Józef Piłsudski – ostatni ,,hetman’’ pola walki.

Postępowanie dowodowe w Marmaros-Sziget.
W trakcie postępowania dowodowego zakończonego w dniu 30 lipca w trakcie którego przesłuchano 112 oskarżonych z rozwiązanego Polskiego Korpusu Posiłkowego ustalono, że Piłsudski wyruszył z 15 na 16 lutego 1918 roku z Polskim Korpusem Posiłkowym w kierunku Rosji.

Ale i wszystkie zarzuty, które początkowo podawano jako przyczynę internowania Piłsudskiego, stały się bezprzedmiotowe.
Personalien Piłsudski [Wycinki prasowe dotyczące Józefa Piłsudskiego, jego działalności oraz jego brata Bronisława]. Sygnatura 1/532/0/-/106. Daty 1917 – 1918. Archiwum Główne Akt Dawnych. Zespół Szef Administracji przy Generał-Gubernatorstwie Warszawskim.

Dokument ten, to wycinek prasowy z niemieckojęzycznej gazety okupacyjnej „Deutsche Warschauer Zeitung” wydawanej w Warszawie w trakcie I wojny światowej. Artykuł relacjonuje proces sądowy (tzw. proces w Marmaros-Sziget) oraz wydarzenia związane z kryzysem przysięgowym w Polskim Korpusie Posiłkowym (Polnisches Hilfskorps).

Dokument w języku polskim: ,,Postępowanie dowodowe w Marmaros-Sziget Z Marmaros-Sziget donoszą pod datą 6 sierpnia:

Po zakończeniu w dniu 30 lipca przesłuchania 112 oskarżonych z rozwiązanego Polskiego Korpusu Posiłkowego, wczoraj rozpoczęło się postępowanie dowodowe. Jako świadek przesłuchany został cesarsko-królewski feldmarszałek-porucznik Johann Schillings, który urodził się w Galicji i w pełni włada językiem polskim. Odnosząc się do dokumentu całkowitego zrzeczenia się dowództwa, który przedłożył mu świadek, stwierdził on na podstawie posiadanych informacji o wydarzeniach w Legionach, które doprowadziły do ich przeniesienia: cel wyznaczony dla [powołania] Wojska Polskiego polegał na tym, że część legionistów odmówiła. W Legionach już od dłuższego czasu istniały dwa ugrupowania partyjne: jedno, które grupowało się wokół dowództwa Legionów i którego trzon stanowiła II Brygada Legionów, oraz drugie, na którego czele stał

brygadier Legionów Piłsudski

i które opierało się na 1. Brygadzie. Podczas gdy oficerowie i żołnierze II Brygady zasadniczo wykluczali jakąkolwiek politykę z życia wojskowego, I Brygada z całych sił oddała się uprawianiu polityki oraz stosowaniu w praktyce wypróbowanych środków agitacji i terroru ze dawnych czasów walk partyjnych. Wahająca się między tymi dwoma kierunkami III Brygada została ostatecznie – w wyniku bezwzględnych metod walki agitacyjnej stosowanych przez stronę I Brygady – wciągnięta na jej stronę, przy czym znaczna część korpusu oficerskiego i mniejsza część szeregowych pozostała lojalna wobec dowództwa Legionów.

Sam Piłsudski nigdy nie krył się z tym, że uważa się za jedynego prawowitego dowódcę Legionów, a nominację cesarską na stanowisko generała i dowódcy Legionów traktuje jako ciężkie upokorzenie. Wszelkimi środkami starał się systematycznie podkopywać autorytet mianowanego przez cesarza dowództwa Legionów, a oficerów i żołnierzy wiązać ze swoją osobą. Doszło nawet do tego, że w lutym 1916 roku odebrał on swoim oficerom słowo honoru, nakazujące uznawanie wyłącznie jego jako prawowitego dowódcę Legionów.

Ta agitacja przyniosła również swoje skutki. Tylko dzięki ogłoszonej w międzyczasie deklaracji niepodległości z 5 listopada 1916 roku udało się zaprowadzić porządek, lecz nie obyło się to bez reperkusji, polegających na coraz częstszych przypadkach niesubordynacji ze strony oficerów 1 i 3 Brygady. Przy każdej okazji dawali oni wyraźnie do zrozumienia, że uznają tylko Piłsudskiego, który w międzyczasie wszedł do Rady Stanu jako przedstawiciel skrajnej lewicy, za rzeczywistego dowódcę Legionów. Każda próba zaprowadzenia porządku przez Dowództwo Legionów kończyła się niepowodzeniem z powodu biernego oporu oficerów. Cała ta destrukcyjna akcja była kontynuowana w sposób osłabiony. Konsekwencją opisanych okoliczności było to, że na początku lipca 1917 roku nastąpiła ze strony większej części Legionów

odmowa przysięgi.

Wydarzenia te doprowadziły następnie do wspomnianej wyżej sanacji Legionów. Gdy od 28 sierpnia 1917 roku transporty legionistów zaczęły przybywać do Przemyśla, widok, jaki się przedstawiał, był bardzo niepokojący. Wagony były przystrojone obrazami Piłsudskiego. Słychać było okrzyki: „Niech żyje Piłsudski!”. Pułki odmówiły posłuszeństwa swoim dowódcom. Ostatecznie tylko dzięki wielkiej energii i całej sile woli świadka udało się sformować formację z pozostałości Legionów. W tej formie przetrwała ona jednak tylko do czasu, gdy sprawa została załatwiona.

Przechodząc do swoich przeżyć w nocy z 15 na 16 lutego 1918 roku, feldmarszałek-porucznik von Schilling podał, że przebywał w Czerniowcach, gdy około godziny 10 wieczorem wezwano go do telefonu z informacją, że w polskim korpusie posiłkowym coś się dzieje. Świadek stwierdził, że od godziny 6 wieczorem nie miał już żadnej łączności, a wszystkie linie telegraficzne i telefoniczne zostały odcięte, o czym mu zameldowano, ponieważ

Polski Korpus Posiłkowy maszerował w kierunku granicy rosyjskiej.

Świadek udał się tam natychmiast, aby ich zawrócić. Po drodze do Raranczy świadek napotkał maszerujący patrol legionowy, a wkrótce potem oddział wielkości kompanii. W dalszej drodze na szosie widać było białe plandeki wozów, co dało świadkowi jasność, że oddział ten stanowi straż tylną. Świadek minął od 40 do 50 wozów, aż musiał zatrzymać się przed stojącym w poprzek drogi wozem. W tym samym momencie do samochodu podszedł oficer legionowy, wyciągnął naładowany pistolet i wycelował w świadka ze słowami: „Ani kroku dalej, bo strzelam”, po czym zmusił świadka do wysiadania. Świadek opuścił samochód, na co natychmiast otoczyło go od 15 do 20 legionistów z nałożonymi bagnetami, podczas gdy zatrzymany oficer zniknął. Świadek zapytał legionistów o powód ich nierozważnego postępowania, podkreślając przy tym, że żołnierz nie powinien mieszać się do polityki. Odpowiedziano mu, że to jest odpowiedź na pokój w Brześciu. Świadek próbował wpłynąć na legionistów w duchu uspokojenia, lecz bezskutecznie. Następnie świadek zażądał doprowadzenia go do dowódcy, generała Zielińskiego, na co legioniści odpowiedzieli, że nie mają już dowódców. Zapytani o cel marszu, legioniści odpowiedzieli, że chcą połączyć się z Korpusem Dowbor-Muśnickiego. Świadek zażądał…,, (tutaj tekst się urywa)

Pieczęć nagłówkowa: „Presse-Abteilung des Verwaltungschefs / Archiv der litterarischen Abteilung” (Wydział Prasowy Szefa Administracji / Archiwum Wydziału Literackiego). Wskazuje na to, że materiał był zbierany przez niemiecką administrację okupacyjną do celów monitorowania nastrojów. W odręcznej ramce widnieje data 30/7 1918 (30 lipca 1918 roku). Tekst cytuje polską gazetę „Naprzód” (nr 159 z 24 lipca), która powołuje się na artykuł z „Kurjera Lwowskiego”.

„Naprzód” nr 159 z dnia 24 VII przynosi pod tytułem „Minął już rok” notatkę z „Kurjera Lwowskiego”, w której napisano:

„Dziś mija rok od nagłego aresztowania Józefa Piłsudskiego i pułkownika Sosnkowskiego. […] Wszystkie zarzuty, które początkowo podawano jako przyczynę internowania Piłsudskiego, stały się bezprzedmiotowe, ponieważ po bliższym zbadaniu stanu faktycznego przez władze okupacyjne zostały one przez te same władze wycofane jako bezpodstawne i błędne. Pomimo tego uwięzienie Piłsudskiego, które tak bolesne dotyka polską wspólnotę narodową, trwa nadal.

Wobec faktu, że władze niemieckie obiecały uzasadnić aresztowanie twórcy Legionów i że pierwsze uzasadnienie stało się bezprzedmiotowe, podczas gdy nowego w ogóle nie podano, z polskiego punktu widzenia nasuwa się żądanie, aby Rada Stanu i rząd polski w Warszawie, powołując się na powyższą obietnicę, zażądały uwolnienia Piłsudskiego i pułkownika Sosnkowskiego”.

Żołnierze Legionów Polskich w Leśniewce. Sygnatura  3/22/0/-/141. Daty 1916 – 1916. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Zespół Instytut Józefa Piłsudskiego.

Józef Piłsudski , ojciec marszałka Józefa Piłsudskiego. Sygnatura  3/1/0/2/378.  Narodowe Archiwum Cyfrowe. Zespół Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji. Fot. Autor.

Józef Piłsudski w latach młodości. Sygnatura  3/1/0/2/1. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Fot. Autor.

Józef Piłsudski. Sygnatura  3/1/0/1/102, Daty 1914 – 1914. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji. Fot. Autor.

Józef Piłsudski. Sygnatura  3/1/0/1/104. Daty 1910 – 1939 Archiwum Narodowe Archiwum Cyfrowe. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji. Fot. Autor.

Fotografia grupowa. Widoczni od prawa: Jadwiga z Eysmonttów Kunicka „Chimera”, Józef Piłsudski, Maria z Koplewskich Piłsudska, NN, Ignacy Mościcki (siedzi). Źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe Instytut Józefa Piłsudskiego. Fot. Autor.

Dokumenty do charakterystyki Tymczasowej Rady  Stanu Królestwa Polskiego.

Źródło Jagiellońska Biblioteka, Uniwersytet Jagielloński. Przedmowa wydawcy. Fot. Autor.

Źródło Jagiellońska Biblioteka, Uniwersytet Jagielloński. Przedmowa wydawcy. Fot. Autor.

Źródło Jagiellońska Biblioteka, Uniwersytet Jagielloński. Przedmowa wydawcy. Fot. Autor.


Odpowiedzi na „adresy” powitalne i życzenia, t. II. Kod referencyjny 2/1/0/4/45Daty 1917 – 1917, Archiwum Akt Nowych Fundusze Tymczasowa Rada Stanu w Warszawie.

Oficjalne pismo Tymczasowej Rady Stanu Królestwa Polskiego z 1917 roku skierowane do Rady Miejskiej miasta Wieruszów.

TYMCZASOWA RADA STANU, KRÓLESTWA POLSKIEGO.
Warszawa, d. …… 1917 r.
Do
Rady Miejskiej
Wieruszowa.

Jako pierwsza instytucja tworzącego się Państwa, stajemy do trudnej i odpowiedzialnej pracy z głęboką wiarą, że wśród ogółu polskiego znajdziemy pełne i ufne poparcie.

Głos pierwszej Rady Miasta Wieruszowa utwierdza w nas przekonanie, że miłość Ojczyzny i zrozumienie dróg, które do Jej odrodzenia prowadzą, z równą siłą całe społeczeństwo przenika i łączy.

Wysoko ceniąc słowa Czcigodnych Panów Radnych, stwierdzamy, że w zjednoczeniu sił całego Narodu widzimy konieczną podstawę dla naszych dążeń państwowych. Prace poszczególnych organów samorządu, opromienione wspólną myślą o tworzącej się Polsce – staną się ważnym i koniecznym czynnikiem w wielkim dziele budownictwa Wolnego Państwa Polskiego.
Marszałek Koronny
Sekretarz Tymczasowej Rady Stanu

Dokument,  to oficjalne pismo z 1917 roku skierowane przez Tymczasową Radę Stanu Królestwa Polskiego do Rady Miejskiej m. Wielunia.

Tymczasowa Rada Stanu
KRÓLESTWA POLSKIEGO.
Warszawa, d. _________ 1917 r.
Do
Rady Miejskiej
Wielunia.

Jako pierwsza instytucja tworzącego się Państwa, stajemy do trudnej i odpowiedzialnej pracy z głęboką wiarą, że wśród ogółu polskiego znajdziemy pełne i ufne poparcie.

Głos pierwszej Rady Miasta Wielunia utwierdza w nas przekonanie, że miłość Ojczyzny i zrozumienie dróg, które do Jej odrodzenia prowadzą, z równą siłą całe społeczeństwo przenika i łączy.

Wysoko ceniąc słowa Czcigodnych Panów Radnych, stwierdzamy, że w zjednoczeniu sił całego Narodu widzimy konieczną podstawę dla naszych dążeń państwowych. Prace poszczególnych organów samorządu, opromienione wspólną myślą o tworzącej się Polsce – staną się ważnym i koniecznym czynnikiem w wielkim dziele budownictwa Wolnego Państwa Polskiego.
Marszałek Koronny
Sekretarz Tymczasowej Rady Stanu

Oba dokumenty i ten adresowany do Rady Miejskiej m. Wieruszowa  i Rady Miejskiej m. Wielunia są bez daty jego powstania, co do dnia. Takie dokumenty zostały zaadresowane do większości Rad miejskich. Brak cechy co do dnia ich powstania pozwala domniemam, że nie zostały rozesłałem do adresatów.

Kiedy na horyzoncie po 123. latach zniewolenia pojawiać się zaczęła nadzieja odzyskania wolnej Ojczyzny powstaje  namiastka rządu, Tymczasowa Rada Stanu Królestwa Polskiego, jako polski organ doradczy powołany 6 grudnia 1916 r. przez okupacyjne władze Niemiec i Austro-Węgier podczas I wojny światowej. Oficjalnie rozpoczęła działalność w styczniu 1917 r. Józef Piłsudski rezygnuje z członka   Tymczasowej Rady Stanu 2 lipca 1917 r. Powodem rezygnacji  była słabość Rady, która nie była w stanie wywalczyć dla Polski prawdziwej niepodległości i zbudowania polskiej armii.  Tymczasowa Rada  Stanu Królestwa Polskiego przestała istnieć w sierpniu tego samego roku, ustępując miejsca Radzie Regencyjnej.  Dwunastego września 1917 roku Rada Regencyjna zatwierdzona została przez władze państw centralnych.  Skład Rady: książę Zdzisław Lubomirski, hrabia Józef Ostrowski i prymas Aleksander Kakowski.

Klęska Niemiec, Austro-Węgier oraz wybuch rewolucji w Rosji w 1917 r. doprowadziło do upadku mocarstw, które przez 123 lata Polskę trzymały w niewoli.  W tym czasie polscy politycy, m.in. Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski zabiegali o sprawę polską na arenie międzynarodowej.

Jesienią 1918 roku Polacy zaczęli samodzielnie przejmować kontrolę. W październiku w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna dla zaboru austriackiego.


Personalien Piłsudski [Wycinki prasowe dotyczące Józefa Piłsudskiego, jego działalności oraz jego brata Bronisława.<

Sygnatura 1/532/0/-/106. Daty 1917 – 1918. Archiwum Główne Akt Dawnych. Zespół Szef Administracji przy Generał-Gubernatorstwie Warszawskim.

Tekst dotyczy aresztowania Józefa Piłsudskiego przez władze niemieckie (w nocy z 21 na 22 lipca 1917 roku), będącego następstwem tzw. kryzysu przysięgowego. Niemiecka prasa przedstawia opinii publicznej powody tej decyzji i szczegółowo opisuje tajną działalność Polskiej Organizacji Wojskowej (P.O.W.):

Piłsudski i P. O. W.

O motywach, które doprowadziły do aresztowania byłego dowódcy Legionów Polskich, Piłsudskiego, znane są obecnie bliższe szczegóły. Nawet jeśli można założyć, że jego konto win nie zostało jeszcze całkowicie wyczerpane, to fakty w wystarczający sposób uzasadniają energiczne wkroczenie niemieckich władz przeciwko niemu i jego zwolennikom, spośród których – jak wiadomo – część również została wzięta pod klucz. Aresztowania nastąpiły zasadniczo z tego powodu, że założony przez Piłsudskiego tajny związek zagrażał bezpieczeństwu wojsk niemieckich w okupowanej Polsce.

W przypadku tego tajnego związku chodzi – jak się dowiadujemy – o tak zwaną od początkowych liter nazwiska Piłsudskiego, założoną już w roku 1907 organizację, której zadaniem była walka z panowaniem rosyjskim. Siedziba tej organizacji, która od zawsze miała charakter spisku, znajdowała się w Warszawie i obejmowała całe terytorium Polski, które zostało podzielone na różne okręgi. Zadaniem P. O. W. było wojskowe szkolenie Polaków, które miało odbywać się w możliwie jak najmniej rzucający się w oczy sposób. Pomimo ostrego prześladowania ze strony rządu rosyjskiego, organizacja kontynuowała swoją działalność. Podczas wkroczenia sprzymierzonych armii do Polski, członkowie P. O. W. chwycili za broń i wykazali się również niemałymi sukcesami w wojnie podjazdowej, poprzez paraliżowanie łączności i podobne przedsięwzięcia. Z ich szeregów wyłoniła się przynajmniej częściowo Legion Polskich. Początkowo wpływ Piłsudskiego był ogromny; osłabł on jednak, gdy wiosną 1916 roku Piłsudski został odwołany z dowództwa Legionów.

Oczekiwanie, że proklamacja z 5 listopada przyniesie ściślejsze związanie tej liczącej około 10 000 zwolenników organizacji z mocarstwami centralnymi, wydawało się z początku spełniać, lecz wkrótce sytuacja uległa zmianie, i to w miarę jak dawał się zauważyć przewrót wraz z rozpoczęciem rewolucji rosyjskiej. Od tego czasu P. O. W. stoi na gruncie programu utworzenia republiki polskiej; przeszła ona na stronę rosyjską, a Piłsudski i jego zwolennicy zaczęli działać przeciwko mocarstwom centralnym. Wewnętrzna struktura tajnego związku została dalej rozbudowana, a warunki przyjmowania członków zaostrzone, aż do przysięgi, która zobowiązywała do bezwzględnego posłuszeństwa. P. O. W. stała się, krótko mówiąc, niejako państwem w państwie, z własną pocztą, żandarmerią i podobnymi instytucjami. Obok tego organizacja nawiązała na okrężnych drogach przez Szwajcarię wszelkiego rodzaju podejrzane kontakty z wrogą zagranicą, w szczególności z Piotrogrodem i Paryżem.

Przed niemiecką administracją działalność P. O. W. nie pozostała ukryta; wkroczyła ona w odpowiednim momencie i przystąpiła do aresztowania Piłsudskiego oraz głównych przywódców ruchu. Wyniki przeszukań domowych, przeprowadzonych w ślad za aresztowaniami, w pełni potwierdziły powody do podejrzeń, które istniały przeciwko Piłsudskiemu i jego P. O. W. pod każdym względem.

Bracia Włościanie!

Wyrządzono nam krzywdę i zniewagę niesłychaną. Aresztowano Józefa Piłsudskiego. Aresztowano bohatera narodowego. Był on najwyższym wyrazicielem naszych pragnień i dążeń. On to pierwszy podjął walkę o Niepodległość naszej Ojczyzny. On wszystkie siły wytężał, ażeby stworzyć prawdziwie polską armję. On walczył nieustępliwie o samodzielność Legjonów. Niweczono jego zamiary. Krępowano jego dążenia. I dlatego dziś nie mamy jeszcze silnej polskiej armji. Co więcej — Niemcy w swej niszczycielskiej działalności tak dalece się zapędzili, że wszystkich legjonistów, którzy nie chcieli złożyć służalczej przysięgi, do obozu jeńców wywieźli. Ogłosili Niepodległość Polski, a najgorliwszych obrońców tej Niepodległości aresztują i wywożą.

Zbrodniarze, przebrali już miarę nieprawości i brutalstwa. Rozpuścili nawet o Piłsudskim najfałszywsze potwarze. Chcą tym sposobem uniknąć słusznego gniewu uciemiężonego ludu. Lecz nic to nie pomoże. Wieść o aresztowaniu ukochanego Wodza oburzyła do głębi każde uczciwe serce polskie. Lud zrozumiał zniewagę, jaką mu Niemcy wyrządzili. Zrozumiał, że święte jego dążenia łamią, że wydają go na łup brutalnych dręczycieli, że chcą go wepchnąć pod kierownictwo pozostałych w Radzie Stanu służalców niemieckich.

Zrozumiał także, że spokojnie znieść tej zniewagi nie może.

Nie może pozwolić, ażeby bezkarnie deptano jego ukochania, naigrawano się z jego cierpień. Gwałty te i brutalstwa okupantów znajdą w ludzie godną, a jednolitą odpowiedź.

Precz z okupantami!
Niech żyje Piłsudski!
Polskie Stronnictwo Ludowe.
Warszawa, 26 Lipca 1917 roku.

Ulotka powstała bezpośrednio po tzw. kryzysie przysięgowym (lipiec 1917 roku), kiedy to żołnierze Legionów Polskich, podążając za wezwaniem Józefa Piłsudskiego, odmówili złożenia przysięgi na wierne braterstwo broni armiom Niemiec i Austro-Węgier.

OBYWATELE!

Żądamy zsolidaryzowania się Warszawy z Krakowem, Lwowem, Lublinem i innemi miastami, w proteście przeciwko aresztowaniu Piłsudskiego, wywiezieniu całego szeregu ludzi mających Polskę w sercu, przeciwko Szczypiornej i Benjaminowi, rekwizycjom, gwałtom i mocy całej zbrodni popełnionych na Narodzie Polskim.

Wzywamy tedy wszystkich Polaków którzy czują krzywdę krzyżacką do zamanifestowania protestu przez przerwanie dnia 9.VIII między godz. 5—7 po poł. wszelkich przejawów życia zewnętrznego, a więc chodzenia po ulicach i placach, przebywania w miejscach publicznych, jak iluzjony, kawiarnie, restauracje, cukiernie i sklepy.
K. G. W.
Warszawa, 8.VIII 1917.

Dokument, to wycinki prasowe w języku niemieckim z listopada 1918 roku, dotyczące m.in. depeszy polskiego premiera do kanclerza Rzeszy w sprawie uwolnienia Józefa Piłsudskiego z twierdzy w Magdeburgu.

Nagłówek odręczny:
Raport z Berlina z dnia 4/11.1918 r.
Tekst główny:

„Godzina Polski” Nr 300B z dnia 2.11. i inne gazety przynoszą następujący telegram polskiego premiera do niemieckiego kanclerza Rzeszy:

„W odpowiedzi na telegram Waszej Wielkoksiążęcej Wysokości z dnia 31 października 1918 r. mam zaszczyt oświadczyć w imieniu rządu polskiego, co następuje:

Według naszego powszechnego przekonania powołanie brygadiera Piłsudskiego na stanowisko Ministra Obrony Krajowej stanowi najlepszą gwarancję tego, że tylko w przypadku jego uwolnienia będziemy mogli przejąć odpowiedzialność za spokój w kraju, jak również za prawidłową likwidację okupacji, która jest nieodzowna ze względu na obopólny interes. Powrót Piłsudskiego jest dla rządu polskiego gwarancją utrzymania pokoju w kraju, w obliczu czego musimy ponownie położyć nacisk na niezwłoczne umożliwienie jego powrotu do ojczyzny.”

„Goniec Warszawski” Nr 331 z dnia 2.11. pisze: „Żelazne bramy twierdzy magdeburskiej jeszcze nie otworzyły się przed Piłsudskim, a on już znajduje się w niewoli gabinetu ministrów Świeżyńskiego: tak myśli każdy uczciwy zwolennik Lewicy. Nie odzyskał on jeszcze wolności, a Narodowa Demokracja już dysponuje jego nazwiskiem… Zawsze, aż do przesady, słyszymy, że nazwisko Piłsudskiego to tytuł wartościowy, który należy do całego narodu. Być może w jednym przypadku tak jest. Ale w takiej sprawie cały naród musi wiedzieć, jaki użytek robi się z tego tytułu wartościowego… Chcemy w tej kwestii otwartego wyjaśnienia, zarówno ze strony Lewicy, jak i ze strony prawicy. Od tego zależy bowiem niezwykle ważne pytanie: Kim jest dzisiejszy polski minister wojny? Czy jest więźniem Magdeburga, czy jest więźniem Narodowej Demokracji? I czym jest w obliczu tego samo Ministerstwo Wojny?”

Dokument to artykuł prasowy w języku niemieckim zatytułowany „Zur Freilassung Piłsudskis” („W sprawie uwolnienia Piłsudskiego”). Tekst dotyczy wymiany depesz z końca października 1918 roku pomiędzy ówczesnym premierem Królestwa Polskiego (Józefem Świeżyńskim) a kanclerzem Rzeszy Niemieckiej (księciem Maksymilianem Badeńskim) w sprawie uwolnienia Józefa Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu.

Odpowiedź kanclerza Rzeszy brzmi:

„Mam zaszczyt potwierdzić odbiór telegramu Waszej Ekscelencji z dnia 23 października 1918 r., w którym informuje mnie Pan o objęciu urzędu premiera i wyraża nadzieję, że rząd niemiecki będzie gotowy umożliwić powrót do ojczyzny brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu, obecnie internowanemu w Magdeburgu, w obliczu powołania go na stanowisko ministra wojny.

Niemiecka administracja okupacyjna zdecydowała się swego czasu na internowanie w Niemczech brygadiera Piłsudskiego – który na początku wojny walczył po stronie państw centralnych o wyzwolenie swojej ojczyzny i jako członek Tymczasowej Rady Stanu uczestniczył w rozpoczętej przez mocarstwa okupacyjne rozbudowie państwa polskiego – wyłącznie z pilnych względów związanych z utrzymaniem spokoju i porządku w kraju.

Wasza Ekscelencja wyraża przekonanie, że w dobrze pojętym, obopólnym interesie obu państw leży, aby brygadier Piłsudski niezwłocznie powrócił i objął powierzony mu urząd.

Pogląd ten mógłbym podzielić tylko wtedy, gdyby brygadier Piłsudski porzucił swoje wrogie stanowisko wobec władz okupacyjnych, które doprowadziło do usunięcia go z Polski, i gdyby z całą szczerością stanął na gruncie ochrony obopólnych interesów państwowych.

W mocy rządu polskiego leży przyczynienie się do tego poprzez dostarczenie rządowi okupacyjnemu takich dowodów, które rozproszyłyby istniejące obecnie wątpliwości co do powrotu brygadiera Piłsudskiego, oraz poprzez przejęcie za jego dalsze zachowanie takich poręczeń i gwarancji, do żądania których rząd niemiecki ma prawo, dopóki jako władza okupacyjna ponosi odpowiedzialność za utrzymanie porządku na obszarze okupowanym.

podpisano: Książę Maksymilian Badeński.”

W swoim telegramie odpowiednim rząd polski podkreśla, że gwarancję utrzymania spokoju i porządku w kraju może zapewnić tylko wtedy, gdy Piłsudski powróci do Warszawy.

Dokument, to niemiecki wycinek prasowy z raportu dziennego (Tagesbericht aus der Presse) z dnia 2 listopada 1918 roku, dotyczący kluczowych wydarzeń politycznych i dyplomatycznych u schyłku I wojny światowej bezpośrednio poprzedzających odzyskanie przez Polskę niepodległości. „Kurjer Warszawski” nr 302 z 1.11. i inne gazety przynoszą następujący telegram niemieckiego Kanclerza Rzeszy do polskiego Prezydenta Ministrów [Premiera]:

[Nagłówek i dopiski]
Wydział Prasowy Szefa Administracji
Archiwum Sekcji Litewskiej
Raport dzienny z prasy z [dnia] 2 listopada 1918 r.
Nr 279 z [dnia] 2.11.1918 
Główny tekst – Część I

„Kurjer Warszawski” nr 302 z 1.11. i inne gazety przynoszą następujący telegram niemieckiego Kanclerza Rzeszy do polskiego Prezydenta Ministrów [Premiera]:

„Mam zaszczyt potwierdzić Waszej Ekscelencji odbiór telegramu z dnia 23.10.1918 r., w którym komunikuje mi Pan objęcie urzędu Prezydenta Ministrów i wyraża nadzieję, że rząd niemiecki okaże gotowość umożliwienia powrotu do ojczyzny brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu, internowanemu obecnie w Magdeburgu.

Niemiecka administracja okupacyjna zdecydowała się swego czasu, wyłącznie z pilnych powodów utrzymania porządku i spokoju w kraju, uniemożliwić powrót do ojczyzny brygadierowi Piłsudskiemu, który na początku wojny walczył po stronie Państw Centralnych na rzecz wyzwolenia swojej ojczyzny, a jako członek Tymczasowej Rady Stanu brał czynny udział w rozpoczętej przez mocarstwa okupacyjne odbudowie państwa polskiego, [a następnie] internować go w Niemczech.

Wasza Ekscelencja daje wyraz przekonaniu, że w dobrze pojętym interesie obu państw leży, aby brygadier Piłsudski niezwłocznie powrócił i objął powierzone mu stanowisko. Pogląd ten mógłbym podzielić tylko wtedy, gdyby brygadier porzucił swoje wrogie stanowisko wobec władz okupacyjnych, które doprowadziło do jego usunięcia z Polski, i gdyby z całą szczerością stanął na gruncie dbałości o obopólne interesy państwowe, jakie powinny zaistnieć w obliczu powrotu brygadiera.

W mocy rządu polskiego leży przyczynienie się do tego poprzez dostarczenie władzom okupacyjnym takich dowodów, które usuną wszelkie istniejące obecnie wątpliwości dotyczące dalszej postawy brygadiera, oraz poprzez przejęcie takich poręczeń i gwarancji, jakich ma prawo żądać rząd niemiecki, dopóki jako władza okupacyjna ponosi odpowiedzialność za utrzymanie spokoju i porządku na obszarze okupowanym.”

Część II: Odpowiedź polskiego rządu:

Druga, krótsza sekcja dokumentu odwołuje się do artykułu z „Kurjera Polskiego” (nr 269 z 2 listopada 1918 r.). Informuje ona o reakcji polskiego rządu:

„[…] Premier Świeżyński w dniu 1 listopada wysłał telegram z odpowiedzią do Kanclerza Rzeszy, w którym podkreśla, że rząd polski może przejąć odpowiedzialność za spokój w kraju oraz za poprawną likwidację okupacji tylko i wyłącznie w przypadku uwolnienia brygadiera Piłsudskiego.”

Wycinek prasowy zatytułowany „»Heldenverehrung« in Warschau” („»Kult bohaterów« w Warszawie”) to artykuł opublikowany w listopadzie 1918 roku w niemieckiej prasie.

„Kult bohaterów” w Warszawie.

W. M. To, że w Warszawie nie ma obecnie nazwiska wymawianego z większą czcią i wytrwałością niż nazwisko Piłsudskiego, jest zrozumiałe po wydarzeniach ostatnich czasów i przy polskim charakterze narodowym, który jest zawsze gotowy do szybkiego „kultu bohaterów”. Jednak jak to w Polsce bywa, od razu strzela się daleko ponad cel i lubuje w bezgranicznym ubóstwianiu. Na rogach ulic, na słupach ogłoszeniowych i wszędzie tam, gdzie znajdzie się skrawek wolnego miejsca, pyszni się wypisane kredą, kredką i farbą olejną wciąż powracające „Niech żyje Piłsudski!”.

Ale to wciąż za mało. Podobnie jak to mutatis mutandis przeżywaliśmy okazjonalnie w Niemczech, w mgnieniu oka powstał „przemysł Piłsudskiego”, który – obrotny i przedsiębiorczy – zalał rynek najróżniejszymi towarami. Są to na przykład liczne pocztówki z Piłsudskim, przedstawiające „geniusza” Polski w całej okazałości lub do połowy sylwetki, z profilu i z przodu, jako żołnierza i jako obywatela. Jedna z nich, utrzymana w jasnych barwach, przedstawia Piłsudskiego jako rodzaj średniowiecznego bohatera narodowego w historycznym stroju, który z nogą postawioną na antycznym smoku wznosi ku niebu krzywą polską szablę, skąd spływa orzeł biały w aureoli, podczas gdy w tle wyłania się mglista postać Kościuszki, powiewająca polską flagą z rokiem 1918.

Intencja „artysty” mogła być dobra, ale wykonanie jest kiepskie i przypomina styl naszych jarmarcznych malarzy.

Obok pocztówek szerzą się wszelkiego rodzaju obrazy i broszury z portretami, które przedstawiają Piłsudskiego przeważnie jako poważnego człowieka z gęstymi włosami i bardzo obfitymi wąsami, typowymi niegdyś dla polskiego patrioty. Oczywiście nie brakuje też chusteczek z wizerunkiem świętującego bohatera dla delikatnych nosków zachwyconych dam i dla potężniejszych organów jego entuzjastycznych czcicieli. Tu i ówdzie pojawiają się wszelkiego rodzaju naczynia do picia, na których Piłsudski znalazł swoje miejsce jako kalkomania, relief, popiersie itp. Nie brakuje nawet puszki na masło lub cukier z odejmowaną głową nieboszczyka służącą jako pokrywka. Papierosy „Piłsudski” są reklamowane przynajmniej na małych plakatach, podczas gdy gałka do laski „Piłsudski” i broszka „Piłsudski” (w ołowianej lub blaszanej oprawie) są sprzedawane po przystępnych cenach. Pewien Polak z krwi i kości o nazwisku Rozenfeld, który prowadzi skromny sklep z konfekcją damską, powiesił na swojej wystawie piękne, kolorowe damskie podwiązki z „klamrą Piłsudskiego”. (Cóż za zaszczyt dla narodowych nóżek!) Szczególnie budujące jest dzieło sztuki pewnego uczciwego rzeźnika, który w skórze prawdziwej szynki wyciął głowę Piłsudskiego.

Tak oto bezguście po raz kolejny święci swoje triumfy, a ten „koszmar” skutecznie przenika do ludu. Choć część publiczności zdaje się już przeciwko temu buntować, słyszy się bowiem, że magistrat zamierza podjąć kroki przeciwko tym kiczowatym bzdurom, z drugiej strony bardzo poważnie rozważa się kwestię, czy nie należałoby odpowiednio zasiedlić cokołu, na którym wcześniej stał z brązu rosyjski generał Paskiewicz. Czyni to wiarygodnym fakt, że pilne ręce już starają się wykonać model i że już teraz, zapobiegawczo, wyznaczono dzień odsłonięcia na mający być w przyszłości obchodzonym corocznie jako święto narodowe Dzień Piłsudskiego (dzień jego powrotu do Warszawy).

Satyra, czy strach przed kolejnym ,, polskim hetmanem,, pola walki.  Rzeczpospolita w swoich dziejach miała kilku prawdziwych Patriotów wiernych zasadom  i Ojczyźnie. Ich nikt normalny nie lekceważył.

W tej sprawie rozległ się głos lewicy:

Wycinek prasowy z niemieckojęzycznej gazety dotyczy Józefa Piłsudskiego i nosi tytuł „Um den Kriegsminister Pilsudski” (Wokół ministra wojny Piłsudskiego). Dokument pochodzi z 28 listopada 1918 roku, co potwierdza odręczna adnotacja urzędowa na górze karty (Nr. 175. 28/XI 1918).

Dokument stanowi część oficjalnych materiałów archiwalnych niemieckich władz okupacyjnych. Pieczęć nagłówkowa wskazuje na Presse-Abteilung des Verwaltungschefs (Wydział Prasowy Szefa Administracji) w ramach Archiv der literaerischen Abteilung (Archiwum Wydziału Literackiego).

Artykuł powstał zaledwie kilkanaście dni po powrocie Józefa Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu i objęciu przez niego władzy w niepodległej Polsce. Artykuł relacjonuje ówczesne nastroje polityczne, doniesienia polskich gazet oraz formowanie się nowego rządu w Warszawie:

W. M. „Głos” określa poruszenie w Polsce wokół Piłsudskiego jako „ślepy kult” i wywodzi, co następuje:

„Lewica, która w pierwszej chwili uważała, że władza bezsprzecznie jej się należy, zaczyna dziś dochodzić do przekonania, że dla przejęcia władzy nadszedł decydujący moment, w którym Piłsudski na razie nie może powrócić do Warszawy. Jest to całkowite wyrzeczenie się własnego zdania na rzecz jednego człowieka. Lewica potrafi teraz myśleć tylko głową Piłsudskiego, działać tylko z Piłsudskim, iść naprzód tylko za nim. Charakteryzuje to Piłsudskiego nie jako przywódcę, lecz jako kogoś, za kim nie stoi nic, poza owym ślepym, bezkrytycznym, bezwolnym kultem, którym lewica zaraża masy.

Piłsudski ma w historii wyzwolenia Polski swoją piękną kartę. Ma on niezaprzeczalne zasługi, których nie odmówi mu nawet jego najbardziej zaciekły wróg. Jednak kult Piłsudskiego na lewicy nie jest kultem zasługi, lecz kultem jednostki. Jest to tęsknota mas za dyktaturą. Nie leży w naszej intencji pomniejszanie Piłsudskiego. Ważniejsze jest jednak, aby z tej strony, z której padają słowa o demokratyzacji rządu, nie szczepić masom jednocześnie pojęcia dyktatury.”

Dokument przedstawia niemieckojęzyczny raport prasowy (niem. Tagesbericht aus der Presse) z dnia 18 października 1918 roku (zgodnie z nagłówkiem 18/10 1918), zebrany przez Wydział Prasowy Szefa Zarządu Cywilnego (niem. Presse-Abteilung des Verwaltungschefs / Archiv der literarischen Abteilung).

„Przegląd Poranny” (nr 254 z 17 października): Informuje o konferencji księcia Janusza Radziwiłła z pełnomocnikami Lewicy. Przedstawiciele Lewicy domagają się powołania rządu koalicyjnego z udziałem większości lewicowej i oświadczają, że chcą widzieć Józefa Piłsudskiego jako Premiera (Ministra-Prezydenta). Podkreślają, że ostateczne sformowanie gabinetu zależy od stanowiska samego Piłsudskiego w tej sprawie.

„Morgenblätter” (z 17 października): Powołuje się na informacje z niemieckiego biura prasowego, wedle których pojawiające się wiadomości o bliskim powrocie Piłsudskiego do Warszawy są całkowicie bezpodstawne.

„Głos Robotniczy” (nr 73 (188) z 17 października): Prezentuje zdecydowanie krytyczne, lewicowo-radykalne/bolszewickie stanowisko wobec Piłsudskiego. Tekst zarzuca burżuazji chęć wykorzystania Piłsudskiego do stłumienia rewolucji proletariackiej za pomocą „Białej Gwardii” i zduszenia socjalizmu. Autor artykułu nazywa Piłsudskiego „apostatą socjalizmu” i narzędziem w rękach burżuazji, które ma na celu instrumentalne wykorzystanie ruchu robotniczego dla celów patriotycznych.

„Kurjer Warszawski” (nr 288 z 18 października): Informuje o działaniach Departamentu Stanu w sprawie uwolnienia Piłsudskiego. Z powodu braku satysfakcjonującej odpowiedzi, departament zwrócił się telegraficznie do polskiego przedstawicielstwa w Berlinie z poleceniem podjęcia kroków mających na celu uzyskanie zgody na natychmiastowy powrót Piłsudskiego do Warszawy

„Kurjer Polski” (nr 254 z 18 października): Cytuje posła Włodzimierza Tetmajera (reprezentanta radykalnej demokracji z Galicji), który w rozmowie z dziennikarzami z całą stanowczością podkreśla, że kluczową kwestią polityczną w danym momencie jest bezzwłoczny powrót Józefa Piłsudskiego do kraju. Tetmajer stwierdza, że zewsząd słychać jedno hasło: „dyktatura Piłsudskiego w Polsce”, popierana zarówno przez chłopów, duchowieństwo, jak i mieszczaństwo.

10 listopada uwolniony zostaje z twierdzy w Magdeburgu Józef Piłsudski który przybył do Warszawy. 11. listopada Rada Regencyjna przekazała mu naczelne dowództwo nad tworzącymi się wojskami polskimi, co zapoczątkowało proces budowy struktur państwowych. Jednak z czasem rzeczywistość stała się trudna. W walce o niepodległość, gdy lała się krew, ramię w ramię większość była na polu walki, jak równy z równym, szlachcic, chłop, ziemianin, czy wojskowy z kosą, sztucerem lub szablą w ręku, zawsze razem i do celu. Ale gdy krew na polu walki zaczęła wsiąkać w ziemię, a kurz walki opadł, znowu skłóceni i własnych myśli, często jakże różnicach się wizją Wolnego Państwa rozpadają się z trwania w jedności.

Jakże szybko niektórzy wracają do  niestabilnej polityki, korupcji i walki partyjnej w parlamencie. Słabość i nieudolność w parlamencie utwierdza Józefa Piłsudskiego, że państwo potrzebuje silnej władzy. Zmuszony Józef Piłsudski do radykalnych działań, przeprowadził przewrót majowy w 1926 roku. Takie były początki wolnej Polski,  po 123 latach niewoli.

Wycinek prasowy zatytułowany „Eine Manifestation” to niemieckojęzyczny przedruk artykułu z polskiej gazety „Przegląd Poranny” (nr 13). Opisuje on masową manifestację patriotyczną w Warszawie, która odbyła się w odpowiedzi na wiadomość o przybyciu do miasta brygadiera Józefa Piłsudskiego, legendarnego dowódcy Legionów Polskich i twórcy Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).

Dokument pochodzi z zasobów archiwalnych (widoczna pieczęć „Presse-Abteilung des Verwaltungsceit. Archiv der litterarischen Abteilung”), najprawdopodobniej z okresu I wojny światowej (ok. 1916–1917 roku), kiedy to Warszawa znajdowała się pod okupacją niemiecką, a władze skrupulatnie monitorowały nastroje społeczne oraz polską prasę.

Manifestacja.

„Przegląd Poranny” nr 13 z 17 [bieżącego miesiąca] przynosi pod powyższym nagłówkiem następujący aktualny artykuł:

„Na wiadomość o tym, że komendant Polskiej Organizacji Wojskowej przybył do Warszawy, zgromadziło się wczoraj o godzinie 1 po południu na Placu Zielonym przed Hotelem Francuskim bardzo wiele osób, głównie młodzieży, która dotychczas na próżno oczekiwała przybycia wodza Legionów.

O godzinie wpół do drugiej ogłoszono przed hotelem, że pan Piłsudski przybył już wcześniej, niemniej jednak z powodu choroby nie może wyjść. W związku z tym wezwano oczekujących do rozejścia się. Jednocześnie zablokowano dostęp do placu, a od ulicy Erywańskiej pojawiły się 3 sztandary Polskiej Partii Socjalistycznej, wokół których zgromadził się tłum ludu. Na sztandarach widniały napisy: „Niech żyje niepodległa, narodowa Polska!”, „Niech żyje wojsko polskie!”. Zaczęto śpiewać pieśń „Czerwony Sztandar”; jednak już pierwsza jej strofa została zagłuszona przez potężnie brzmiący z większej liczby gardeł „Mazurek” (skomponowany przez Dąbrowskiego)…

Tłum ruszył ulicą Marszałkowską wzdłuż Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Tutaj, w pobliżu ulicy Świętokrzyskiej, nad tłumem rozpostarto biało-czerwony sztandar z Orłem Białym z jednej strony oraz z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z drugiej. Na sztandarze widniały napisy „Polski Związek Ludowy” oraz „Niech żyje niepodległa Polska”. Wtedy rozbrzmiał polski hymn narodowy „Boże, coś Polskę”… Po nim z jednej z grup społecznych ponownie dało się słyszeć „Czerwony Sztandar”, który jednak z kolei został zagłuszony przez odśpiewany przez młodzieżowy chór „Marsz Strzelców”… Okrzyki: „Niech żyje Polska!”, „Niech żyje wolność!” powtarzały się raz po raz. Okrzyki te przeplatały się z pieśniami ludowymi: „Boże, coś Polskę!”… „Jeszcze Polska nie zginęła!”… i innymi. Dalej pojawił się ponownie biało-czerwony sztandar Konfederacji Polskiej.

Tłum maszerował ulicą Marszałkowską, tramwaje zostały zatrzymane, ruch wozów skierowano w baczne ulice, a następnie skierował się w stronę Alei Jerozolimskich, gdzie zajął połowę ulicy, drugą pozostawiając dla swobodnego ruchu; przy czym porządek był utrzymywany przez sam lud. Przed konsulatem amerykańskim tłum zatrzymał się na dłużej – odśpiewano pieśń „Z dymem pożarów”… aż w końcu w pobliżu konsulatu austro-węgierskiego cały pochód został zatrzymany. Hymn umilkł.

W imieniu brygadiera Piłsudskiego przywódca demonstrantów wezwał chorążych do zwinięcia sztandarów i nakazał tłumowi rozejść się, aby zapobiec ewentualnym komplikacjom w obliczu wylotów ulic zablokowanych przez wojsko na Brackiej i Nowym Świecie. Tłum natychmiast usłuchał rozkazu i pospiesznie się rozszedł, wznosząc jeszcze ostatnie okrzyki „Niech żyje Polska!”.

Tylko przed Hotelem Francuskim ciekawy tłum stał jeszcze dość długo i czekał na pojawienie się brygadiera Piłsudskiego.”

Dokument to niemiecki wniosek cenzorski z okresu I wojny światowej, wystawiony w Warszawie 12 grudnia 1916 roku. Dotyczy on zgody na publikację artykułu prasowego zatytułowanego „Glos Stolicy” (Głos Stolicy) o przybyciu Józefa Piłsudskiego do Warszawy.

Pismo zostało skierowane przez Wydział Prasowy (Press-Abteilung) szefa administracji przy Generalgubernatorstwie Warszawskim do oficera wywiadu/informacyjnego (Nachrichten-Offizier) z zapytaniem, czy zatrzymany tekst może zostać zwolniony do druku.

WYDZIAŁ PRASOWY (Press-Abteilung) szefa Zarządu przy Gen.-Gub. [Generalnym Gubernatorstwie] Warszawa.

Warszawa, dnia 12 grudnia 1916.
Do
Pana Oficera Informacyjnego przy Generalnym Gubernatorstwie Warszawa

z zapytaniem, czy zatrzymany artykuł może zostać zwolniony do publikacji.
„Głos Stolicy.”
JÓZEF PIŁSUDSKI W WARSZAWIE.
W dniu dzisiejszym do stolicy przybył Józef Piłsudski.
Z powodu wielkich zasług dla wskrzeszenia polskiego czynu zbrojnego, jego nazwisko stało się znane w całej Polsce.
Jak gdyby prowadzony przeczuciem zbliżania się historycznych decyzji, – mając przed oczami ideał wolnej i niepodległej Polski, – podjął zbawienną działalność, która poprzez związki strzeleckie i Legiony prowadzi obecnie do utworzenia armii polskiej.
Zasługa ta pozostanie na wieczne czasy wyryta w pamięci narodu.
To było potężne osiągnięcie w okresie ogólnej beznadziejności i wygasłej wiary w lepszą przyszłość. Realizacja tego wielkiego zamierzenia wymagała niezwykłej upartości i nadzwyczajnej wytrwałości.
W bohaterskich walkach Józef Piłsudski zyskał miłość i bezgraniczne zaufanie żołnierzy. Nawet w najcięższych momentach potrafił natchnąć ich wiarą w zwycięstwo idei, za którą walczyli.

[Adnotacje cenzury na dole strony]
(Pieczęć okrągła: Archiwum Państwowe / Instytucja wojskowa)
(Odręczny dopisek po prawej stronie na dole):
Odrzucono (Abgesehen)

Dokument to niemieckojęzyczny przegląd polskiej prasy (Tagesbericht aus der poln. Presse) sporządzony przez Wydział Prasowy Szefa Zarządu (Presse-Abteilung des Verwaltungschefs) z dnia 18 października 1918 roku (sygnatura 264), dotyczący m.in. Józefa Piłsudskiego

Nagłówek: Wydział Prasowy Szefa Administracji Archiwum Wydziału Literackiego.
Raport dzienny z prasy polskiej Nr 264. z dnia 18./10. 1918

Wydział Prasowy Szefa Zarządu
Archiwum Wydziału Literackiego
Raport dzienny z prasy polskiej
Nr 264 z dnia 18/10 1918

Część I: „Przegląd Poranny” Nr 254 z dnia 17 października pisze:

„Kwestia wojskowa wysunęła się w obecnej chwili całkowicie na pierwszy plan… Jeśli chodzi o stworzenie stojącej, regularnej armii, co na drodze poboru musiałoby zająć dużo czasu, sprawa ta mogłaby oczywiście zostać rozstrzygnięta wyłącznie przez polski Sejm (Landtag)… Nie wyklucza to jednak wcale tworzenia w międzyczasie armii ochotniczej… Obecnie utworzone formacje wojskowe muszą jednak uznać rząd niezależny, w pełni samodzielny, odpowiedzialny wyłącznie przed narodem i przez ten naród popierany… Rada Regencyjna nie może być uznana za władzę powstałą z woli narodu, jako organ narzucony przez okupantów… Dlatego też organizacja armii ochotniczej w obecnym momencie, kiedy nie mamy jeszcze realnej władzy, byłaby przedsięwzięciem dość ryzykownym i mogłaby przynieść niepożądane konsekwencje. Na szczęście jednak naród polski posiada człowieka, który potrafi rozproszyć wszelkie wątpliwości –

Piłsudskiego… Od kilku dni Warszawa z niecierpliwością oczekuje powrotu Piłsudskiego… Wiara w Piłsudskiego ogarnęła nie tylko wojsko i całe społeczeństwo, lecz także tych, którzy powrócili z tamtej strony frontu. Przekazanie spraw wojskowych Piłsudskiemu postuluje całe społeczeństwo, żądają tego wszyscy żołnierze. To on da im moralne gwarancje, których domagają się… Bez Piłsudskiego armia nie powstanie. Rada Regencyjna najwyraźniej to zrozumiała; pojęła ona, jakie konsekwencje grożą polskiemu wojsku z powodu nieobecności Piłsudskiego… I dlatego postąpiła słusznie, dążąc za wszelką cenę do jego powrotu do Warszawy, i to niewątpliwie w tym celu, aby w jego ręce złożyć dowództwo nad zbrojną siłą narodu polskiego.”

Część II: „Czas” Nr 454 z dnia 12 października donosi:

„Według doniesień korespondenta z Warszawy: W kręgach radykalnej lewicy mówi się o utworzeniu Dyrektoriatu, w skład którego mieliby wejść: Daszyński, Moraczewski, Piłsudski, Thugutt i Perl (Żyd, P.P.S.-Lewica). Wybuch rewolucji społecznej w Warszawie nie jest wykluczony. Nowa koalicja socjalistyczna ma rzekomo objąć także S.D.K.Pi.L. [Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy] oraz rewolucyjną lewicę P.P.S. Wpływ tych partii, które utożsamiają się z bolszewikami, jest w najniższych i najuboższych klasach społecznych bardzo duży. Obok postępującego ubóstwa należy tu wziąć pod uwagę także obce wpływy, które przypisuje się przybywającym w coraz większej liczbie bolszewickim agitatorom. Niezrozumiałe pozostaje stanowisko P.P.S.-Lewicy, która sprzeciwia się nie tylko Radzie Regencyjnej, lecz także radykalno-narodowemu obozowi Piłsudskiego. W obliczu tych bolszewickich, międzynarodowych dążeń i intryg, tym większym obowiązkiem elementów narodowych, bez względu na programy partyjne, staje się zjednoczenie i konsolidacja sił.”

Nagłówek nad tekstem wskazuje, że artykuł pochodzi z prasy polskiej („poln. Presse”) i został opublikowany 14 października 1918 roku (krótko przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości). Tekst przytacza informacje z gazet „Deutsche Warschauer Zeitung” oraz polskiej „Nowej Gazety” („Nowa Gazeta)

Fragment wycinku: „Nowa Gazeta” nr 453 z 13 października przynosi oświadczenie połączonych oficerów i żołnierzy 1-go, 2-go, 3-go, 4-go, 5-go i 6-go pułku piechoty, 1-go pułku artylerii oraz 1-go i 2-go pułku ułanów dawnych Legionów Polskich, które domaga się natychmiastowego uwolnienia Piłsudskiego i kończy się słowami:

„Oświadczamy: Dopóki Komendanta nie ma wśród nas, żaden żołnierz polski nie wstąpi do wojska; dopóki Twórcy wojska polskiego nie ma wśród nas, żaden rząd polski nie odważy się tworzyć armii”.

Piłsudski  o sobie w liście do Profesora N…w Krakowie.

List Józefa Piłsudskiego do Profesora N… w Krakowie. Warszawa 15/III 1917 r.

Kochany i Szanowny Panie Profesorze.

W odpowiedzi na Pańskie zapytania, które – rozumiem, że są męką nie Pana jednego, śpieszę skreślić parę słów. Być może, że się wydadzą one niedostatecznie jasne; niech trudne położenie, w jakiem się znajduję, usprawiedliwi mnie pod tym względem.

Gdym 6 sierpnia wyruszał w pole, obliczałem wiele przeszkód materyalnych i moralnych, które napotkam na swej drodze, ujmowałem w rachubę opór bierności i niechęci ze strony społeczeństwa, zamało jednak brałem pod uwagę stanowisko tego, co z konieczności stanowić musiało vis maior całego przedsięwzięcia – stanowisko tego czy innego państwa, przy pomocy którego siła polska wyrosnąć mogła.

Teraz po dwóch latach ciężkich doświadczeń i prób, jeżeli powiedzieć o sobie mogę, że wróciwszy z tem doświadczeniem powtórzyłbym z pewnością próbę 6 sierpnia 1914 roku, to zarazem byłbym znacznie ostrożniejszym w metodzie przeprowadzenia zamiarów. Cała sprawa, jak mi się zdaje, polega na następującem. Oba państwa centralne nie mogą w jednej chwili zmienić zasadniczych rysów polityki swej względem Polski, polityki, która w pierwszym rzędzie odznacza się szaloną nieufnością względem Polaków. Nieufność wywołuje przy każdym kroku tysiące zastrzeżeń, które znów natrafiają na użyźnioną stuletnią pracą grunt tradycyi stosunków austro-niemiecko-polskich. To znaczy, że każdy krok, każdy środek już w swem założeniu a tembardziej w realnem przeprowadzeniu natychmiast wywołuje antipolskiego wilka z lasu, wilka przyzwyczajonego zdawna szczerzyć zęby, nigdy zaś – szanować odrębność kultury narodowej, czy poczucie godności i honoru narodu polskiego. W ten sposób zawsze ma się wrażenie, że oba państwa centralne systematycznie jedną ręką niszczą to, co drugą usiłują budować. W chwilach zaś kryzysowych, zastrzeżenia te i nieufność doprowadzają często do położenia, gdzie się wprost zatraca minimum polskości w sprawie i człowiek staje w położeniu jakiegoś Botokudy lub Syngaleza, względem którego uprawiana jest polityka kolonialna z całą swoją krasą i jędrnością.

Jestto jedna strona sprawy, druga leży w nas – Polakach. Tu mamy do czynienia ze zjawiskiem wychowania w niewoli, w systemie ugody ze wszystkimi i ze wszystkiem, bez honoru i godności, z poczuciem lęku przed każdem większem zadaniem, branem na własne barki. Nie przypominam sobie w ciągu ubiegłych paru lat ani jednej chwili, ani jednego kroku, który nie był nacechowany tą swoiście polską cechą konkurencyi in minus, licytacyi prowadzącej nie do góry, ale odwrotnie zmierzającej do dołu. Gdy tylko kto gdzie wystawi jakie żądanie, znajdzie zaraz mnóstwo „doświadczonych” ludzi, którzy orzekną, że jest ono za wysokie, że go z tej czy innej strony obciąć należy, aby było „realnem”,

ba znajdzie się natychmiast grupa czy człowiek, który zaofiaruje swe „usługi“, aby uczynić żądanie bardziej manageable, a stanowisko tych, od których się żąda, bardziej „wygodnem“. Jeżeli mówię „wygodnem“ i stawię cudzysłów, czynię to rozmyślnie, nie mogąc dla określenia pojęcia znaleźć innego słowa. Ta metoda nie posuwa nigdy ani o jeden cal żadnej sprawy naprzód, przeciwnie — jeszcze bardziej wszystko gmatwa; nie czyni żadnego realnego kroku dla ujęcia jakiejkolwiek sprawy w sposób dogodniejszy pod względem politycznym chociażby jednostronnie dla któregokolwiek z państw centralnych, zadawala jedynie instynkty kolonialnego stosunku do Polaków, pozostawiając treść rzeczy zupełnie na boku, gdyż ostatecznie Polacy Botokudami ani Syngalezami nie są i na wszelkie „kolonialne“ metody odpowiadają zwykle zwiększonym oporem bierności i wzrastającej niechęci do wszelkiej nowej próby.

ich losem, z nimi upadam, z nimi się wznoszę. Naturalnie mówię o żołnierzach, nie o tej zarazie hańbiącej żołnierstwo, o „bohaterach tyłów“, stanowiących przekleństwo losu polskiego żołnierza wielkiej wojny światowej XX stulecia.

Pyta Pan o P.O.W. Naturalnie, stanie się tak, jak Pan przypuszcza. Z chwilą rozkazu Rady Stanu, staną oni pod broń, tak jak ongiś w sierpniu stanęli strzelcy na mój rozkaz. Te nowe żołnierzyki są szczęśliwsi teraz od swych poprzedników, gdyż mogą usłuchać wezwania swego rządu, gdy tamci są dotąd zależni od wszystkich na Bożym świecie, tylko nie od tego do czego tęsknili w bojach krwawych, nad czem ich mózg się biedził w trudach bojowych, — od własnego polskiego rządu, któremuby przysięgli na wierność do grobu i za grobem.

Proszę przyjąć zapewnienie wysokiego szacunku i poważania
 J. Piłsudski.

KORESPONDENCJA DYPLOMATYCZNA Józefa Piłsudskiego.
(Mianowania oraz listy uwierzytelniające dla polskich przedstawicieli dyplomatycznych za granicą), tom II. Reference code 2/3/0/2.1/13. Dates 1919 – 1922. Archives Archiwum Akt Nowych. Fonds Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa w Warszawie

Dokument przedstawia oficjalny list uwierzytelniający (dyplomatyczny) wystawiony w języku francuskim, datowany na 25 czerwca 1921 roku w Warszawie.

Nadawca: Józef Piłsudski, zatytułowany jako Naczelnik Państwa Polskiego (Chef de l’Etat Polonais). Adresat: Tomáš Garrigue Masaryk, Prezydent Republiki Czechosłowackiej (Président de la République Tchécoslovaque), określony jako „Drogi i Wielki Przyjaciel” (Cher et Grand Ami). List, to  Oficjalne akredytowanie posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego Polski w Czechosłowacji, mianowanego dyplomaty Erazm Piltz (Monsieur Piltz Erasme).

W liście Józef Piłsudski wyraża głębokie pragnienie nawiązania i zacieśnienia więzów przyjaźni między Polską a Republiką Czechosłowacką. Zapewnia prezydenta Masaryka o wysokich kwalifikacjach i zasługach Erazma Piltza, prosząc o przyjęcie go z życzliwością oraz o obdarzenie pełnym zaufaniem wszelkich komunikatów, które będzie przekazywał w imieniu Naczelnika i Rządu Polskiego.

Dokument stanowi ważny ślad w historii wczesnych relacji dyplomatycznych między dwoma nowo odrodzonymi państwami po I wojnie światowej.

Dokument przedstawiony na zdjęciu to pełnomocnictwo (fr. Plein-Pouvoir) wystawione w języku francuskim przez Naczelnika Państwa Polskiego, Józefa Piłsudskiego.

REPUBLIKA POLSKA
Nr D.VI.2222/22.
Pełnomocnictwo
MY, JÓZEF PIŁSUDSKI,
NACZELNIK PAŃSTWA POLSKIEGO

wszystkim, którzy niniejsze pisma ujrzą, wszem wobec i każdemu z osobna wiadomym czynimy, co następuje:

Pragnąc w porozumieniu z Jego Ekscelencją Prezydentem Republiki Chińskiej zacieśnić więzy przyjaźni oraz sprzyjać rozwojowi stosunków gospodarczych i handlowych między oboma krajami, UZNALIŚMY, że najpewniejszym środkiem do osiągnięcia tego rezultatu będzie zawarcie konwencji.

Z tych przyczyn, ufając w pełni w zdolności, gorliwość i oddanie Pana Stanisława Patka, Naszego Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego w Pekinie, mianowaliśmy go i przez niniejsze Pisma mianujemy oraz ustanawiamy Naszym Pełnomocnikiem w celu negocjowania, ustalenia, zawarcia i podpisania z Pełnomocnikiem lub Pełnomocnikami, również wyposażonymi w pełne pełnomocnictwa ze strony Jego Ekscelencji Prezydenta Republiki Chińskiej, wyżej wymienionej Konwencji; obiecując wypełnić i wykonać wszystko to, co Nasz rzeczony Pełnomocnik postanowi i podpisze w imieniu Rządu Republiki Polskiej, bez jakiegokolwiek i kiedykolwiek naruszania tego lub zezwalania na to, aby zostało to naruszone, bezpośrednio lub pośrednio, z jakiejkolwiek przyczyny.

i w jakikolwiek sposób by to nie było, z zastrzeżeniem Naszych Listów Ratyfikacyjnych, które NALEŻYTYM staraniem wydamy w dobrej i należytej formie, aby zostały wymienione w terminie, który zostanie uzgodniony.

Na Dowód Czego nakazaliśmy przyłożyć do niniejszego aktu Pieczęć Republiki.
Dano w Warszawie, dnia 19 października roku tysiąc dziewięćset dwudziestego drugiego.

/-/ J. Piłsudski
/M.P./ (Miejsce Pieczęci)
Przez Naczelnika Państwa
Minister Spraw Zagranicznych
/-/ G. Narutowicz

Dokument na zdjęciu to oficjalny akt dyplomatyczny w języku francuskim, wystawiony przez Naczelnika Państwa Polskiego, Józefa Piłsudskiego.

RÉPUBLIQUE POLONAISE.
D.VI./572.
JOSEPH PIŁSUDSKI
CHEF de l’ÉTAT POLONAIS
À tous ceux qui ces présentes Lettres verront fait savoir ce que suit:

Désirant de concert avec Son Excellence Monsieur le Président de la République Chinoise inaugurer des relations entre nos deux Pays basées sur l’amitié et la confiance réciproques, et NOUS confiant entièrement en la capacité, zèle et dévouement de Mr. Stanislas Patek, Envoyé extraordinaire et Ministre

Plénipotentiaire, NOUS l’avons nommé et par les présentes le nommons et constituons NOTRE Plénipotentiaire à l’effet de négocier, conclure et signer avec le ou les plénipotentiaires également munis de pleins pouvoirs de la part de Son Excellence Monsieur le Président de la République Chinoise, un traité d’amitié instituant des relations diplomatiques et consulaires entre la Pologne et la Chine, ainsi que le Statut légal des citoyens polonais en Chine et des citoyens chinois en Pologne, Promettant d’accomplir et d’exécuter tout ce que NOTRE dit Plénipotentiaire aura stipulé et signé au nom de la République Polonaise, sous la réserve de Nos Lettres de Ratification que Nous ferons délivrer en bonne et due forme pour être échangées dans le délai qui sera convenu.

REPUBLIKA POLSKA
D.VI./572.
JÓZEF PIŁSUDSKI
NACZELNIK PAŃSTWA POLSKIEGO
Wszystkim tym, którzy niniejsze Listy ujrzą, wszem wobec czyni się wiadomym, co następuje:

Pragnąc w porozumieniu z Jego Ekscelencją Panem Prezydentem Republiki Chińskiej zapoczątkować stosunki między naszymi dwoma Krajami oparte na przyjaźni i wzajemnym zaufaniu, oraz pokładając całkowitą ufność w zdolnościach, gorliwości i oddaniu Pana Stanisława Patka, Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego, JEGO to mianowaliśmy i przez niniejsze [listy] mianujemy i ustanawiamy NASZYM

Pełnomocnikiem w celu negocjowania, zawarcia i podpisania z pełnomocnikiem lub pełnomocnikami również należycie wyposażonymi w pełne pełnomocnictwa ze strony Jego Ekscelencji Pana Prezydenta Republiki Chińskiej, traktatu przyjaźni ustanawiającego stosunki dyplomatyczne i konsularne między Polską a Chinami, jak również Status prawny obywateli polskich w Chinach i obywateli chińskich w Polsce. Obiecując dopełnić i wykonać wszystko, co NASZ wspomniany Pełnomocnik uzgodni i podpisze w imieniu Republiki Polskiej, z zastrzeżeniem Naszych Listów Ratyfikacyjnych, które wydamy w należytej i właściwej formie, aby zostały wymienione w uzgodnionym terminie.


„En Foi de quoi Nous avons fait apposer à ces présentes le Sceau de l’État.
Donné à Varsovie – Belvédère le 11 Juillet, l’an mil neuf cent vingt un.

/-/ J. PiłsudskiPar le Chef de l’État
le Ministre des Affaires Étrangères
/-/ Skirmunt” 
„Na dowód czego rozkazaliśmy przyłożyć do niniejszego dokumentu Pieczęć Państwa.
Dan w Warszawie – Belwederze, dnia 11 lipca roku tysiąc dziewięćset dwudziestego pierwszego.
/-/ J. PiłsudskiPrzez Naczelnika Państwa
Minister Spraw Zagranicznych
/-/ Skirmunt”

Przedstawiony dokument to oficjalny hiszpańskojęzyczny protokół dyplomatyczny z lipca 1920 roku, opisujący złożenie listów uwierzytelniających przez pierwszego posła odrodzonej Polski w Urugwaju. Dopisek odręczny po polsku na górze strony:]

Aneks Nr 3 do Rap[ortu] 15/20 pol. Odpis protokołu z przyjęcia Posła Polskiego, złożony w Archiwum M.S.Z. w Montevideo (poufnie udzielony)

MINISTER POLSKI
NA SWOIM OFICJALNYM PRZYJĘCIU

Pan Hrabia Orłowski, wezwany przez swój Rząd do reprezentowania Polski w Urugwaju na wysokim stanowisku Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego, został przyjęty wczoraj na oficjalnej audiencji przez Prezydenta Republiki, Doktora Pana Baltasara Bruma, któremu wręczył swoje Listy Uwierzytelniające.

Minister Polski przybył do Gmachu Rządu na krótko przed godziną 16:00, w galowej karecie, w towarzystwie Wprowadzającego Ambasadorów, Pana Don Fermína Carlosa de Yeregui, oraz eskortowany przez pluton kawalerii z Pułku Blandengues, który oddał należyte honory wspólnie z oddziałem straży pałacowej, ubranym w mundury galowe.

Ponieważ nie ustalono jeszcze polskiego munduru dyplomatycznego (który jest obecnie w trakcie opracowywania), Hrabia Orłowski ubrany był we frak, eksponując Krzyż Kawalerski Honoru i Dewocji Suwerennego Zakonu Maltańskiego, do którego Wielkiego Przeoratu Czech należy, oraz prezentując różne odznaczenia, wśród których wyróżniał się Wielki Krzyż Orderu Świętego Sylwestra i inne.

Zgodnie z obowiązującym ceremoniałem, Minister Polski oczekiwany był w Sali Adiutantów przylegającej do schodów pałacowych przez Sekretarza Prezydentury Republiki, Pana Arturo Brizuelę. Wprowadzający Ambasadorów, Pan Yereguy, dokonał odpowiednich prezentacji, po czym wszyscy niezwłocznie przeszli do głównego salonu Ministerstwa Stosunków Zewnętrznych, gdzie spędzili krótką chwilę na rozmowie. Następnie Pan Brizuela udał się z powrotem do Prezydentury.

Gdy Szef Państwa został powiadomiony o przybyciu Reprezentanta Polski, nakazał wprowadzić go przed swoje oblicze…

a fin de proceder al acto de su reconocimiento oficial.

Acompañado por el Introductor de Embajadores y por el Edecán de servicio Coronel Bartolomé Sanguinetti, que transmitiera la orden al primero, el Conde Orlowski penetró en el Salón de recepciones de la Presidencia, en el que ya se hallaba el Primer

Magistrado, en compañía del Señor Ministro de Relaciones Exteriores, Doctor Juan Antonio Buero, del Jefe de la Casa Civil, Secretario Sr. Brizuela, del Jefe de la Casa Militar Capitán de Navío Juan Escabini, y de los demás funcionarios adscritos a su persona.

Hechos los saludos de práctica, el Señor Ministro de Polonia pronunció el discurso que, traducido, damos a continuación:

Señor Presidente:

Tratado de Versailles, obra que puso fin a la gran iniquidad del siglo XIX, reuniendo los tres trozos de nuestra patria y devolviendo la libertad a una antigua y gloriosa nación.

El Gobierno de la República Oriental del Uruguay ha sido uno de los primeros en enviar mensajes de simpatía a Varsovia a la que poco ha, notificaba Vuestra Excelencia su advenimien-

Tłumaczenie:

…w celu przystąpienia do aktu jej oficjalnego uznania.

Towarzyszony przez Wprowadzającego Ambasadorów (Szefa Protokołu Dyplomatycznego) oraz przez Adiutanta służbowego Pułkownika Bartolomé Sanguinettiego, który przekazał rozkaz temu pierwszemu, Hrabia Orlowski wszedł do Salonu Przyjęć Prezydentury, w którym znajdował się już Pierwszy Magistrat (Prezydent), w towarzystwie Pana Ministra Spraw Zagranicznych, Doktora Juana Antonio Buero, Szefa Kancelarii Cywilnej, Sekretarza Pana Brizueli, Szefa Kancelarii Wojskowej, Komandora Marynarki Wojennej Juana Escabiniego oraz pozostałych urzędników przydzielonych do jego osoby.

Po złożeniu zwyczajowych powitań, Pan Minister z Polski wygłosił przemówienie, które, w tłumaczeniu, podajemy poniżej:

Panie Prezydencie:

Polska wskrzeszona, choć zakrwawiona, walcząca jeszcze w obecnej godzinie, jeśli już nie o swoją niepodległość, która została jej uznana przez szlachetne Mocarstwa
sygnatariuszy Traktatu Wersalskiego, to o swoje istnienie, jak również za cywilizację światową zagrożoną, wysyła mnie do Was, Panie Prezydencie, abym reprezentował ją przed Waszą Ekscelencją.
Są to słowa wdzięczności, do których wyrażenia jestem zobowiązany, Panie Prezydencie, za część, jaką wzięła Wasza Szlachetna Ojczyzna w tym dziele sprawiedliwości, którym uhonorowali się sygnatariusze Traktatu Wersalskiego, dziele, które położyło kres wielkiej niegodziwości XIX wieku, jednocząc trzy kawałki naszej ojczyzny i zwracając wolność starożytnemu i chwalebnemu narodowi.

Rząd Wschodniej Republiki Urugwaju był jednym z pierwszych w wysłaniu depesz z sympatią do Warszawy, w których niedawno Wasza Ekscelencja notyfikował swoje nastanie…

[…] do Prezydentury.

Jestem zobowiązany dać Wam znać, że owe przejawy troski spotkały się z głębokim odzewem w sercach naszego Rządu oraz Narodu Polskiego.

My w Polsce uważamy Urugwaj za Bastylię wolności obywatelskich i politycznych, za ufortyfikowany obóz, w którym wszyscy walczący o wolność znajdują azyl, gościnność i zachętę. Historia jest po to, aby nam to ukazać.

Równie mocno przywiązani do wolności i postępu, których Urugwaj daje tak liczne przykłady, kierujemy naszą sympatię ku Waszemu szlachetnemu Narodowi i Waszemu pięknemu krajowi, którego stolica, dzięki swojej intelektualności, jest przez nas uważana za nowoczesne Ateny Ameryki Południowej.

Będę szczęśliwy, mogąc pracować na rzecz zbliżenia naszych dwóch krajów, naszych dwóch kultur, tak bardzo przecież łacińskich, oraz na rzecz nawiązania stosunków gospodarczych, handlowych i intelektualnych.

Pozwalam sobie liczyć na życzliwość Waszej Ekscelencji i Rządu dla mojej Ojczyzny, jak również na wyrozumiałość obojga dla jej przedstawiciela w wypełnianiu jego misji.

Wręczając Waszej Ekscelencji te Listy [Uwierzytelniające], na mocy których mam wielki zaszczyt być akredytowanym przy Waszej Ekscelencji, proszę Was, Panie Prezydencie, o przyjęcie życzeń, które składam dla Waszej Osoby, żywiąc nadzieję, że Wasza prezydentura zapisze się złotymi zgłoskami w annałach Waszej Ojczyzny.

Składam gorące życzenia pomyślności i wielkości Urugwaju.

Po otrzymaniu z rąk hrabiego Orłowskiego listów uwierzytelniających, które ten mu wręczył, a które podpisane są przez Naczelnika Państwa Polskiego, generała Józefa Piłsudskiego, i kontrasygnowane przez Paderewskiego, Ministra Spraw Zagranicznych w momencie wystawiania dokumentu, Prezydent Republiki odpowiedział w następujących słowach:

Panie Ministrze:

Z żywą przyjemnością przyjmuję listy, które akredytują Pana jako Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Demokracji Polskiej w tej Republice.

Urugwaj poczytuje sobie za zaszczyt, że jako sygnatariusz pokoju wersalskiego przyczynił się do naprawienia dawnej niesprawiedliwości. Poprzez ten akt wyraził swój głęboki szacunek dla narodów, które – tak jak bohaterska Polska, którą Pan reprezentuje – wytrwale walczyły o wzniosły ideał niepodległości, żywy wbrew przeciwnościom losu.

Ta ciągłość wysiłku, ta zwycięska wola życia, przypominają mu [Urugwajowi] jego własną przeszłość historyczną, w której przeplatają się epopeja zdobytej wolności oraz udręka ugruntowującej się narodowości, walczącej o swój wszechstronny i pokojowy rozwój.

Nasz naród potrafi docenić zaszczyt bycia godnym wolnej ojczyzny; stąd też jego przedstawiciele pospieszyli z przesłaniem serdecznego posłania w obliczu odrodzenia się Polski.

Szczególne powinowactwo duchowe zbliża odpowiednio nasze narody; ten sam szlachetny idealizm, nieograniczony granicami państwowymi; pragnienie kultury ludzkiej w najszerszym tego słowa znaczeniu; a nawet podobieństwo w silnej strukturze naszych zbiorowych dusz pozwalają mi stwierdzić, że łączy nas prawdziwa sympatia oraz że Pełnomocnik…

Dokument na zdjęciu to oficjalne pismo z Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 1922 roku, skierowane do Szefa Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa. Dotyczy ono przekazania pełnomocnictwa dla Posła RP w Pekinie do podpisu przez Naczelnika Państwa (Józefa Piłsudskiego).

Dokument to oficjalna odpowiedź króla Norwegii Haakona VII do Naczelnika Państwa Polskiego (Józefa Piłsudskiego), sporządzona w języku francuskim i datowana na 31 października 1921 roku w Kristianii (dawna nazwa Oslo).

Odpis.

Drogi i Wielki Przyjacielu,

Otrzymałem list z dnia 17 marca ubiegłego roku, w którym zechciał Pan powiadomić mnie, że zakończył Pan misję, jaką Pan Czesław Pruszyński wypełniał przy moim boku w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Państwa Polskiego.

Przy tej okazji jest dla mnie prawdziwą przyjemnością móc Pana zapewnić, że dyplomata ten, w toku swojej misji, stale i gorliwie dbał o utrzymanie i zacieśnienie dobrych stosunków, które tak szczęśliwie istnieją pomiędzy Norwegią a Polską, oraz że zresztą wywiązywał się ze swoich obowiązków w sposób zasługujący na moją całkowitą aprobatę.

Polecając go Pańskiej życzliwości, korzystam z tej okazji, aby przekazać Panu zapewnienia o wysokim szacunku i szczerej przyjaźni, z którymi pozostaję,

Drogi i Wielki Przyjacielu,
Wasz szczery przyjaciel
(–) Haakon R.
Kristiania, 31 października 1921 r.

Do Pana Naczelnika Państwa Polskiego.

Dokument na zdjęciu to historyczna kopia listów uwierzytelniających z lutego 1922 roku, wystawionych przez Naczelnika Państwa Polskiego, dla Czesława Pruszyńskiego, mianowanego na Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego RP w Brazylii.

JÓZEF PIŁSUDSKI
Naczelnik Państwa Polskiego
do
Jego Ekscelencji Pana
EPITÁCIO DA SILVA PESSOA

Prezydenta Republiki
Stanów Zjednoczonych Brazylii.
Wielki i Drogi Przyjacielu,

Wiedziony najgorętszym pragnieniem zacieśnienia więzów przyjaźni tak szczęśliwie nawiązanych między Polską a Republiką Stanów Zjednoczonych Brazylii, postanowiłem akredytować przy Waszej Ekscelencji Pana Pruszyńskiego, Czesława, w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Polski.

Cechy, które wyróżniają Pana Pruszyńskiego, są dla mnie gwarancją staranności, z jaką poświęci się on wypełnianiu swojej misji w sposób pozwalający zasłużyć na moje zaufanie i zyskać tym samym pełne uznanie Waszej Ekscelencji.

W tym przekonaniu proszę Waszą Ekscelencję o przychylne jego przyjęcie oraz o obdarzenie pełną wiarą i zaufaniem wszelkich komunikatów, które będzie on przekazywał Wam w moim imieniu, jak również w imieniu Rządu Polskiego, w szczególności gdy będzie wyrażał Waszej Ekscelencji, Wielki i Drogi Przyjacielu, zapewnienia o moim głębokim szacunku oraz życzenia, jakie składam dla osobistego szczęścia Waszej Ekscelencji i rozkwitu Republiki Stanów Zjednoczonych Brazylii.

Sporządzono w Pałacu Belwederskim, dnia [puste miejsce] lutego 1922 roku.
/podpisano/ Piłsudski /-/
/kontrasygnowano/ /-/ Skirmunt

Przedstawiony dokument to oficjalne pismo urzędowe z Ministerstwa Spraw Zagranicznych II Rzeczypospolitej, sporządzone w Warszawie dnia 30 sierpnia 1919 roku.

Adresatem pisma jest Gabinet Cywilny Naczelnika Państwa (którym był wówczas Józef Piłsudski).
MSZ upoważnia go do zebrania materiałów dotyczących spraw bieżących i wchodzących w zakres polityki zagranicznej.
Przeznaczenie: Zbiór ten ma służyć do użytku Poselstw Polskich.
Prośba urzędowa: Ministerstwo zwraca się z prośbą do Gabinetu Cywilnego Naczelnika Państwa o okazanie Franciszkowi Pułaskiemu wszelkiej pomocy, w tym udostępnienie niezbędnych informacji oraz odpisów dokumentów. Na ich podstawie, pod kierownictwem MSZ, sporządzone zostaną „księgi polskie spraw bieżących”.

Prezentowany dokument to oficjalne pismo o charakterze dyplomatyczno-administracyjnym z początków II Rzeczypospolitej, sporządzone 21 marca 1919 roku w Warszawie:

Ministerstwo Spraw Zagranicznych (widoczny nagłówek w lewym górnym rogu). Pismo zostało podpisane przez ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych, Władysława Wróblewskiego.
Adresat: Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa (Józefa Piłsudskiego).
Ministerstwo Spraw Zagranicznych (widoczny nagłówek w lewym górnym rogu). Pismo zostało podpisane przez ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych, Władysława Wróblewskiego. Adresat: Kancelaria Cywilna Naczelnika Państwa (Józefa Piłsudskiego).
Wniosku o dymisję Aleksandra Lednickiego ze stanowiska Przedstawiciela Polskiego w Rosji wraz z dołączonym projektem dekretu Naczelnika Państwa w tej sprawie.
Pieczęcie i adnotacje: Na dokumencie widnieje okrągła pieczęć tuszowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych z orłem w koronie wzoru z 1919 roku, fioletowa pieczęć wpływu Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa z datą 22 marca 1919 roku oraz odręczny, ukośny dopisek o treści „Kom. akredytować 28.3.19” z parafą.

Pismo jest skierowane do Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa. Informuje ono o przesłaniu do podpisu Naczelnika Państwa (Józefa Piłsudskiego) aktu dymisji posła Aleksandra Lednickiego. Rząd prosi jednocześnie o natychmiastowy zwrot dokumentu po jego podpisaniu.

[Podpis odręczny: M. Ciechanowski / za Ministra]
Do Kancelarji Cywilnej Naczelnika Państwa w miejscu.

Przedstawiony dokument to oficjalne pismo Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego z dnia 18 kwietnia 1919 roku, zwalniające Aleksandra Lednickiego ze stanowiska Przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej w Rosji.

Kancelarja Cywilna Naczelnika Państwa
Zał. № 1463/19 z d. 14/IV 1919.
/Warszawa/ dnia 18 kwietnia 1919.

Uwzględniając kilkakrotnie ponawianą prośbę zwalniam Pana ze stanowiska Przedstawiciela Rzeczypospolitej w Rosji. Korzystam z tej sposobności, aby wyrazić Panu uznanie, którego godną jest Jego trudna i wysoce odpowiedzialna praca, prowadzona w warunkach nader ciężkich.

Żywym dowodem owocności i wyjątkowej pożyteczności całorocznej prawie działalności Pana na stanowisku Przedstawiciela Polskiego w Rosji, są liczne rzesze wygnańcze, które zawdzięczają szczęśliwy powrót do Ojczyzny Jego wytrwałym zabiegom i staraniom i ci rodacy nasi, których życie i mienie zostało w wielu wypadkach ocalone dzięki energicznemu wstawiennictwu Pana. Anarchja szerząca się w Rosji oraz nieprzezwyciężone przeszkody stawiane przez władze sowieckie i, za czasów okupacji władze niemieckie nie pozwoliły Panu wypełnić znacznej części zadań, dla których było stworzone przedstawicielstwo polskie w Rosji, tem nie mniej działalność Pańska czasu wojny znajdzie niewątpliwie sprawiedliwą i słuszną ocenę w przyszłości.

Naczelnik Państwa:
# J. Piłsudski
Do Pana
Aleksandra LEDNICKIEGO
w miejscu.
Minister Spraw Zagranicznych:

Dokument na zdjęciu to pełnomocnictwo wydane przez Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego w 1922 roku.
RZECZPOSPOLITA POLSKA.
No. D.VI.1357/22.
W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
JÓZEF PIŁSUDSKI
NACZELNIK PAŃSTWA POLSKIEGO

Wszem wobec i każdemu z osobna, komu otem wiedzieć należy, wiadomem czynimy:  panów: Dra Henryka Trenknera, Naczelnika Wydziału w Ministerstwie Zdrowia Publicznego i Juljana Makowskiego, Naczelnika Wydziału w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, do zawarcia i podpisania w imieniu Rządu Rzeczypospolitej Polskiej wraz z należycie upełnomocnionymi delegatami Rządu Republiki Czeskosłowackiej Umowy Sanitarnej oraz umowy w przedmiocie dopuszczenia lekarzy do praktyki, z zastrzeżeniem następnej ratyfikacji przez konstytucyjnie upoważnione do tego władze Rzeczypospolitej Polskiej.

Dano w Warszawie, dnia 12 Września, tysiąc dziewięćset dwudziestego drugiego roku.
Naczelnik Państwa
/-/ J. Piłsudski
/M.P./
Przez Naczelnika Państwa
Minister Spraw Zagranicznych
/-/ Narutowicz

Dokument to: Oficjalne poinformowanie rządu Szwajcarii o utworzeniu polskiego poselstwa (legacji) w Bernie.

RÉPUBLIQUE DE POLOGNE
Ministère des Affaires Étrangères.
Paris, le 28 Avril 1919
Monsieur le Conseiller Fédéral,
Ayant recouvert son indépendance et son unité, la Nation polonaise est désireuse de témoigner sa vive reconnaissance à la Suisse généreuse qui n’a cessé de donner des preuves de sympathie à la Pologne pendant les jours de son malheur. Aussi est-elle tout particulièrement heureuse d’être à même d’affirmer et de développer les liens d’amitié traditionnelle qui de tous temps ont uni les deux pays.

Voulant donner un témoignage de l’importance que la Pologne attache à ses relations avec la Confédération Suisse, le Gouvernement polonais a résolu d’installer à Berne sa Légation appelé à tenir lieu des représentations officieuses existant jusqu’à ce jour.

A ces fins, je prends la liberté d’introduire auprès du Haut Conseil Fédéral, M. Jean Modzelewski, chargé d’affaires du Gouvernement Polonais, qui est appelé à gérer les affaires politiques et courantes de la Légation de Pologne à Berne.

J’aime à croire que Votre Excellence voudra bien accueillir avec bienveillance M. Jean Modzelewski et accorder foi et créance à toutes les communications qu’il sera appelé à lui faire en sa qualité de chargé d’affaires du Gouvernement Polonais.

Je suis heureux de saisir cette occasion pour présenter à Votre Excellence les assurances de ma très haute considération.

Le Ministre des Affaires Etrangères:
/Signé/: I. J. Paderewski
Son Excellence
Monsieur Calonder
Conseiller Fédéral
Chef du Département Politique
à Berne

Tłumaczenie:

REPUBLIKA POLSKA
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Paryż, dnia 28 kwietnia 1919 r.
Panie Radco Federalny,

Odzyskawszy niepodległość i jedność, Naród Polski pragnie dać wyraz swojej głębokiej wdzięczności dla szlachetnej Szwajcarii, która nie przestawała dawać dowodów sympatii dla Polski w dniach jej nieszczęścia. Jest ona również szczególnie szczęśliwa, mogąc potwierdzić i rozwijać więzi tradycyjnej przyjaźni, które od zawsze łączyły oba kraje.

Pragnąc dać dowód wagi, jaką Polska przywiązuje do swoich stosunków z Konfederacją Szwajcarską, Rząd Polski postanowił utworzyć w Bernie swoje Poselstwo, mające zastąpić istniejące do dziś oficjalne przedstawicielstwa.

W tym celu pozwalam sobie przedstawić Wysokiej Radzie Federalnej Pana Jana Modzelewskiego, chargé d’affaires Rządu Polskiego, który jest powołany do kierowania sprawami politycznymi i bieżącymi Poselstwa Polskiego w Bernie.

Ufam, że Wasza Ekscelencja zechce łaskawie przyjąć Pana Jana Modzelewskiego oraz obdarzyć wiarą i zaufaniem wszelkie komunikaty, które będzie przekazywał w charakterze chargé d’affaires Rządu Polskiego.

Z radością korzystam z tej okazji, aby złożyć Waszej Ekscelencji zapewnienia o moim najwyższym poważaniu.
Minister Spraw Zagranicznych:
/Podpisano/: I. J. Paderewski
Do Jego Ekscelencji
Pana Calondera
Radcy Federalnego
Szefa Departamentu Politycznego
w Bernie

Przedstawiony dokument to list uwierzytelniający z czerwca 1919 roku, wystawiony przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego dla Jana Modzelewskiego, mianującego go Posłem Nadzwyczajnym i Ministrem Pełnomocnym w Szwajcarii.

Józef Piłsudski
Naczelnik Państwa Polskiego
Do Pana Gustave Adora
Prezydenta Konfederacji Szwajcarskiej
Panie Prezydencie,

Pragnąc dać pełniejszy wyraz mojemu gorącemu życzeniu dalszego zacieśniania więzów przyjaźni i sympatii istniejących już między odrodzoną Polską a Konfederacją Szwajcarską, postanowiłem akredytować przy Radzie Związkowej Pana Jana Modzelewskiego w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego.

Zalety osobiste, które wyróżniają Pana Modzelewskiego i którymi wykazał się przy pełnieniu swoich funkcji jako chargé d’affaires rządu polskiego w Szwajcarii, są dla mnie gwarancją, że wywiąże się on ze swojej misji w sposób zasługujący na moje zaufanie oraz na uzyskanie tym samym Pańskiej aprobaty.

W tym przekonaniu proszę Pana, Panie Prezydencie, o życzliwe przyjęcie Pana Modzelewskiego i o obdarzenie pełną wiarą wszelkich komunikatów, które będzie miał zaszczyt przekazać Panu w moim imieniu, jak również w imieniu rządu polskiego, a zwłaszcza gdy będzie wyrażał uczucia mojego najwyższego szacunku oraz życzenia, jakie żywię dla pomyślności Narodu Szwajcarskiego.

Sporządzono w Warszawie, dnia 11 czerwca 1919 r.
Podpisy i adnotacje na dole strony
J. Piłsudski (Naczelnik Państwa).

W. Skrzyński, Podsekretarz Stanu (Sous secrétaire d’Etat).
Okrągła pieczęć Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
„Zgodny z oryginałem – Naczelnik kancelarji Prezydjalnej” wraz z nieczytelnym podpisem urzędnika oraz skrótem „H.S.”.

RZECZPOSPOLITA POLSKA
MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH.

Pan Jan Modzelewski, urodzony w 1875 r. po ukończeniu gimnazjum w Odessie poświęcił się studjom uniwersyteckim w Leodjum, w Bernie, w Genewie, gdzie uzyskał stopień doktora filozofji. Przez czas dłuższy był następnie dyrektorem fabryki, poczem poświęcił się pracy na roli. Po wybuchu wojny światowej oddał się pracy politycznej. Wszedłszy w stosunek z utworzonym następnie Komitetem Narodowym Polskim w Paryżu, został mianowany delegatem tegoż Komitetu na Szwajcarję. Na stanowisku tem rozwinął dzięki rozgałęzionym stosunkom i znajomościom w Szwajcarji pożyteczną działalność.

W maju r. b. /12 maja mianowany został chargė d’affaires w Bernie. Wobec przyjętej przy ostatnich zbiorowych nominacjach na placówki zagraniczne zasady nadawania kierownikom placówek bez względu na ich rangę – tytułu Posła, przysługującego w stosunkach na zewnątrz

Niniejszym
(W prawym górnym rogu widoczna jest pieczęć nagłówkowa Kancelarii Cywilnej Naczelnika Państwa z 1919 roku oraz odręczne dopiski).

Dokument na zdjęciu to oficjalny list dyplomatyczny (list uwierzytelniający) wystosowany w języku francuskim przez Naczelnika Państwa Polskiego, Józefa Piłsudskiego, do Prezydenta Paragwaju, José Montero. Dokument ten akredytuje hrabiego Franciszka Ksawerego Orłowskiego jako Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Państwa Polskiego w Paragwaju.

 

JÓZEF PIŁSUDSKI
SZEF PAŃSTWA POLSKIEGO
Do Jego Ekscelencji
Pana Don José Montero
Prezydenta Republiki Paragwaju.

Drogi i Wielki Przyjacielu,
Ożywiony najgorętszym pragnieniem ustanowienia przyjacielskich stosunków między odrodzoną Polską a Republiką Paragwaju, postanowiłem akredytować przy Waszej Ekscelencji, w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Państwa Polskiego,
hrabiego Orłowskiego, Franciszka Ksawerego.

Cechy, które wyróżniają hrabiego Orłowskiego, są dla Mnie gwarancją staranności, z jaką poświęci się on wypełnianiu swojej misji, tak aby zasłużyć na Moje zaufanie i uzyskać tym samym Waszą aprobatę.

W tym przekonaniu proszę Was o życzliwe jego przyjęcie oraz o obdarzenie pełną wiarą i zaufaniem wszelkich komunikatów, które będzie miał zaszczyt przekazywać Wam w Moim imieniu, jak również w imieniu Państwa Polskiego, szczególnie gdy będzie wyrażał Wam, Drogi i Wielki Przyjacielu, zapewnienia o Moim głębokim szacunku oraz o żywym zainteresowaniu, jakie żywię dla pomyślności Republiki Paragwaju.

Sporządzono w Warszawie, dnia 14 sierpnia 1919 roku.
(Dopisane odręcznie pod datą: Dnia 14 sierpnia 1919 r. / J. Piłsudski)
Minister Spraw Zagranicznych
I. J. Paderewski
(Na dole znajduje się również okrągła pieczęć Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz odręczna adnotacja urzędowa: „Zgodnie z oryginałem / Naczelnik Kancelarii Prezydialnej” wraz z podpisem).

RZECZPOSPOLITA POLSKA
MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH.
No A/I 3503
Warszawa, dnia 7 lipca 1919 r.

Pan FRANCISZEK PUŁASKI, urodzony w 1875 r., po ukończeniu studjów średnich w Odessie, poświęcił się studjom prawnym i historycznym na uniwersytetach w Odessie i Haydelbergu. Badania naukowe w zakresie literatury i historji dały mu stanowisko członka komisji historycznej akademji umiejętności, członka rzeczywistego i sekretarza generalnego towarzystwa naukowego w Warszawie. Do ważniejszych publikacji naukowych wspomnianego należą:

„Poselstwo Jana Gnińskiego do Turcji” /3 tomy/, z zakresu historji literatury prace o Biernacie z Lublina i wiele innych. W roku 1917 został wybrany prezesem polskiego stronnictwa pracy narodowej na Rusi w Kijowie; następnie mianowany członkiem Rady Stanu i jej marszałkiem, wreszcie reskryptem Naczelnika Państwa mianowany kierownikiem biura prac kongresowych przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Z inicjatywy Pana Prezydenta Ministrów pozwalam sobie wnosić, aby Pan Naczelnik Państwa raczył

mianować Pana Franciszka Pułaskiego pierwszym Radcą Legacyjnym w Waszyngtonie w randze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego II kl. ad personam.

Minister Spraw Zagranicznych:
Do Pana Naczelnika Państwa.
Dopisek odręczny:
Dnia 14. sierpnia 1919.
J. Piłsudski.

Nr. 14630/S.1330/I.

Pan JÓZEF ZIABICKI ukończył szkołę realną w Dynaburgu, instytut technologiczny w Petersburgu. Do czasu wojny p. Ziabicki zajmował stanowisko dyrektora firmy olejów A.M. Żukow w Petersburgu, następnie konsultanta i głównego przedstawiciela oddziału maszyn olejarskich fabryk Putiłowskich i wreszcie dyrektora zarządzającego akc. tow. „Kontakt”. Od r. 1915 poświęcał się p. J. Ziabicki wyłącznie pracy społecznej i politycznej. W styczniu 1917 r. został mianowany przedstawicielem Rady Regencyjnej w Finlandji. Dnia 18 grudnia 1918 Pan Naczelnik Państwa zamianował p. J. Ziabickiego szefem sekcji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Ponieważ p. J. Ziabicki na razie ze względów od niego niezależnych nie może pełnić obowiązków Szefa Sekcji, a przez wzgląd na dotychczasowe zasługi p. J. Ziabickiego Ministerstwo Spr. Zagr. pragnęłoby go zatrzymać wnosi przeto:
Aby Pan Naczelnik Państwa
raczył: Mianować p. Józefa Ziabickiego Ministrem Pełnomocnym II kl. „ad personam” w stanie rozporządzalności, zwalniając go jednocześnie ze stanowiska Szefa Sekcji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Minister:
/-/ St. Patek
/-/ J. Piłsudski
M.P.

Do Papieża Benedykt XV (Sa Sainteté Benoît XV), który sprawował urząd do stycznia 1922 roku.

Oficjalne mianowanie Władysława Skrzyńskiego na stanowisko nowego posła (ministra pełnomocnego) RP przy Stolicy Apostolskiej.

Dokument wspomina Józefa Wierusza-Kowalskiego, który był pierwszym posłem wybranym przez odrodzoną Polskę przy Watykanie.
Dokument, to oficjalny list dyplomatyczny (list uwierzytelniający) sporządzony w języku francuskim – ówczesnym języku międzynarodowej dyplomacji.
Oto kompleksowe tłumaczenie oraz analiza treści dokumentu:

Tłumaczenie dokumentu na język polski

P.D./1134.
Józef PIŁSUDSKI, Naczelnik Państwa Polskiego
Do Jego Świątobliwości BENEDYKTA XV.

Najświętszy Ojcze,
Przywiązując wielką wagę do stosunków dyplomatycznych tak szczęśliwie nawiązanych między Polską a Stolicą Apostolską, mając gorące pragnienie utrzymania i umocnienia więzów ufnej przyjaźni i nie wątpiąc, że z ich zacieśniania wynikać będą coraz liczniejsze i obopólne korzyści, nie chciałem zwlekać z wyznaczeniem następcy Pana WIERUSZA-KOWALSKIEGO Józefa i w związku z tym powierzyłem
Panu SKRZYŃSKIEMU Władysławowi
misję udania się do Waszej Świątobliwości w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej. Rekomendowałem mu szczególnie, aby nie szczędził starań w celu zjednania sobie szacunku i zaufania Waszej Świątobliwości. Znajomość, jaką od dłuższego czasu posiadam, jego gorliwości, talentów oraz innych cech osobistych, które go tak wybitnie wyróżniają, pozwala mi wierzyć, że z powodzeniem i ku mojemu pełnemu zadowoleniu wywiąże się z powierzonego mu zaszczytnego zadania.

Proszę Waszą Świątobliwość o łaskawe przyjęcie go z życzliwością i całkowite dowierzanie wszystkim komunikatom, które będzie przekazywał Waszej Świątobliwości w moim imieniu, zwłaszcza gdy, zgodnie ze swoimi najpilniejszymi instrukcjami, będzie składał Waszej Świątobliwości – wraz z życzeniami, jakie żywię dla pomyślności, chwały i długości Jego Pontyfikatu – zapewnienia o uczuciach głębokiej czci i niezmiennej przyjaźni, z którymi pozostaję,

Najświętszy Ojcze,
Waszej Świątobliwości
Najbardziej oddany syn,
Sporządzono w Belwederze, dnia ……

List został sporządzony w lutym 1922 roku (po śmierci papieża Benedykta XV, przed wyborem Piusa XI). Powodem wysłania pisma bezpośrednio do Kolegium Kardynalskiego był okres sede vacante (brak papieża na tronie apostolskim).

Dokument po francusku:
JOSEPH PILSUDSKI
Chef de l’État Polonais
Aux Éminentissimes Seigneurs
les Cardinaux de la Sainte Église Romaine
Réunis en Conclave.
Éminentissimes Seigneurs,
Désirant maintenir sans la moindre interruption les bonnes relations qui existent si heureusement entre la Pologne et le Saint Siège, J’ai résolu de confirmer Monsieur Skrzyński Ladislas, Envoyé Extraordinaire et Ministre Plénipotentiaire de la République de Pologne auprès du Saint Siège dans cette même fonction auprès du Sacré Collège et de le recommander tout spécialement à la bienveillance de Vos Éminences.

Ne doutant point que M. Skrzyński saura être un fidèle interprète de mes sentiments personnels et de ceux de la Nation Polonaise envers la Haute Assemblée appelée à élire un digne Successeur du regretté Souverain Pontife défunt et de gouverner l’Église en ces moments de deuil, Je Vous prie, Éminentissimes Seigneurs, de vouloir donner foi et créance à tout ce qu’il sera appelé de Vous dire en Mon nom et au nom du Gouvernement Polonais.
Sur ce Je prie Dieu qu’Il Vous ait, éminentissimes Seigneurs, en Sa sainte et digne garde.
JPł.

W języku polskim:
JÓZEF PIŁSUDSKI
Naczelnik Państwa Polskiego
Do Najdostojniejszych Arcypasterzy
Kardynałów Świętego Kościoła Rzymskiego
Zgromadzonych na Konklawe.
Najdostojniejsi Arcypasterze,

Pragnąc utrzymać bez najmniejszej przerwy dobre stosunki, które tak szczęśliwie istnieją między Polską a Stolicą Apostolską, postanowiłem potwierdzić Pana Władysława Skrzyńskiego, Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej, w tej samej funkcji przy Świętym Kolegium i polecić go w sposób szczególny życzliwości Waszych Eminencji.

Nie wątpiąc wcale, że Pan Skrzyński potrafi być wiernym wyrazicielem moich osobistych uczuć oraz uczuć Narodu Polskiego wobec Wysokiego Zgromadzenia powołanego do wyboru godnego Następcy żałowanego, zmarłego Najwyższego Pasterza i do rządzenia Kościołem w tych chwilach żałoby, proszę Was, Najdostojniejsi Arcypasterze, o łaskawe obdarzenie wiarą i zaufaniem wszystkiego, co będzie zobowiązany Wam przekazać w Moim imieniu oraz w imieniu Rządu Polskiego.
Wobec powyższego proszę Boga, aby miał Was, Najdostojniejsi Arcypasterze, w Swojej świętej i godnej opiece.
JPł.

List uwierzytelniający (dyplomatyczny) wystawiony w języku francuskim, sporządzony 7 kwietnia 1922 roku w Pałacu Belwederskim w Warszawie.

Józef Piłsudski, podpisany jako Naczelnik Państwa Polskiego (Chef de l’Etat Polonais) w oficjalnym piśmie dyplomatyczne, adresowanym do  Papież Pius XI (Sa Sainteté PIE XI), który objął Stolicę Apostolską zaledwie dwa miesiące wcześniej, w lutym 1922 roku (w liście wspomniana jest kwestia jego niedawnego wstąpienia na Tron Piotrowy).  

JÓZEF PIŁSUDSKINaczelnik Państwa Polskiegodo
Jego Świątobliwości PIUSA XI
Najświętszy Ojcze,

Przywiązując ogromną wagę do utrzymania tradycyjnych relacji Polski ze Stolicą Apostolską i nie wątpiąc wcale, że wstąpienie Waszej Świątobliwości na Stolicę Apostolską może jedynie przyczynić się do ich ponownego zacieśnienia, postanowiłem powierzyć Panu WŁADYSŁAWOWI SKRZYŃSKIEMU zadanie bycia wyrazicielem uczuć, jakie żywi naród polski wobec Dostojnej Osoby Waszej Świątobliwości, oraz udania się do Niej w celu wręczenia niniejszych Listów, którymi potwierdzam Jego status Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Polski przy Stolicy Apostolskiej oraz akredytuję Go w sposób szczególny przy Waszej Świątobliwości.

Szczególna znajomość talentów i zalet Pana Skrzyńskiego upewnia mnie, że potrafi On uzasadnić ten nowy dowód wysokiego zaufania, jakim Go obdarzam, starając się zawsze zasłużyć na łaskawą i ojcowską życzliwość Waszej Świątobliwości oraz nie szczędząc w żadnych okolicznościach starań, by wyrażać życzenia, jakie nieustannie składam za pomyślność, trwałość i chwałę Jego Pontyfikatu, jak również uczucia głębokiej czci, z którymi pozostaję

Najświętszy Ojcze
Waszej Świątobliwości
najbardziej oddany Syn
Sporządzono w Pałacu Belwederskim, dnia 7 kwietnia 1922 r.
[podpis] J. Piłsudski

Prezentowany dokument to oficjalny, dyplomatyczny list pożegnalny (odwołujący) wystosowany przez króla Hiszpanii Alfonso XIII (Alfonsa XIII) do Naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego.

Alphonse XIII
par la grâce de Dieu et par la Constitution
Roi d’Espagne
Au Chef de l’Etat Polonais

Grand et Bon Ami. J’ai reçu la lettre par laquelle Votre Excellence met fin à la Mission que remplissait auprès de Moi, Monsieur Ladislas Skrzynski, Votre Envoyé Extraordinaire et Ministre Plénipotentiaire. Je ne puis que rendre justice à Monsieur Skrzynski, en assurant à Votre Excellence qu’il s’est rendu d’un digne de Sa confiance et qu’il laisse en Espagne les meilleurs souvenirs grâce à l’intelligence et au zèle avec lesquels il a rempli ses hauts devoirs et on conserve les bonnes relations qui heureusement existent entre l’Espagne et la Pologne. En remerciant Votre

Excellence pour les vœux qu’Elle veut bien former pour la gloire de Mon Règne et la prospérité de Mes Etats, je peux Vous assurer qu’à Mon tour Je forme les vœux les plus sincères pour Votre bonheur personnel et celui de la Pologne. Je saisis cette occasion pour offrir à Votre Excellence, les assurances de Ma haute estime et de l’amitié inaltérable avec lesquelles Je suis Grand et Bon Ami Votre Bon Ami

Alfonso
Au Palais de Madrid le 13 Février 1922.
Le Ministre d’État
Manuel González-Hontoria y Fernández-Ladreda

W języku polskim:

Alfons XIII
z bożej łaski i z mocy Konstytucji
Król Hiszpanii
Do Naczelnika Państwa Polskiego

Wielki i Drogi Przyjacielu. Otrzymałem list, w którym Wasza Ekscelencja kończy misję pełnioną przy Mojej osobie przez Pana Władysława Skrzyńskiego, Waszego Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego. Pragnę oddać sprawiedliwość Panu Skrzyńskiemu, zapewniając Waszą Ekscelencję, że okazał się on godny Jego zaufania i pozostawia w Hiszpanii jak najlepsze wspomnienia, dzięki inteligencji oraz gorliwości, z jakimi wypełniał swoje wysokie obowiązki, a także dzięki podtrzymywaniu dobrych stosunków, które szczęśliwie istnieją między Hiszpanią a Polską. Dziękując Waszej Ekscelencji za życzenia, które zechciał złożyć dla chwały Mojego Panowania i pomyślności Moich Państw, zapewniam, że z Mojej strony składam najszczersze życzenia dla Waszego osobistego szczęścia oraz szczęścia Polski. Korzystam z tej okazji, aby przekazać Waszej Ekscelencji zapewnienia o Moim głębokim szacunku i niezmiennej przyjaźni, z którymi pozostaję

Wielki i Drogi Przyjacielu
Wasz Dobry Przyjaciel
Alfonso
W Pałacu w Madrycie
13 lutego 1922 roku.
Minister Stanu
Manuel González-Hontoria y Fernández-Ladreda

„Marszałek na łożu śmierci” to tekst publicystyczno-poetycki opublikowany w prasie po śmierci Józefa Piłsudskiego w maju 1935 roku.

Marszałek na łożu śmierci.

Gdy umilknie dzwon Zygmunta, gdy ścichnie płacz ludu polskiego, zgromadzonego na Dziedzińcu Wawelu, gdy w samotni krypty zostanie srebrna trumna, gdy zawrą się drzwi, wiodące do Grobów Królewskich — zgromadzone tam duchy powitają Przybysza, strudzone Jego ciało. Powitają Piasty i Jagiellony, powita Stefan Batory i Jan Sobieski, Tadeusz Kościuszko i Józef Poniatowski, Adam Mickiewicz i Juljusz Słowacki.

W ciszy wiecznej nocy spotkają się… Duch Odnowiciela i Wskrzesiciela Państwa, Duch Męża, który skupił w sobie wszystek ból i wszystką radość, całą moc woli i hart ducha, jaki przez tysiąclecie Polski gorzał w piersiach największych synów Ojczyzny — będzie rozmawiał z duchami swych wielkich poprzedników. Będzie wśród nich Ten, w którym zawarły się ideały Piastów i Jagiellonów, odrodził genjusz wojenny Batorych i Sobieskich, tęsknota za wolnością Kościuszków, duchowa siła Wieszczów. Ten, co wyprowadził naród z niewoli, tchnął weń wolę wolności, wskrzesił siłę zbrojną, zwyciężył. Ojciec Narodu i symbol nowej Polski.

Spełni się w tę noc, kiedy Józef Piłsudski spotka się z Królami, Wodzami, Wieszczami dawnej Polski, owa „unio mistica”, którą my ledwo wyczuwać jesteśmy w stanie…

W tym dniu, kiedy ciało Józefa Piłsudskiego spocznie na Wawelu, pod wtór dzwonu Zygmuntowego biją miljony dzwonów… To serca nasze wtórują dźwiękom śpiżu… Serca dzieci polskich, zrodzonych już w wolnej Polsce, serca starców, pamiętające czasy niewoli, serca chłopów i robotników, serca żołnierzy, serca wszystkich nas…

Jesteśmy tam wszyscy w podwawelskim grodzie. Wszyscy pochylamy sztandary, by przedostały się przed Bramę Florjańską, wszyscy widzimy strzelistą wieżę kościoła Marjackiego, wszyscy wkraczamy na wzgórze Zamkowe, wszyscy stoimy nieruchomi na Dziedzińcu arkadowym Wawelu i wszyscy zstępujemy do podziemi, by być przy grobach Królów, Wieszczów, Wodzów.

Jesteśmy tam dziś wszyscy myślą i duszą. Ulatujemy na skrzydłach wyobraźni i jednoczymy się tam. Otaczamy tę srebrną trumnę oceanem naszych niewypłakanych łez i doznajemy tego widzenia, które objawiło się Józefowi Piłsudskiemu na Wawelu, kiedy kazał znieść do krypty ciało twórcy „Króla-Ducha”, by „królom był równy”:

Oto: „stoi na złomie, jak drogowskaz, olbrzymi głaz, świadczący o wielkiej prawdzie bytowania”.

Pogrzeb i uroczystości żałobne po śmierci J.Piłsudskiego. Fotografie. Źródła Główne Archiwum Akt Dawnych. Fot. Autor

Tak pożegna jednego z ostatnich hetmanów pola walki, Wielkiego Wodza i Patriotę.

Twórca Legionów Polskich.

Manifest, który przyznał Polakom utworzenie samodzielnego Królestwa Polskiego i dziedzicznej monarchii, zapowiada również sformowanie armii polskiej, w której żyć będzie pamięć o dzielnych polskich współtowarzyszach broni w wojnie światowej. W tej uroczystej obietnicy kryje się zwieńczenie dzieła życia polskiego patrioty, który od blisko dwudziestu lat nieprzerwanie pracował nad tym, by powołać do życia polską siłę zbrojną. Józef Piłsudski – tak nazywa się ów patriota – jest uznawany za twórcę Legionów Polskich, a jego niestrudzona działalność na rzecz ojczyzny zasługuje na naświetlenie w tych dniach narodowego entuzjazmu Polski.

Gdy Polacy, zniechęceni licznymi złamanymi obietnicami Romanowów, zrozumieli, że tylko odpowiednio przygotowany zbrojny zryw może uwolnić ich z rosyjskiego jarzma, wtedy również Piłsudski pomyślał po raz pierwszy nad stworzeniem polskiej armii narodowej. Jednak jego rodacy, zniechęceni licznymi rozczarowaniami lub co najmniej pełny wahań, początkowo okazywali jego planom jedynie niewielkie zainteresowanie. Dopiero w okresie wojny rosyjsko-japońskiej Piłsudski mógł odważyć się na to, by ze swoimi planami wystąpić bardziej otwarcie. W dobitnych słowach wytykał swoim rodakom, jak bezsensowne jest, aby Polacy przelewali krew na dalekim wschodzie dla żądzy podbojów swojego rosyjskiego ciemiężyciela, podczas gdy powinni raczej dobyć miecza za własną wolność. Na próżno; co więcej, Polacy dali się wciągnąć w tę walkę. To było, jak sam Piłsudski przyznał, najcięższe rozczarowanie całego jego życia. Do tego doszedł fakt, że rodak, prorosyjski deputowany do Dumy Dmowski, stawiała najcięższe przeszkody na drodze krokom, które Piłsudski podjął u samego mikada, aby skłonić go do wsparcia Polaków.

Jednak propaganda Piłsudskiego nie pozostała zupełnie bezskuteczna. I tak, podczas rewolucji 1905 roku miał satysfakcję przeżyć powstanie małych polskich organizacji bojowych, którym większe sukcesy zostały uniemożliwione jedynie w wyniku ich rozbicia. Sam fakt, że opamiętano się i ratunku w wyzwoleniu dopatrywano się w polskiej armii, wystarczył Piłsudskiemu, by na nowo podjąć swoje dążenia. Już dziesięć lat temu ten dalekowzroczny człowiek wyraził opinię, że kwestia polska musi zostać pogrzebana na dziesięciolecia, jeśli polska armia nie będzie mogła wziąć czynnego udziału w wojnie pomiędzy Austrią a Rosją, którą Piłsudski przewidział. Jednocześnie twórca Legionów Polskich rozpoczął swoją działalność.wypłynęło z chwilowego kaprysu, lecz z prawdziwego odczucia narodu. Także środki gotówkowe Legionów Polskich wzrosły już do milowego skarbu. Dowódcą legionów, które przeszły austriackie wyszkolenie, jest feldmarszałek-porucznik Durst von Trzaska. Choćby jak jasno w tych dniach jaśniała chwała polskich żołnierzy, nigdy nie wolno zapomnieć o ich ojcu. Józefie Piłsudskim, którego zadanie życiowe zmierza obecnie ku swojemu ostatecznemu spełnieniu.Gdy jednak Rosjanie musieli opuścić Polskę, Legiony Polskie, które już od początku wojny walczyły dzielnie pod dowództwem Austriaków w Polsce Rosyjskiej i Galicji, w Karpatach i na Węgrzech, otrzymały wsparcie z samego serca ziemi polskiej, jakiego życzył sobie ich twórca. Każda strata, jaką Legiony Polskie poniosły na polu chwały, mogła być natychmiast zastąpiona przez rezerwy, co jest z pewnością najlepszym znakiem, że utworzenie legionu polskiego nie wypłynęło z chwilowego kaprysu, lecz z prawdziwego odczucia narodu. Także środki gotówkowe Legionów Polskich wzrosły już do milowego skarbu. Dowódcą legionów, które przeszły austriackie wyszkolenie, jest feldmarszałek-porucznik Durst von Trzaska. Choćby jak jasno w tych dniach jaśniała chwała polskich żołnierzy, nigdy nie wolno zapomnieć o ich ojcu. Józefie Piłsudskim, którego zadanie życiowe zmierza obecnie ku swojemu ostatecznemu spełnieniu.

Zbiór fotografii przedstawiających Józefa Piłsudskiego, osobistości legionowe, pałac belwederski.
Sygnatura  1/395/0/-/455. . Zespół Zbiór materiałów różnej proweniencji z XVI – XX w

Dyplom nadania Krzyża Polskiej Organizacji Wojskowej, wystawiony w Warszawie 6 sierpnia 1919 roku.

Dokument potwierdza prawo do noszenia odznaki dla Józefa Piłsudskiego za pracę i walkę o niepodległość.

Oryginał posiada odręczny podpis Komendanta Głównego POW, Edwarda Śmigłego-Rydza.

Dokument to odręczny list Józefa Piłsudskiego do generała Stanisława Szeptyckiego, napisany w Sulejówku i opatrzony datą 12 sierpnia 1925 roku. Stanowi on osobistą dedykację oraz komentarz do książki Marszałka zatytułowanej „Rok 1920”.

Kochany Stachu – wiem, drogi generale!

Współpracownikiem nas byłeś i przy akcji prawdziwie wojennej jak i przy żmudnej pracy zebrania materjałów i wydania „Roku 1920”.

Gdy o tym roku wspominam jak o zwycięstwie doniosłem, nie mogę zapomnieć ciężaru dumy i jednego obrzydzenia jakie mi pozostały w pamięci z powodu braku istotnej należnej pomocy jaka była udziałem moim, ówczesnego Naczelnego Wodza Polski. Bywało mi się niekiedy, że byłem tak czysto i tak chętnie zdradzany na prawo i lewo przez plotki, opowiadania kłamstwa i oszczerstwa, że ciężkie nie opuszcza mnie myślenie, że robiono to na to, aby oddać i mnie i Polskę nieprzyjacielowi dla prywaty, nadzieji których byś bez liku. Polacy chwieją się zasiadałem ten bardzo, że nerwy nawet tak mocne jak moje byłyż zbyt często szarpane i naprężone do najwyższych rozmiarów. Dlatego zawsze generale z siłą myśli o starych nerwów i duszy twego wodza jak wierny przyjaciel jak dobry żołnierz i rozumiemy jakby to wczoraj stało „de la volonté du chef” rozumiejąc, że ta wola jest ostrzem i siłą armii i jej zbawieniem w burzy klęsk i porażek. Dzięki ci za to generale przyjm asyg jak słaby upominek wdzięczności mojej i serdecznej przyjaźni ku tobie

Sulejówek 12/VIII 925. J Piłs.

Marszałek Józef Piłsudski w otoczeniu dzieci oraz personelu przedwojennej Szkoły Rodziny Wojskowej. Stowarzyszenie „Rodzina Wojskowa” zostało powołane do życia w lutym 1925 roku z inicjatywy i przy udziale samego Józefa Piłsudskiego. Organizacja ta zrzeszała żony i rodziny żołnierzy zawodowych, a jej głównym celem było niesienie pomocy materialnej, prowadzenie działalności kulturalno-oświatowej oraz integracja środowiska wojskowego.

Komendant Józef Piłsudski.

Zdjęcie zostało wykonane w 1915 roku podczas walk I Brygady Legionów Polskich nad Nidą. Przedstawia ono przyszłego Marszałka Polski w charakterystycznym legionowym mundurze oraz maciejówce, opierającego się o drewniany płot na tle wiejskiej scenerii.

LEGIONIŚCI W OBOZACH JENIECKICH.
Sammelakten betreffend Abschiebung von ehemalig[en] Legionären n[ach] Deutschland [Akta zbiorcze dotyczące skierowania do Niemiec byłych polskich legionistów: brygadiera Józefa Piłsudskiego i płk Kazimierza Sosnkowskiego].
Sygnatura  1/531/0/-/081. Daty 1917 – 1918.  Archiwum Główne Akt Dawnych. Zespół Cesarsko-Niemieckie Generał-Gubernatorstwo Warszawskie

Dokument, to oficjalnego pismo skierowanego przez polskich oficerów oraz podoficerów (aspirantów oficerskich) internowanych w obozie jenieckim w Rastatt do Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego.

(Übersetzung)
An den Allerhöchsten
Polnischen Regentschaftsrat.

Wir, im Gefangenenlager in Rastatt internierten Polnischen Offiziere und Feldwebels-Offiziersaspiranten erachten als notwendig unsere Sache der Höchsten Polnischen Staatsgewalt mit der Bitte um gerechte Beurteilung vorzustellen.

In der gegenwärtigen großen Periode des beginnenden Aufbaues des Polnischen Staates, sind wir infolge boshafter Fügung der Schicksale, zur untätigen und vollig hoffnungsloser Apathie Vegetierung verurteilt, obwohl wir in dem jetzigen Kriege gute Soldaten dieses auferstehenden Staates waren und den Ihm auf den Schlachtfeldern ohne jegliche Bedenken geleisteten Eid der Treue, durch unseren ganzen Soldatendienst bestätigt haben.

In vollem Bewußtsein, daß unsere kühne Jugendträume sich zu verwirklichen beginnen und daß eben heute am meisten sämtliche Kräfte zur positiven Arbeit im Lande nötig sind, wenden wir uns an den Allerhöchsten Regentschaftsrat als höchste Vertretung des Unabhängigen Polens mit dringender Bitte, an die Deutschen Staatsbehörden eine Aufforderung richten zu wollen uns aus der Gefangenschaft zu befreien und zur Verfügung der

Tłumaczenie:

Do Najjaśniejszej
Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego.

My, oficerowie i aspiranci oficerscy w stopniu wachmistrza (sierżanta), internowani w obozie jenieckim w Rastatt, uznajemy za konieczne przedstawić naszą sprawę Najwyższej Władzy Państwa Polskiego z prośbą o sprawiedliwą ocenę.

W obecnym, wielkim okresie rozpoczynającej się odbudowy Państwa Polskiego, na skutek złośliwego zrządzenia losu jesteśmy skazani na wegetację w bezczynności i całkowicie beznadziejnej apatii, mimo że w obecnej wojnie byliśmy dobrymi żołnierzami tego zmartwychwstającego państwa, a przysięgę wierności złożoną Mu na polach bitew bez jakichkolwiek wahań potwierdziliśmy całą naszą służbą żołnierską. W pełnej świadomości, że nasze śmiałe marzenia z młodości zaczynają się spełniać i że właśnie dzisiaj w kraju najbardziej potrzebne są wszelkie siły do pozytywnej pracy, zwracamy się do Najjaśniejszej Rady Regencyjnej jako najwyższego przedstawicielstwa Niepodległej Polski z usilną prośbą o skierowanie do niemieckich władz państwowych żądania uwolnienia nas z niewoli i przekazania do dyspozycji stawić się przed polskimi władzami państwowymi.

Na początku wojny światowej, poświęcając nasze siły i życie naszemu krajowi w poczuciu poważnie pojętego obowiązku patriotycznego, traktowaliśmy ten obowiązek jako ciężką służbę, która nie miała nic wspólnego z uzurpacją sprawcy [lub: uzurpatorem], aby dawać naszemu narodowi wskazówki i tym bardziej ograniczać jego wolę działaniami dyplomatycznymi i politycznymi podjętymi w jego imieniu, do których wykonania musieliśmy przystąpić poprzez złożenie przysięgi w narzuconej nam formie, bez bezpośredniego rozkazu rządu polskiego.

Dalekie jest to od nas, abyśmy chcieli oceniać, w jaki sposób wykonywaliśmy tę dobrowolnie podjętą dla ojczyzny służbę; musi to jednak pozostać niezaprzeczalnym faktem, że nawet w najtrudniejszych momentach naszej służby, której poświęcaliśmy wszystkie nasze siły, nie było ani jednej chwili, która mogłaby zrodzić podejrzenie o zarzucenie nam egoistycznego działania.

Gdy teraz, po trzech latach całkowitego oddania umiłowanej sprawie, po ciężkich walkach i ogromnym nakładzie sił naszych oddziałów, doświadczamy wygnania z tego kraju, odizolowania od pracy na rzecz dobra naszych współobywateli oraz pozbawienia naszej wolności, czujemy, że wyrządzono nam krzywdę przez niezrozumiałe intrygi polityczne lub bezpośrednią złą wolę.

Z chwilą powstania Najwyższej Rady Regencyjnej, która reprezentuje świat monarchiczny w Niepodległym Państwie Polskim, i mając na celu widzieć w tym fakcie uznanie przez Państwa Centralne jego prawdziwej niepodległości, uważamy za nasz obowiązek poddać się pod Wysoką Opiekę Najwyższej Władzy Państwowej Państwa Polskiego – powtarzając naszą usilną prośbę o zwolnienie nas do ojczyzny lub, gdyby władze niemieckie wysunęły przeciwko nam jakieś nieznane nam obecnie oskarżenia, o przewiezienie nas w granice Polski i postawienie przed sądem zgodnie z ewentualnymi żądaniami oskarżycieli. W ufnej nadziei, że sprawa ta (podlegnie życzliwemu zbadaniu) i przyniesie nam pożądane skutki, prosimy Najwyższą Radę Regencyjną o przyjęcie naszej wiernej przysięgi żołnierskiej w celu zajęcia się naszą sprawą oraz zapewnienia o naszej niezłomnej woli dalszego służenia Ojczyźnie z całych sił, zgodnie z rozkazami Rządu Polskiego.
Rastatt, dnia 2 listopada 1917 r.
Za zgodność tłumaczenia z tekstem polskim.
M. Trojanowski mjr

Oficjalnego pismo skierowanego przez polskich oficerów oraz podoficerów (aspirantów oficerskich) internowanych w obozie jenieckim w Rastatt do Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego napisane zostało w języku polskim i przetłumaczone na język niemiecki. Za zgodność tłumaczenia z tekstem polskim poświadczył mjr M. Trojanowski.

Dokument to odręcznie napisana skarga (zażalenie) w języku niemieckim, sporządzona przez majora Mieczysława Rysia-Trojanowskiego, oficera Wojska Polskiego (Legionów Polskich). Pismo jest skierowane do Królewskiego Pruskiego Ministerstwa Wojny w Berlinie (An das Königlich Preussische Kriegsministerium in Berlin).

Obóz dla jeńców cywilnych Rastatt
M. Trojanowski, Major Wojska Polskiego
Do Królewsko-Pruskiego Ministerstwa Wojny w Berlinie
Rastatt, dnia 2 listopada 1917 r.

Od dnia 22 lipca 1917 r. znajdowałem się w obozie dla internowanych oficerów polskich w Beniaminowie (Zegrze Południowe – koło Warszawy).

Dnia 18 sierpnia 1917 r. zostałem przewieziony z Beniamnowa do Cytadeli w Warszawie, gdzie zamknięto mnie w więzieniu celnym na równi z pospolitym przestępcą.

Ponieważ nie czułem się winny żadnego przestępstwa, zwróciłem się dnia 19 sierpnia 1917 r. z pismem do Pana Generał-Gubernatora Warszawy, Ekscelencji von Beselera, z prośbą o zakomunikowanie mi mojego przestępstwa i o przesłuchanie mnie. Nie otrzymałem jednak żadnej odpowiedzi.

Dnia 21 sierpnia 1917 r. wieczorem przewieziono mnie do więzienia przy odwachu głównym (Hauptwache), skąd 22 sierpnia 1917 r. rano przetransportowano mnie do Rastatt, gdzie umieszczono mnie w obozie dla jeńców cywilnych w warunkach urągających wszelkiej krytyce. Moje aresztowanie i deportację do obozu dla jeńców cywilnych, jak również zakwaterowanie w całkowicie niemożliwych warunkach życiowych, muszę uważać za akt przemocy dokonany na mojej osobie na podstawie ewidentnie fałszywego donosu, tym bardziej że do dnia dzisiejszego nie zostałem poinformowany, za jakie przestępstwo zostałem w ten sposób potraktowany.

Niniejszym zwracam się do Królewsko-Pruskiego Ministerstwa Wojny z prośbą o podjęcie działań, aby mi…

…została mi ogłoszona moja zbrodnia względnie nawet moje postawienie przed sądem wojennym. Stwierdzam, że ze względu na całe moje zachowanie, zarówno przed wojną, kiedy to brałem czynny udział w budzeniu polskiego militaryzmu oraz w działalności wojskowej mającej na celu przygotowanie walki z naszym odwiecznym wrogiem – Rosją, jak i podczas wojny, w czasie której przez prawie dwa i pół roku walczyłem na froncie u boku Cesarsko-Niemieckich i c.k. Austro-Węgierskich wojsk i zostałem ciężko ranny – nie zasłużyłem na to, aby traktowano mnie na równi z rosyjskimi i francuskimi jeńcami wojennymi, a nawet gorzej, gdyż nie korzystam z praw i warunków bytowych, które przysługują oficerom wrogich armii.
M. Trojanowski mjr

Dokument to rękopis deklaracji / odwołania Mieczysława Trojanowskiego, byłego majora.
Obóz jeńców cywilnych w Holzminden. Mieczysław Trojanowski b. major Leg. Polskich.
Holzminden d. 4.XII.17.
Do Polskiej Siły Zbrojnej w Warszawie

Aresztowanie mię i przewiezienie z Beniaminowa do obozu jeńców w Niemczech, gdzie znajduję się razem z jeńcami rosyjskimi, rumuńskiemi, angielskiemi, francuskiemi i t.d., a więc z jeńcami narodowości przeciwko którym walczyłem razem z wojskami niemieckimi i austrjacko-węgierskimi uważam za wysoce niesłuszne i krzywdzące mię. Stwierdzam, iż zakomunikowany mi pismem z d. 5.XI.1917. przez Generał-Gubernatorstwo Warszawskie powód przewiezienia mię do obozu jeńców „działalność podburzająca i niedająca się pogodzić z dyscypliną obozu”, jak już pisałem do Generał Gubernatorstwa Warszawskiego, jest niesłusznym, gdyż ja nietylko że tak niepostępowałem, lecz przeciwnie – powagą moją starałem się zapewnić utrzymanie wewnętrznej dyscypliny i porządku w obozie.

Od dnia 6.VIII.1914., a nawet na długo przedtém celem i ideałem mego życia była praca nad budową armji polskiej i walka o odbudowanie Państwa Polskiego. Po dwu i pół latach pobytu na froncie, Legjony powróciły do Ojczyzny, gdzie miały być użyte jako kadry do formowania armji polskiej. W pracy tej całą duszą chciałem i chcę brać czynny udział. Wypadki zaszłe skutkiem przysięgi przerwały moją pracę w tym kierunku. Stwierdzam, iż politykiem nie byłem i nie jestem i pracą polityczną niezajmuję się. Jedynym moim celem jest praca dla armji polskiej.

Niniejszem zwracam się do Polskiej Siły Zbrojnej z prośbą o spowodowanie mego powrotu do Ojczyzny i o osobiste przesłuchanie mię.
M. Trojanowski

Pisma (niem. Entwurf) z 11 września 1917 roku, skierowany przez Cesarsko-Niemieckie Jeneralny Gubernatorstwo Warszawskie do Pruskiego Ministerstwa Wojny w Berlinie.

Dotyczy on złego traktowania byłych polskich oficerów (legonistów), którzy po kryzysie przysięgowym zostali internowani przez władze niemieckie i przeniesieni z obozu w Skalmierzycach (niem. Skalmierschütz) do obozu jenieckiego w Havelbergu. 

Szkic / Projekt
Cesarsko-Niemieckie Jeneralny Gubernatorstwo Warszawskie.
Wydział Ic Nr 115221
Warszawa, dnia 11 września 1917 r.

[Dopiski odręczne na marginesie: również nie zastosowano się do instrukcji, aby internowanym zapewnić wcześniej odpowiednie ubranie cywilne (ewentualnie przez komitet opiekuńczy)… W przyszłości Jeneralny Gubernatorstwo… szczególne wytyczne…]

Według doniesienia dr. v. Kasperowicza z Komitetu Opieki nad Polskimi Jeńcami Wojennymi, podczas jego obecności w obozie jenieckim w Havelbergu, wraz z porucznikiem Sikorskim z Królewsko-Polskiego Departamentu Wojskowego (Kr.M.U.D.), dokonano tam następujących ustaleń.

Byli polscy oficerowie, przeniesieni do obozu w Havelbergu z obozu w Skalmierzycach, nie zostali tam umieszczeni ani potraktowani jako wykształcone warstwy internowanych cywilów. Według relacji byłych oficerów, siłą odebrano im odzież (dawne mundury legionowe bez odznak). Podobnie zmuszano ich do zdjęcia odznaczeń zdobytych na wojnie, a na koniec nakazywano im wykonywanie niskich prac, takich jak czyszczenie latryn. Dostarczone ubrania nie odpowiadały wymaganiom, jakie w obecnych czasach słusznie można by stawiać wobec internowanych cywilów z wykształconych sfer.

W załączeniu przesyła się odpis pisma Jeneralnego Gubernatorstwa, które wpłynęło do obozu w Havelbergu już podczas obecności wyżej wymienionych panów i w którym wypowiedziano się na temat traktowania byłych oficerów. Niemniej jednak Jeneralny Gubernatorstwo prosi o podjęcie dalszych kroków, aby pod podanymi wyżej warunkami – o ile opisane zdarzenia okażą się prawdziwe – bezwzględnie zapobiegać takim incydentom. Prosi się o przesłanie informacji o wynikach ewentualnego dochodzenia.

O ile Jeneralny Gubernatorstwo zdołało ustalić, incydenty te wydają się wynikać z faktu, że obóz w Skalmierzycach, podczas przenoszenia oficerów do obozu w Havelbergu, nie przekazał żadnych wyjaśniających dokumentów i wytycznych.Do Królewskiego Ministerstwa Wojny
Departament Zakwaterowania Berlin.

Strona zawiera tekst wydrukowany w odbiciu lustrzanym (tekst jest odwrócony poziomo, tak jakby patrzyło się na niego od tyłu kartki lub w lustrze). Język dokumentu to niemiecki, a nagłówek wskazuje na miejscowość Warschau (Warszawa) oraz datę Sept. 1917 (wrzesień 1917 roku, okres I wojny światowej).

Poufne / Tajne [Havirut]
Cesarsko-Niemieckie
Gubernatorstwo Warszawa
Wydział Ia Nr 115711
Warszawa, dnia . września 1917 r.

Według informacji pana von Respoviusa ze Stowarzyszenia św. Jerzego na rzecz Polskich Jeńców Wojennych, przy okazji jego obecności w obozie jenieckim w Havelbergu, wraz z porucznikiem Strekerem z K.M.U. [Królewskiego Urzędu Wojskowego] dokonali oni następujących ustaleń.

Przetransportowani do Havelbergu z obozu Bad-Salzuflen internowani cywile – byli polscy oficerowie – nie byli traktowani jako azylanci rasowi, jak to w międzyczasie błędnie zgłaszano. Według zeznań byłych oficerów, siłą odebrano im ich odzież (dawne mundury legionowe bez odznak). Podobnie zmuszono ich do zdjęcia odznaczeń zdobytych za własne zasługi, a ostatecznie nakazano im wykonywanie niskich prac, takich jak sprzątanie ustępów [latryn]. Dostarczona odzież nie odpowiadała wymaganiom, jakie internowani cywile o zgłoszonym statusie mogliby słusznie stawiać nawet w obecnych czasach.

W załączeniu przesyła się odpis pisma Generalnego Gubernatorstwa, z którego wynika, że podczas obecności wyżej wymienionych panów w obozie w Havelbergu dochodziło tam do sporów dotyczących traktowania byłych oficerów. Niemniej jednak Generalne Gubernatorstwo prosi o podjęcie dalszych kroków, aby podległe dowództwo – o ile opisane powyżej fakty okażą się prawdziwe – w każdych okolicznościach zapobiegało takim zdarzeniom. Prosi się o informację zwrotną o wyniku dochodzenia w celu podjęcia dalszych działań.

O ile Generalne Gubernatorstwo zdołało ustalić, incydenty te wydają się wynikać z faktu, że przy przenoszeniu oficerów do obozu w Havelbergu nie przekazano tamtejszemu dowództwu obozu żadnych akt wyjaśniających, i…

Polskie Ministerstwo Wojny
Departament – Urząd Sprawiedliwości
Ritter

gubernatorstwo generalne warszawa

również nie zastosowano się do instrukcji, aby internowanym zapewnić uprzednio odpowiednią odzież cywilną (ewentualnie za pośrednictwem Komitetu Opiekuńczego). W przyszłości Gubernatorstwo Generalne będzie samo dołączać specjalne wytyczne dotyczące traktowania w przypadku przenoszenia byłych legionistów do niemieckich obozów jenieckich.

Uprasza się o przeniesienie 7 byłych oficerów z Havelbergu do innego obozu i niezwłoczne wskazanie tutaj tegoż [nowego miejsca]. Przeniesienie kolejnych dziewięciu oficerów jest w toku = departament zakwaterowania Nr 1247. 9. 1

Ze strony Gubernatorstwa Generalnego.
Starszy Kwatermistrz.
własnoręcznie Brüggemann
Podpułkownik.
Telegrafia Rzeszy Niemieckiej.
Warszawa

Dokument to oryginalny niemiecki protokół przesłuchania lub oświadczenia polskich żołnierzy z okresu I wojny światowej, sporządzony 1 października 1917 roku w miejscowości Skalmierzyce (Skalmierschütz).

Skalmierzyce, dnia 1 października 1917 r.
Obecny (oficer łącznikowy):

Niżej podpisanemu oficerowi łącznikowemu przedłożono następujące oświadczenia ustne, które brzmią jak następuje:
1. Oświadczenie Mieczysława Paramowskiego
Nazywam się Mieczysław Paramowski, ur. 17 listopada 1889 r. Służyłem jako podporucznik (Leutnant) w 1. Pułku Ułanów.
Przysięgi [nowej] nie złożyłem. Mój stopień oficerski zdałem/złożyłem i wraz z szeregowymi przybyłem do obozu jenieckiego (Gefangenenlager). Czy w obozie znajdują się jeszcze jacyś inni oficerowie, nie jest mi wiadomo.
O mojej obecności w obozie zostało powiadomione dowództwo Legionu Polskiego drogą urzędową.

2. Nazywam się Richard [Ryszard] Kaminski, ur. 23 kwietnia 1893 r. w Warszawie. Służyłem w 5. Pułku Piechoty jako szeregowy (Gemeiner). Przed wstąpieniem do Legionów Polskich byłem studentem Uniwersytetu Warszawskiego. Przysięgi nie złożyłem. Czy w obozie znajdują się oficerowie, nie jest mi wiadomo.
przeczytano, zatwierdzono, podpisano (v. g. u.)

Ryszard Kamiński
Zamknięto (Geschlossen)
Ramm [?], kapral (Unteroffizier)
Przeczytano, zatwierdzono, podpisano (v. g. u.)
Schmidt, Podporucznik rezerwy (Leutnant d. R.)
Oficer łącznikowy I. (Verbindungsoffizier I.)
w zastępstwie … (Stellv. G…)

Dokument jest odpisem (niem. Abschrift) datowanym na 12 października 1917 roku w Malumierschütz.

Dotyczy spraw internowanych legionistów polskich z Kalisza, w tym ich losów po opuszczeniu obozu i próby złożenia przysięgi.
Wymienione nazwiska to m.in. Radan Fezerski oraz Isaak Kaufman. 
Szczypiorno (Malmierschütz), dnia 12 października 1917
Odpis

Byli legioniści Thaddäus Tezerski [Tadeusz Tęzerski] i Isaak Kaufmann zeznają pod przysięgą, co następuje:

Z rozmów z naszymi kamratami dowiedzieliśmy się, że w Kaliszu działa komitet dla internowanych legionistów, a przy tutejszym dworcu kolejowym, w tzw. 4. lidze, zatrudnieni są dawni polscy oficerowie legionowi i ułani, którzy nie tylko dostarczają paczki, ale także listy oraz wszelkiego rodzaju nieznane nam bliżej materiały dla znajdujących się tutaj potrzebujących, byłych polskich oficerów. Na czele komitetu utworzonego przez tutejszych legionistów stoi były legionista Oleolemovski [Oleszkiewicz / Olechowski]. Według jego wypowiedzi skierowanej do internowanych, mają oni zachować spokój najpóźniej do grudnia. Do tego czasu zapadnie decyzja – w razie konieczności wyjednania zwolnienia siłą.

Należy przypuszczać, że legioniści z Kalisza zostaną zaopatrzeni w amunicję. Sami widzieliśmy u naszych towarzyszy w obozie kilka skrzyń oraz nożyce do cięcia drutu. Wyżej wymienieni polscy oficerowie mają przebywać częściowo w Hotelu Wiedeńskim, częściowo u niejakiego Potempy, względnie w sanatorium znajdującym się w pobliżu.

Byli legioniści Wróblewski z ulicy Dobrzeckiej 10 oraz Pawlak z ulicy Inwentarskiej należeli dawniej do tutejszych internowanych, lecz stąd zbiegli.

Mieliśmy zamiar złożyć przysięgę, zostaliśmy jednak powstrzymani siłą przez naszych oficerów. Jesteśmy gotowi złożyć przysięgę i oddać się do dyspozycji wojska polskiego. Nigdy nie należeliśmy do P.O.W. [Polska Organizacja Wojskowa] i w konsekwencji nie osiągnęliśmy żadnego stopnia wojskowego.

podisano (-) Radan Fezerski
podpisano (-) Isaak Kaufmann
(zamknięto)
podpisano (-) Feldwebel Sauer

Dokument to oficjalny niemiecki raport wojskowy (Meldung) z czasów I wojny światowej, sporządzony przez tłumacza wojskowego.

Skalmiershütz [Skalmierzyce], dnia 18 października 1917 r.
Do Komendantury Obozu Jeńców Wojennych w Skalmierzyicach.
M e l d u n e k.

Były polski legionista, wachmistrz Olschemowski [Olszemowski / Olszewski] jest od początku internowania legionistów komendantem obozu polskiego. Jest on dokładnie poinformowany o nastrojach i zamiarach internowanych. Było mu również doskonale wiadomo, którzy polscy oficerowie znajdowali się w obozie i są w nim obecni do dziś, ponieważ wspólnie z tymi ostatnimi wydaje rozkazy obozowe.

Jest on również dokładnie poinformowany o tym, że niektórzy z internowanych posiadają przy sobie broń. Ponadto nigdy nie zapobiega temu, by legioniści chętni do złożenia przysięgi byli bici z powodu braku solidarności.

Potrafi on postawić się w jak najlepszym świetle zarówno przed niemieckimi władzami obozowymi, jak i przed swoimi kolegami. Jego słowo jest decydujące wśród internowanych. Zalecałoby się deportowanie Olschemowskiego do obozu dla jeńców cywilnych.

Sierżant sztabowy [Feldwebel] Flaum [podpis]
Tłumacz.

Dokument to oficjalny raport w języku niemieckim, sporządzony odręcznym pismem. Pochodzi z obozu internowania w Beniaminowie (Lagerkommandantur Benjaminow) i nosi datę 27 października 1917 roku.  Pismo zaadresowano do Gubernatorstwa Wojskowego w Warszawie (Kaiserliches Gouvernement Warschau).

Kontekst historyczny
Komendantura Obozu Beniaminów
Do
Cesarskiego Gubernatorstwa
Warszawa

Przeprowadzona w dniu 26.10. przez polową placówkę żandarmerii w Warszawie rewizja na terenie tutejszego obozu Beniaminów pod kątem zbiegłych jeńców, mimo zachowania przez urzędników jak największych względów w swoim postępowaniu, wywołała dość znaczne poruszenie wśród tutejszych internowanych.
Poruszenie to zostało jeszcze spotęgowane przez poszczególne plotki.
Dzisiaj przed południem przybyła do mnie delegacja składająca się z 4 następujących panów:
1. Kpt. Wacław Wieczorkiewicz
2. Kpt. Edward Knoll
3. Kpt. Mieczysław Dąbrowski
4. Rotmistrz Ignacy Studziński

i kapitan Wieczorkiewicz w imieniu internowanych oświadczył mi, że po zajściach z ubiegłego dnia nie będą oni w stanie w tych istniejących warunkach utrzymać dotychczasowego zaufania i dyscypliny w obozie i na znak tego rezygnują z pełnienia w przyszłości wszelkich funkcji w obozie.

Odpowiedziałem wspomnianej delegacji, co następuje:
Na ich prośbę wyraziłem zgodę, aby zapowiedziane przejęcie komendy obozu przez pana majora Sabathila odbyło się w mojej obecności lub w obecności mojego adiutanta. Podobnie przyjąłem do wiadomości ich prośbę…

…ponieważ te spotkania towarzyskie wieczorami stawały się dla oficerów okazją do bójek, wszystkie te udogodnienia zostały zniesione. Poza tym przejrzałem ów plan ucieczki, którego realizację zawdzięczano jednemu z ich przywódców, Trojanowskiemu, oraz tym internowanym, którzy nie wstydzili się – wbrew złożonemu słowu honoru – powracać z przepustek do obozu zakazanymi ścieżkami. Uważam, że teraz coraz częściej będą udaremniane podobne incydenty, akty odmowy posłuszeństwa, jak również próby ucieczki, dlatego też najuniżeniej proszę o jak najszybsze wywiezienie do Niemiec następujących osób, które uważam za niebezpiecznych agitatorów:
Wacław Wieczorkiewicz
Mieczysław Dąbrowski
Janusz Stochowski
Najgorszym z tej trójki jest Wieczorkiewicz. Już w maju i czerwcu bieżącego roku, podczas kursu szkoleniowego w Zegrzu, był on przywódcą i agitatorem w trakcie powtarzających się niemal codziennie aktów odmowy posłuszeństwa. Działa on również jako przywódca i w porozumieniu z pozostałymi dwoma wykorzystywał swoje wpływy, aby wywoływać niechęć oraz buntownicze nastroje.

Znajduje się tutaj jeszcze szereg innych osobistości, które również wielokrotnie rzuciły mi się w oczy. Proszę o możliwość zastrzeżenia sobie prawa do podania nazwisk tych internowanych dopiero wtedy, gdy dadzą mi ku temu bezpośredni powód.

Heine Kapitan i Dowódca Kompanii



Naczelny Wódz Józef Piłsudskie dążył do zapewnienia Polsce suwerenności szeroko pojętą dyplomacją. Piłsudski przypomina, że silna Polska, to okres dynastii Piastów i Jagiellonów. A kiedy nastała możliwości powrotu namiastki wolnej, niepodległej Polski On robił swoje. Piłsudski doprowadził w 1921 r. do zawarcia kluczowych sojuszu z Francją  i Rumunią. Po przewrocie majowym 1926 r. nastał okres rządów sanacyjnych. Ta sytuacja polityczna doprowadziła Piłsudskiego do przejął całkowitej kontroli nad polityką zagraniczną. Realizował ją  zaufanymi Posłami poprzez akredytację w charakterze Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Państwa Polskiego na placówkach zagranicznych.

Miał zwolenników swojego działania, ale i przeciwników. Ci drudzy, zwłaszcza rodząca się lewica głosi – oddanie Piłsudskiemu dowództwa nad wojskiem, to gwarancja dyktatury, a nie demokracji. A kto miał tworzyć silną, niezależną armię, dobrze uzbrojoną w tych czasach. Odzyskana niepodległość, w sejmie obstrukcja, w polityce korupcja i szerzący się krąg ludzi  – przeciwników podporządkowania armii Piłsudskiemu. Przecież gdyby nie On, komunizm w Europie zatryfuonwał by z chwilą nastania woln Polski. Rok 1920 – Cud nad Wisłą, pogrom Rosji w wojnie polsko- rosyjskiej. Po przewrocie majowym  przeprowadzonym w dniach 12–15 maja 1926 roku w Warszawie nastąpiło przejęcie władzy przez marszałka Józefa Piłsudskiego. Przeciwnicy Piłsudskiego twierdzili że władza nad wojskiem, to nie demokracja lecz dyktatura.

Brakło Józefa Piłsudskiego – umiera 12 maja 1935 roku o godzinie 20:45 w Belwederze w Warszawie. Śmierć nastąpiła w dziewiątą rocznicę przewrotu majowego. W Polsce zaczyna być coraz silniejsza lewica. W okresie międzywojennym dzieliła się na dwa główne nurty: niepodległościowy socjalizm reprezentowany przez Polską Partię Socjalistyczną (PPS) oraz rewolucyjny komunizm zrzeszony w Komunistycznej Partii Polski (KPP). Obóz ten walczył o prawa pracownicze i reformy ustrojowe.  Uważano, że Piłsudski był reprezentantem elit dworskich i szlachty.

W 1939 roku faszyzm i jego odmiany zapanował w kilku państwach Europy: Włochy, Niemcy i Hiszpania. Wybucha II wojna światowa – triumfuje faszyzm. Powstała niedawno z kolan Polska, szybko zostaje zajęta przez Niemcy. Następuje masowa emigracja i ewakuacja polskich oficerów oraz władz państwowych głównie w kierunku Węgier i Rumunii. W Polsce pozostają Jej wierni aż do śmierci. Jednym z nich był major kawalerii, Henryk Dobrzański, ps „Hubal”, uczestnik I wojny światowej, wojny polsko-ukraińskiej, kampanii wrześniowej. Był jednym z pierwszych polskich dowódców ruchu oporu, który skutecznie organizował i prowadził partyzancką walkę przeciwko znacznie silniejszemu wrogowi. Był określany jako „Najwierniejszy z wiernych synów Ojczyzny”, a było ich dużo więcej. Później u schyłku II wojny światowej – Konspiracyjne Wojsko Polskie – Wyklęci, walczący aż do 1954 r. z komunizmem, który wkroczył na teren Polski wraz z armią radziecką. Nastał komunizm, bohaterem był mierny, ale wierny. Patrząc przez pryzmat tych dziejów, co było gorsze: rzekoma dyktatura w wykonaniu Marszałka Józefa Piłsudskiego, czy komunizm? … który pożerał jak ,,rak’’ wiernych zasadą.

Marek Zgadzaj

Please follow and like us:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy