Tajemnicza mogiła w lesie, w sąsiedztwie drogi do Biadaszek/Gmina Galewice

Redakcja Ilustrowanego Tygodnika Powiatowego i portalu www.powiatowy.pl otrzymała informację o zapomnianej mogile poległych żołnierzy  polskich w pierwszych dniach  II wojny światowej. Ta tajemnicza mogiła znajduje się  w lesie, w pobliżu Rezerwatu przyrody „Długosz Królewski,,, w  sąsiedztwie drogi do Biadaszek, w gminie Galewice.

Udaliśmy się w to miejsce w obecności osoby, która prawdopodobnie jako jedyna  zna historię tego miejsca – mieszkanki wsi Biadaszki.

  • Po wojnie, może miałam 9-10 lat zbierałyśmy jagody w lesie. Matka mojej koleżanki opowiedziała nam o miejscu, gdzie jak mówiła zostali pochowani polscy żołnierze, którzy stawiali zacięty i odważny opór wojskom niemieckim   zbliżającym się do Biadaszek, w pierwszych dniach wojny. Państwo wiedzą, że nasza wioska 2 września 1939 roku została przez Niemców  doszczętnie spalona? Mieszkańcy uciekali przed hitlerowcami. Mama opowiadała, że taka staruszka miała tobołek na plecach, pewnie pierzynę, jeden z żołnierzy niemieckich kazał jej rzucić ten tobołek i uciekać. Może miał babcię i nie chciał zabić tej starowinki.  Nasz dom też spłonął, został się tylko piec do pieczenia chleba. Kiedy ludzie już wrócili to przynosili do mamy zarobiony chleb do pieczenia a mama tylko wkładała i wykładała. Dziadek opowiadał, że w pierwszym czy drugim dniu wojny przyszło do nas dwóch polskich żołnierzy z armatką, to było takie małe, lekkie działo. Dziadek zaprowadził ich w miejsce, z którego mieli dobry widok na drogę do Biadaszek. Tam się ulokowali i czekali na Niemców. Nie wiem, czy to ci żołnierze zostali zabici przez hitlerowców. Moja sąsiadka, wtedy kiedy byłyśmy na tych jagodach  zaprowadziła nas   w to miejsce i powiedziała, że tutaj są pochowani dwaj polscy żołnierze. Leżeli zabici i mężczyźni, między innymi jej brat w nocy ich pochowali. Zakazali aby nikomu nie mówić.  Jeszcze trzy lata temu był tu widoczny pagórek. O tym miejscu wiem tylko ja i być może zięć tej sąsiadki. Inni co wiedzieli już umarli i nie zdradzili tajemnicy. Wszyscy się bali. Po tym, jak spalili całą wieś, przez całą wojnę i po wojnie wszyscy się bali cokolwiek powiedzieć. Wiem, że w starym Ochędzynie odnaleziono zabitych polskich żołnierzy. Mam dwóch synów i myślę sobie, że pora aby sprawdzić to miejsce. Niech wreszcie prawda ujrzy światło dzienne. Gmina, Pan wójt, Państwo redaktorzy – wszyscy razem doprowadzicie aby przyjechali z IPN-u.  Nie wiem czy ustalą ich nazwiska. Tyle lat minęło…

Jesteśmy w kontakcie z wójtem Galewic Piotrem Kołodziejem. Osoba z urzędu gminy była w miejscu rzekomej mogiły z mieszkanką Biadaszek, która wskazała to miejsce.  Miejsce zostało sfotografowane.  Po ponownej konsultacji z wójtem Kołodziejem wiemy, że sprawa zostanie zgłoszona do IPN-u. O dalszych postępowaniach będziemy informować na powiatowy.pl i Facebook Ilustrowany Tygodnik Powiatowy. Zadeklarowaliśmy również naszą  pomoc i zaangażowanie w dotarciu do prawdy o poległych polskich żołnierzach w lesie, w pobliżu Biadaszek.

Z materiałów zebranych z różnych opracowań i artykułów możemy stwierdzić, że w okolicach Biadaszek brali udział żołnierze III Kompanii I Batalionu Pułku Strzelców Kaniowskich, którzy na obszarze od Wieruszowa w kierunku Grabowa tworzyli linie oporu mającą opóźnić działanie niemieckich wojsk hitlerowskich.

…,, 3 kompania I batalionu wspierała oddział ON „ Kępno „walczący w rejonie swojego garnizonu . Po wycofaniu się z miasteczka, Polacy zdobyli most w Wyszanowie i przeprawili się na prawy brzeg Prosny .
Pozostałe kompanie I batalionu utrzymywały w tym czasie Wieruszów. Po wycofaniu się z miasteczka zostały ostrzelane przez niemiecki pododdział rozpoznawczy. Podczas walki i odwrotu do Węglewic utraciły one swoje tabory i działo 75 mm.
Wieczorem żołnierze 28 pSK odparli Niemców próbujących przełamać z marszu ich pozycje nad Prosną, między Grabowem a Węglewicami. Rankiem 2 września , po krótkotrwałym huraganowym ogniu artylerii niemieckiej na pozycje batalionu, Niemcy zdobyli Grabów, sforsowali Prosnę i utworzyli przyczółek na jej prawym brzegu.
Na rozkaz dowódcy OW nr 1 pododdziały 28 pSK wycofały się za rzeczkę Łużyce i obsadziły rejon w okolicach Kraszewic. Nocą z 2 na 3 września pułk rozpoczął przegrupowanie na główną pozycję obronną Armii „Łódź”. Po południu obsadził prawe skrzydło obrony 10 DP na prawym brzegu Warty.
 
Batalion Obrony Narodowej „Ostrzeszów” we wrześniu 1939 roku brał udział w ciężkich walkach opóźniających na pograniczu wielkopolsko-łódzkim. Działania w rejonie miejscowości Biadaszki (powiat wieruszowski, gmina Galewice) oraz sąsiednich wsi miały miejsce w pierwszych dniach wojny – głównie 1 i 2 września 1939 roku.
Podłoże taktyczne i zadanie batalionu
Batalion pod dowództwem kpt. Mariana Masternaka wchodził w skład Kaliskiej Brygady ON. Taktycznie został podporządkowany Oddziałowi Wydzielonemu „Ostrzeszów” (pod dowództwem ppłk. dypl. Wincentego Kurka) w pasie działania regularnej 10 Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”). Zadaniem jednostki była obrona linii granicznej, a następnie opóźnianie przeważających sił niemieckiej 24 Dywizji Piechoty zmierzającej w kierunku Warty.
Przebieg walk w okolicy Biadaszek
• Obrona i oskrzydlenie (1 września): Batalion ON „Ostrzeszów” (składający się z kompanii: Ostrzeszów, Doruchów i Mikstat) obsadzał pozycje obronne w rejonie Ostrzeszowa i pobliskich lasów. Napór niemieckiego korpusu zmusił polskie oddziały do stopniowego wycofywania się na wschód.
• Walki opóźniające i starcie pod Biadaszkami (2 września): Niemiecka kolumna nacierała traktem od strony granicy przez czastarskie i galewickie lasy. W rejonie Biadaszek, Zatajów i Węglewic zorganizowano rubież opóźniającą. Elementy batalionu wspólnie z pododdziałami regularnego 28 Pułku Piechoty próbowały powstrzymać marsz wroga. Z zapisków operacyjnych wynika, że około godziny 15:00 polskie pozycje w Biadaszkach miały już „słabą obsadę” z powodu naporu artylerii i strat, a niemiecka 11 kompania ze składu nacierającego pułku Wehrmachtu rozwijała się na skraju tamtejszego lasu do ostatecznego natarcia. Polacy musieli wycofać się dalej na Lututów.
Tragedia ludności cywilnej
Walkom w rejonie Biadaszek towarzyszyły brutalne akcje odwetowe Wehrmachtu na ludności cywilnej. 2 września 1939 roku wkraczające oddziały niemieckie dopuściły się zbrodni wojennej – Biadaszki zostały niemal całkowicie spalone, a mieszkańcy uciekali w popłochu. Podobny los spotkał okoliczne wioski (m.in. pobliski Torzeniec i Wyszanów).
Oddział Wydzielony „Ostrzeszów” był polskim zgrupowaniem taktycznym Wojska Polskiego, utworzonym tuż przed wybuchem II wojny światowej w celu osłony kierunku na Ostrzeszów i opóźniania działań przeważających sił niemieckich.
Jednostką dowodził ppłk dypl. Wincenty Kurek (późniejszy pułkownik i dowódca 5 Wileńskiej Brygady Piechoty, który poległ bohatersko w 1944 roku pod Monte Cassino).
Skład i zadania OW „Ostrzeszów”
Zgrupowanie wchodziło w skład 10 Dywizji Piechoty należącej do Armii „Łódź”. Trzon oddziału wydzielonego stanowiły:
• II batalion 28 Pułku Strzelców Kaniowskich (którym etatowo dowodził ppłk Kurek),
• Batalion Obrony Narodowej „Ostrzeszów” (pod dowództwem kpt. Józefa Waydy).

Prawdopodobnie żołnierze 3 kompani I batalionu 28 pSK
Por. Kazimierz Fiedofiew (występujący w literaturze i dokumentach wojskowych ze wskazaniem na źródło „Jarno”) to polski oficer piechoty Wojska Polskiego, który w okresie kampanii wrześniowej w 1939 roku służył w 28 Pułku Strzelców Kaniowskich (28 pSK) z Łodzi.
Zgodnie z odtworzoną przez historyków (m.in. Witolda Jarnę) obsadą personalną pułku na dzień 1 września 1939 roku:
• Stopień: Porucznik kontraktowy (por. kontr.).
• Przydział: I batalion 28 Pułku Strzelców Kaniowskich.
• Funkcja: Dowódca 3 kompanii strzeleckiej (w niektórych zestawieniach jego nazwisko pojawia się przy dowództwie kompanii strzeleckich tego pułku).
Adnotacja (Jarno) przy jego nazwisku w bazach historycznych oznacza, że informacja o jego przydziale i stopniu pochodzi bezpośrednio z badań oraz publikacji wybitnego historyka wojskowości, dr. hab. Witolda Jarnego, który szczegółowo opisał strukturę i działania bojowe łódzkich jednostek 10 Dywizji Piechoty w 1939 roku.
Strzelcy Kaniowscy w latach 1919-1939 Witold Jarno.
/fragmenty opracować j.w./

Prawdopodobnie mamy  dobry trop na  poległych w walkach w okolicach Biadaszek polskich żołnierzy?

Działamy Panie Wójcie!!!

Anna Świegot, Eugeniusz Tomaszek
Popularyzatorzy i badacze dziedzictwa kulturowego w regionie/Opiekunowie Miejsc Pamięci Narodowej/
Stowarzyszenie Historyczne im. Ks. mjr Szczepana Walkowskiego

Ilustrowany Tygodnik Powiatowy / www.powiatowy.pl
kontakt tel. 518 391 761
mail: wieruszow@powiatowy.pl

ps. Wkrótce opublikujemy rozmowę z Piotrem Kołodziejem – Wójtem Gminy Galewice

Please follow and like us:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy