Kościół w Lututowie – kolejne wyzwanie minionych lat

W artykule „Kościół w Lututowie – od budowy po dzień dzisiejszy” został opisany między innymi niedościgniony heroizm, niezłomność w dążeniu do wyznaczonego celu, rzadko spotykane umiejętności pracy własnych rąk oraz chęć udowodnienia siły i własnej wartości carskim władzom przy realizacji naszego kościoła.

Mieszkańcy tej ziemi, budowniczy minionych czasów, początku lat ubiegłego stulecia przy budowie kościoła Parafii Rzymskokatolickiej p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie, udowodnili pomimo licznych trudności oraz konieczności zmniejszenia bryły kościoła zamykającego obszar widokowy wjazdu do Lututowa od strony zachodniej w osi ulicy Piaski i ul. Wieruszowskiej, stanowiącego wizytówkę naszego miasta, że można było wybudować świątynie według świadomie narzuconego przez carat projektu kościoła dużych gabarytów i formy architektonicznej charakterystycznej dla większych i bogatszych obszarów wiejskich i miast tamtych czasów.
Śmiało można powiedzieć, wybudowany obiekt sakralny to poezja pisana „piórem” nazywanym kielnią, „atramentem” nazywanym zaprawą murarską i „słowem” nazywanym cegłą budowlaną, opowieści na miarę wszech czasów, kościół o niespotykanej formie architektonicznej.

Jednak nikomu wówczas nie przyszło do głowy, że wybudowany kościół w 1917 r., konsekrowany w 1927 r., z upływem czasu kolejnych lat, okresu wolnej Ojczyzny dopadnie siła kolejnego najeźdźcy – okres okupacji niemieckiej.
Czas drugiej wojny światowej, lata 1939-1945 rok.
Z korespondencji Wójta Gminy Lututów z marca 1945 r. – Archiwum Państwowe w Łodzi, Akta Gminy Lututów, sygn.119/134 wynika, że w latach wojny i okupacji, parafia rzymskokatolicka w Lututowie poniosła duże straty.
Straty te wyceniono w sprawozdaniu dla ówczesnego Starosty Wieluńskiego, na sumę 185 000 zł (wg wartości złotego z 1 września 1939 r.).
Natomiast z informacji opracowanej przez pierwszego po wojnie proboszcza w Lututowie ks. Mariana Minora (Archiwum Państwowe w Łodzi, Akta Gminy Lututów, sygn.119/12), kościół lututowski został całkowicie ograbiony i poważnie zniszczony.

Niemcy w głąb Rzeszy wywieźli:
• 5 zabytkowych dzwonów o wartości 25 000 zł
• 30 ornatów o wartości 15 000 zł
• 7 zabytkowych chorągwi o wartości 6 000 zł
• 1 monstrancje o wartości 4 000 zł
• 20 lichtarzy o wartości 3 000 zł
• 8 kap o wartości 8 000 zł
• 115 szt bielizny kościelnej o wartość 10 000 zł

Na początku lat 40-tych ubiegłego stulecia Niemcy utworzyli w kościele więzienie dla mieszkańców Lututowa – Żydów i Polaków. Z upływem czasu okresu wojennego, okupant zmienił naszą świątynię w magazyn zbożowy i amunicji (powodując nadmierne obciążenie posadzki). W trakcie niszczycielskich działań okresu drugiej wojny światowej w kościół uderzyła rakietą „V1” powodując uszkodzenia ściany szczytowej – frontowej fasady kościoła.

Zatem mieszkańcy Lututowa i okolicznych wsi, w latach okresu powojennego musieli także zmagać się z przywracanie dawnej świetności naszego kościoła, utraconej skutkiem działań niemieckich wojsk podczas drugiej wojny światowej.

Czasu zniewolenia naszej Ojczyzny, bezsensownego mordu naszych rodaków, okresu próby odebrania tożsamości narodowej i chęci likwidacji państwo polskiego.

Powstała „rana kościoła”, ślad po bombie „V1” w postaci wyrwy części lica muru ceglanego i widocznych pęknięć ściany frontowej z prawej strony witraża przedstawiającego wizerunek Matki Boskiej, zatarta została wraz z runięciem części ściany szczytowej w 2012 roku.

Natomiast widoczne wybrzuszenia w poziomej płaszczyźnie posadzki nawy głównej i dwóch naw bocznych zwłaszcza w okolicach filarów stanowiących linie oddzielenia nawy środkowej od naw bocznych oraz jej liczne spękania, niezmienne od 1979 r. (czasu mojego pobytu w Lututowie) śmiało można powiedzieć, że są pokłosiem działania nadmiernego obciążenia posadzki w okresie przekształcenia naszej świątyni na magazyn w końcowych latach drugiej wojny światowej.

Nie możemy wykluczyć, że było to przyczyną obudzenia częściowo wadliwie wykonanej konstrukcje wybudowanego kościoła i zapoczątkowaniem powolnego jej odkształcania.
Wybrzuszenia płaszczyzny poziomej posadzki oraz jej spękania w okolicach filarów stawały się zapewne z upływem czasu okresu powojennego bardziej widoczne.

Zjawisko to spowodowane jest stopniową utratą równowagi konstrukcji pionowych elementów kościoła, które przełożyły się na fundamenty, powodując ich mimośrodowe obciążenie i powolny ruch gruntu w poziomie posadowienia ław fundamentowych. W końcowym efekcie ma to wpływ na podłoże posadzki. Odchylenie od pionu filarów i ścian spowodowało częściowe wyparcie gruntu nośnego i słabo nośnego w osi odchylenia pionowych elementów kościoła powodując wybrzuszenia posadzki w okolicach ław fundamentowych. Stężenie ścian kościoła spowodowało zahamowanie tego procesu a w końcowym efekcie całkowicie ograniczyło.

Posadzka kościoła dostosowana jest do przenoszenia obciążeń zgodnie z przeznaczeniem obiektu tj. obciążenia wyposażenia ruchomego (ławki, konfesjonały itp.) oraz obciążenia spowodowanego obecnością wiernych w kościele.

Nie jest dostosowana do nadmiernego obciążenia punktowego na co dowodem jest powstałe zagłębienie posadzki nawy środkowej po lewej stronie ostatnich rzędów ławek, spowodowane przemieszczaniem wózka teleskopowego rusztowania w trakcie wykonywania stężenia ścian kościoła w 2016 r. Obecnie zagłębienie zostało zlikwidowane a fragment posadzki przywrócony do pierwotnego stanu. Widoczna jest również wtórna stabilizacja kościoła. Miejsca wybrzuszenia posadzki nieco złagodniały.

Świątynia nasza zewnętrznie stanowi wielkie dzieło pracy ludzkich rąk, obiekt niezwykłego kunsztu architektonicznego w postaci zabytkowego kościoła, mającego jednak wady konstrukcyjne spowodowane koniecznością wprowadzenia ograniczeń materiałowych w trakcie jego realizacji.

Kościół zatem stanowi ciekawy obiekt dla obserwatora zachowania się elementów konstrukcji początku lat ubiegłego stulecia i rozwiązań lat obecnych w jego ujarzmieniu, doprowadzającym do równowagi statycznej elementów konstrukcyjnych murowanej świątyni w stylu neoromańsko-mauretańskim.

Zakres narastających problemów związanych ze stanem konstrukcji kościoła oraz konieczność wykonywania prac remontowych w latach powojennych oraz okresu dzisiejszego, nie był spowodowany niewiedzą, niedbałością realizacji obiektu, brakiem kwalifikacji i brakiem determinacji w jej realizacji przez naszych przodków, budowniczych tej świątyni.

Pośrednią przyczyną złego stanu technicznego kościoła lat powojennych, roku 1946 do dnia dzisiejszego było świadome działanie władz carskich lat początku ubiegłego stulecia, ich końcowego pobytu na zniewolonej ziemi naszej Ojczyzny do roku 1918 oraz niszczycielskich działań kolejnego okupanta – niemiec hitlerowskich w latach 1939-1945 r.
Okres drugiej wojny światowej.
Z upływem czasu zjawisko to potęgowało się działaniem czynników opisanych wcześniej.

Przenikanie różnych etapów w przestrzeni czasowej dziejów naszej parafii od powstania do dzisiaj oraz naszej świątyni od budowy po dzień dzisiejszy, spowodowało splot charakterystycznych wydarzeń i powiązań. Remont kościoła zapoczątkowano w przededniu ponownego nadania praw miejskich dla Lututowa i trwa do dnia dzisiejszego. Z kolei nabycie pierwszy raz lokacji prawa miejskiego w 1406 roku przez Lututów, związane jest z okresem powstania parafii rzymskokatolickiej w Lututowie, noszącym nazwę w tamtych latach Lutuldisthat.

Obecnie, celem podkreślenia naszej perły architektonicznej i wielkości wybudowanej zabytkowej świątyni, kościoła Parafii Rzymskokatolickiej p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie widoczny duży witraż osadzony w fasadzie kościoła z wizerunkiem Matki Boskiej został podświetlony. Widok witraża niesiony blaskiem światła w godzinach wieczornych i nocnych może być podziwiany przez przybysza oraz naszych mieszkańców na długo przed wjechaniem do centrum Lututowa z perspektywy ul. Piaski i ul. Wieruszowskiej.

Charakterystyczny jest również widok z okolic miasta Lututów, podświetlonego ostatniego trzonu wieży stylu mauretańskiego.

Wieża o wysokości 32,30 m wybudowana została w formie latarni morskiej, zadaszona dachem hełmowym, i nie bez powodu można ją porównać z najsłynniejszą latarnią morską okresu starożytności około 280 lat p.n.e. na Faros (Aleksandria, Egipt), w dwóch członach. Członem środkowym wybudowanym na bazie kwadratu i członem ostatnim wykonanym na bazie koła z licznymi oknami rzucającymi strumień światła niesiony nocnym mrokiem charakterystycznym dla pory wieczorowej, powodując ciekawy widok dla oczu obserwatora tego zjawiska.

Nie do końca może zadziwiać fakt powstania takiej wieży, w tym miejscu, o tym stylu i tej formie architektonicznej, znanej i stosowanej w tamtych czasach na terenach kontynentu europejskiego. Pytaniem jest, kim i jakiej narodowości był autor projektu odwzorowanego cegłą i pracą ludzkich rąk w bryłę wieży mauretańskiej widocznej okiem budowniczych i kolejnych pokoleń. Czy był mieszkańcem tych terenów okresu minionych lat, lub przybyszem o niesamowitej wiedzy w specjalności konstrukcyjnej, architektonicznej i wykonawczej, biorący czynny udział w procesie budowania wieży, a może dzieło projektanta kościoła. Pytanie to pozostanie bez odpowiedzi. Wiedza ta pogrzebana została z upływem czasu.

Blask światła niosący widok witraża z wizerunkiem Matki Boskiej oraz strumień światła płynący w mroku ciemnej nocy widoczny z okolic miasta Lututów, rzucany z okien wieży, jest nie do opisania żadnym słowem. To trzeba zobaczyć.

Bliźniacza wieża lewa o wysokości 45,50 m zakończona dachem wieżowym (dach namiotowy) jest dominantem budowlanym Lututowa i dalekich okolic.

Wieczorową porą wieża o niesamowitej, strzelistej bryle w czasie zbliżania się do jej podstawy, zdaje się być w blasku światła na tle nocnego nieba coraz potężniejsza, masywniejsza, wyższa, ukazująca charakter detali architektonicznych podkreślonych cieniem rzucanego światła halogenu jej podnóża. Widok ten przenosi obserwatora wyobraźnią do czasu początku ubiegłego stulecia.

W poziomie wejścia głównego wieże łączy zadaszony krużganek. Ponad krużgankiem fasada kościoła podzielona jest dwoma lizenami do poziomu podstawy trójkątnej ściany szczytowej (elementu zniszczonego w 2012 r.) podkreślającej kształt dachu głównego. Podstawa trójkątnego szczytu i dwie lizany określają szerokość nawy głównej kościoła. Fasada kościoła, wieże i pozostałe elewacje są ozdobione licznymi fryzami arkadowymi w poziomie i oraz biegnącymi do góry po krawędzi górnej ściany fasady (frontowa ściana kościoła).
Wysokość fasady w kalenicy kościoła wynosi 27,50 m.
Przed fasadą kościoła, na placu w miejscu wkomponowanego obecnie herbu Lututowa, do czasu końca okresu drugiej wojny światowej, na wysokiej kolumnowej podstawie stała figura  Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wysokość całkowita kolumny  mogła wynosić około 6,00 m.
Figura została zniszczona prawdopodobnie przez wojska niemieckie.
Na koniec można nadmienić, że ogrom zniszczeń naszej świątyni w minionych latach mógł być dużo większy, lub nieodwracalny.

Paradoksalnie brak wykonania jednego segmentu części środkowej (miejsca gromadzenia się wiernych), skrócenia długości naw kościoła, przy wadliwym wykonaniu części elementów konstrukcyjnych lub ich braku wykonania (ścian poddasza) wpłynęło pozytywnie na istniejącą bryłę kościoła, a na pewno na zwiększenie jej sztywności.

Wykonanie kościoła o długości zgodnej z projektem, przy popełnionych błędach i ograniczeniu materiałowym oraz brakiem zastosowania w projekcie usztywnienia zewnętrznych ścian podłużnych naw bocznych przyporami równoważącymi siły rozporowe sklepień (w miejscu istniejących lizen), spowodowałby zwiększenie smukłości ściany względem jej długości (posiadającej pionowe zakotwienie w wieży fasady kościoła i ściany oddzielającej nawy kościoła od prezbiterium), co mogło spowodować utratę świątyni już na długo przed katastrofą budowlaną w 2012 roku. Mogło to nastąpić w czasie niszczycielskich działań wojsk niemieckich w okresie drugiej wojny światowej. Widoczne pionowe pęknięcie ścian podłużnych, zewnętrznych naw w osi poprzecznej kościoła, miejsca największego odchylenia od pionu ścian i filarów, obecnie wyglądałoby zgoła inaczej o ile dane byłoby to oglądać.

Dziś już nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, czy było to świadome działanie, czy czysty przypadek wynikający z ograniczenia ilości materiałów budowlanych oraz zakresu robót możliwych do wykonania.

Zwiedzający naszą świątynie może wejść na poziom pomostu wieży kościelnej (wieży w której jak wspominałem wcześniej, utworzono Izbę Pamięci Ziemi Lututowskiej, a jej powstanie i życie dzisiejsze prześledzimy innym razem, a jest co opowiadać) z którego można podziwiać sklepienia łukowe naw kościoła od góry, zaobserwować brak ścian poddasza opisywanego wcześniej oraz ogrom prac związanych ze stężeniem więźby dachowej. Jest co podziwiać.

To materia dla każdego zawodowca w dziedzinie budownictwa, pasjonaty i znawcy sztuki budowlanej, osoby lubiącej zaglądać w nieograniczoną przestrzeń naszej historii i każdego kto tego uczucia jeszcze nie doznał.

W opisowej części analizy porównawczej naszej świątyni, kościoła Parafii Rzymskokatolickiej p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Lututowie świadomie nie ujawniłem wszystkich znaczących różnic pomiędzy wybudowaną bryłą kościoła, a projektem. Zapewniam, jest ich jeszcze kilka.

Dalszą analizę porównawczą pozostawiam szukającym ciekawych wrażeń, wnikliwym obserwatorom oraz wszystkim chcącym poznać naszą historię, na żywo stojąc przed kościołem trzymając w ręku projekt lub na bazie załączonej w formie graficznej analizy porównawczej projektu, ze stanem faktycznym wybudowanej świątyni.
Będąc przez chwilę budowniczym tamtych lat – popatrz, poszukaj, znajdź i podziel się ze znajomymi, wrażeniami doznanymi w czasie wędrówki po ponad stuletniej bryle kościoła o niespotykanej formie architektonicznej, przy poszukiwaniu wielu zagadkowych rozwiązań i różnic powstałych na etapie budowy, a projektem kościoła. Miłej zabawy.

Marek Zgadzaj

Ten wpis został opublikowany w kategorii Lututów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments