Felieton Jędrzeja Kuzyna

Wybieram się na wakacje i na odpoczynek od twardego pisania felietonów, ale kiedyś to były wakacje. Inne i zawsze lepsze. Jak zresztą wszystko we wspomnieniach tych co już przekroczyli swoją strugę cienia. Dużo słońca, albo słoty, i nuda. I to nudziło się wtedy jak nigdy teraz. Z perspektywy czasu ta nuda wydaje się być najpiękniejsza w wspomnieniach. Sezon ogórkowy. Nic się nie działo. Myśli poruszały się w głowie jak ta przysłowiowa mucha w smole. Wszyscy mówili tylko o ogórkach, bo i o czym można było mówić? Mieliśmy przecież małą stabilizację. W większości buntowaliśmy się przeciwko władzy, bo tak wypada i był to naturalny obieg rzeczy. Ten bunt nigdy się nie skończy, władza po to jest, żeby rządzić i trzymać ten rozpędzony pociąg, zwany państwem, w wyznaczonym przez siebie kursie. Żeby w odpowiednim czasie wyjechać i w odpowiednim czasie zdążyć do stacji na końcu torów. Ale zawsze w końcu zdarzy się taka sytuacja, że pociąg się spóźnił i ktoś nie zdążył na coś, na czym mu tak bardzo zależało. I z tego powodu kolejna rewolucja.

Ale w wakacje odpoczywali wszyscy. Matki nasze kisiły ogórki, wyciskały cytrynę na lemoniadę, piekły ciasta z truskawkami. Było jak u Czechowa, zachwycano się wiśniowym sadem i smakiem soczystych, kwaśnych owoców o czerwonej barwie.

Teraz nie słyszy się tego terminu – sezon ogórkowy. Świat przyśpieszył, biegnie z taką szybkością jakby chciał rozbić się na ścianie sali gimnastycznej do której uczęszczaliśmy w naszych podstawówkach. Może zatem sami urządźmy sobie taką ogórkowy sezon, zasiadamy pod światłem łagodzącego nastroje, zagubionego na niebie w swojej samotności, pięknym Księżycem. A niech tam politycy sobie judzą, wynajdują na siebie haki, niech pracują ciężko, sami ze sobą udowadniając jak są potrzebni. Dajmy sobie tę odrobinę luksusu i nie słuchając nikogo, zróbmy sobie ten sezon ogórkowy w śmietanie z osiadłym mlekiem, młodymi pyrkami i koperkiem. I przez chwilę próbujmy zastanowić się co dla nas jest ważne. Na ile my możemy o tym decydować. Ale chyba zanim zdecydujemy warto porozmyślać w oddali od wszelkich doradców. Wszak są wakacje, a wakacje to nie tylko radość z zakupionego w dyskoncie czteropaku, ale i swoboda myśli, które są z nas i od lat czekają, by stać się mądrą podpowiedzią.
Jędrzej Kuzyn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felieton. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.