdania niż złożony projekt uchwały. Chyba się nie pomylę pisząc, że każda uchwała dotycząca inwestycji w tej i wcześniejszych kadencjach była przyjęta. Dlatego pozwolę sobie stwierdzić, że tak naprawdę, to co ustali Burmistrz to i tak Radni to przegłosują. I słusznie, ponieważ to Burmistrz posiada niezbędne do tego instrumenty, a Radni mu w tym nie przeszkadzają i gmina się rozwija. Problem polega na tym, że Burmistrz niejednokrotnie w swoich wypowiedziach próbuje obarczyć odpowiedzialnością Radnych za to co on sam wypracuje. Radni w końcu bazują tylko na informacjach przekazanych przez Burmistrza. W jaki sposób są one przekazywane, to pozostawiam to do rozważań każdego z osobna.

Moje zdanie jest takie, że Burmistrz chce pokazać, że potrafi zarządzać gminą i realizować inwestycje i robi wszystko, żeby pokazać że robi to w sposób najlepszy dla gminy. Moim zdaniem nie jest tak do końca, ponieważ strategia Burmistrza to pozyskiwać pieniądze na realizacje celów ze sprzedawanego mienia Gminy, nawet kosztem zabierania terenu dzieciom. To mienie się jednak kiedyś skończy.

Jednym ze sposobów na realizację inwestycji w gminie jest przyciągnięcie inwestorów. Rodzi się tutaj pytanie, co z terenami w Pieczyskach, kiedy one zostaną zagospodarowane. Czas biegnie więc pieniądze też uciekają. Kolejne pytanie, czy jeżeli przyjdzie inwestor do Burmistrza, to co on jest wstanie zaproponować. Gmina nie posiada tak naprawdę terenów inwestycyjnych, bo już wszystkie sprzedała, a sama nie postarała się o pozyskanie nowych. Jedynie co może zaproponować to prywatne tereny, gdzie właścicielami jest w najlepszym przypadku kilku właścicieli.

Terenów jest tak naprawdę niewiele, bo gmina nie posiada planu zagospodarowania przestrzennego dla całej Gminy. Proces wykupu nieruchomości jest czasochłonny. Dlatego m.in. wspomniany wcześniej inwestor, co chce wybudować kino przyszedł z propozycją do Burmistrza, bo to jest teren gdzie w zasadzie z dnia na dzień można przystąpić do procesu inwestycyjnego. Tak głównie działają przedsiębiorcy.

Chciałbym poruszyć również temat dotyczący utworzenia nowych miejsc parkingowych i wprowadzenie strefy płatnego parkowania na terenie Rynku, by jak to określił Burmistrz było więcej wolnych miejsc na parkowanie w obrębie Rynku. Pomysł zgoła poprawny, ale znowu rodzi się pytanie dlaczego trzeba robić nowe parkingi, a sprzedaje się stare (w obrębie Rynku), czemu ma to służyć. Po pierwsze nowa proponowana lokalizacja parkingów spowoduje, że tereny te nie będzie można w inny sposób zagospodarować np. pod budynki mieszkalne. Po drugie będzie uciążliwość dla mieszkających tam mieszkańców i dzieci chodzące do pobliskiego przedszkola z uwagi na spaliny z aut parkujących głównie (takie założenie) przez pracowników urzędu.

Po trzecie wprowadzenie strefy płatnego parkowania spowoduje obciążenie kieszenie mieszkańców m.in. naszej gminy opłatami za postój. Może też by należało zrobić konsultacje w tej kwestii. A może trzeba pomyśleć o innych bliskich terenach (a są takie) do wykorzystania w celu wybudowania parkingu buforowego i to znacznie większego, ponieważ zapotrzebowanie jest znacznie większe. Tutaj również decyzję ostateczną będą podejmować Radni. A pieniądze na realizację tego parkingu można pozyskać ze sprzedaży gruntów, przeznaczonych obecnie pod parking, deweloperowi. Jeżeli uda się sprzedać choć za połowę ceny za którą rzekomo Biedronka ma przeznaczyć (wyliczenia powyżej), to ze spokojem można wybudować znaczną część parkingu.

W ankiecie pojawił się zapis: „w sprawie ewentualnej realizacji, przez podmiot prywatny, z zachowaniem powszechnie obowiązujących przepisów prawa, inwestycji polegającej na budowie budynku z przeznaczeniem na działalność handlowo usługową oraz salę kinowo-widowiskową na nieruchomości będącej własnością Gminy Wieruszów o nr ewidencyjnym 188/32 zapisanej w księdze wieczystej nr KW SR1W/00085842/0 (przy Szkole Podstawowej nr 1 im. Janusza Korczaka w Wieruszowie”). Podsumujmy: przychodzi do Burmistrza inwestor i daje propozycję (zgodną z opisem zamieszczonym w ankiecie), następnie Burmistrz przedstawia ten pomysł Radzie i mieszkańcom, pomimo zebrania 900 głosów sprzeciwu Burmistrz zarządza konsultacje, zbierają się nieoficjalne spotkania Radnych z Burmistrzem, po decyzji pozytywnej Burmistrz ogłasza „zgodnie z przepisami prawa” przetarg na zagospodarowanie nieruchomości na zasadach ustalonych z inwestorem, przetarg wygrywa wytypowany inwestor. Nasuwa się jedno stwierdzenie: jest to transparentne i przejrzyste przekazanie nieruchomości, jednemu wybranemu inwestorowi, przez Burmistrza włączając w to Radę i mieszkańców, tak naprawdę zrzucając odpowiedzialność na Radę i mieszkańców.

Mieszkańcy dopytują dlaczego robi się poza nagraniami nieoficjalnie zebrania radnych – gdzie tu transparentność i przejrzystość tak populistycznie obiecywana w kampanii przez obecnego Burmistrza i gdzie te wszystkie nagrania z tych spotkań? W tym miejscu proszę się nie dziwić, że mieszkańcy myślą, że ktoś czerpie z tego korzyści, chociaż może tak nie być.

Podsumowując, proszę o przemyślenia przy podejmowaniu decyzji, szczególnie dotyczących zbycia gruntów SP 1 na cele budowy marketu wraz z kinem oraz do doprowadzenia w końcu do zagospodarowania tego terenu w sposób odpowiedni (np. zgodnie z przedstawionym projektem Pani Dyrektor SP1), tak by w przyszłości nie był on argumentem do przekształcenia go na inne cele.

Chciałbym na końcu wyjaśnić dlaczego piszę nie ujawniając moich danych osobowych. Otóż obawiam się, jak to już doświadczyły inne osoby, dyskredytacji, znieważenie mojego imienia ze strony Burmistrza lub jego popleczników, jak to miało miejsce niejednokrotnie na łamach portalu tugazeta.pl czy facebook.

Mieszkaniec.

(Osoba  zastrzegła sobie anonimowość)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wieruszów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „List do redakcji od mieszkańca Wieruszowa

  1. Elka pisze:

    Popieram w pełni

  2. Elka pisze:

    Autor listu i tak jest delikatny wobec poczynań Rafała. Droga redakcjo, proszę zapytać, czy oddanie terenu przy Fabrycznej za moim zdaniem śmiesznie niską kwotę, developerovi, było w czyim interesie, czy gmina wykupił 3 mieszkania, czy był to zwykły fortel tego pana, do pozbycia się ( sprzedaży) majatku gminy.

  3. rp pisze:

    Jeżeli gmina kupiła 3 mieszkania po cenach rynkowych to znaczy że działka została oddana za darmo.

  4. Dama pisze:

    A kiedy poczytamy co do powiedzenia ma w temacie boiska pani dyr z Korczaka? Przecież jest radną więc chyba powinna ,zabiegać o interesy ludzi a nie chwalić się przed kamerami strajkiem, podczas gdy niektórzy rodzice nie mieli co zrobić z dziećmi. Ludzi to interesuje! A gdzie transparentosc? Na obsadzanych stanowiskach.

    • działke zostawić dzieciom pisze:

      konsultacje pewnie nic nie4 dają bo się zastrzega ze to rada decyduje może by tak lepiej pomyśleć o referendum /

  5. Jolka pisze:

    po co rozmawiać z dyrektor szkoły skoro jest radną to tam jej miejsce aby walczyć o teren przyszkolny i przekonanie do tego innych radnych

  6. Emi pisze:

    po co rozmawiać z dyrektor szkoły skoro jest radną to tam jej miejsce aby walczyć o teren przyszkolny i przekonanie do tego innych radnych