Na srebrnych skrzydłach


Kpt. pilot Klemens Długaszewski, jeden z pierwszych trzech pilotów PL „LOT” przyszedł na świat 23 listopada 1899 roku w Podzamczu, wyrastał nad brzegami Prosny i Niesobu wśród złota zbóż i leśnej zieleni… Nasrebrnych skrzydłach żurawia przemierzył 4 miliony kilometrów spędzając w powietrzu 22 tysiące godzin… Cieszy, że ziemia znad Prosny i Niesobu wydała takiego syna. Jest on cząstką historii tej Ziemi, postacią szczególną, o której powinniśmy pamiętać i się nią szczycić. Samolotem LI-2, który stoi na miejscu dawnego Zamczyska w Wieruszowie kpt. pil. Klemens Długaszewski przeleciał tysiące kilometrów przewożąc bezpiecznie tysiące pasażerów…

Samolot komunikacyjny PZL –44 Wicher

I jego oblatywacz kpt. pilot Klemens Długaszewski

W latach 30-tych XX wieku w trzech polskich zakładach mechanicznych zaczęto prowadzić prace nad nowymi typami samolotów komunikacyjnych. Dotychczas dysponowano jednosilnikowymi samolotami Junkers F-13 (15 szt.) i Fokkerami F-VII A/1M (6szt). Zbudowano dziesięć prototypów w tym: jednosilnikowy pasażersko – pocztowy PWS – 54 (4 pasażerów, zasięg 900 km)., trzysilnikowy pocztowo -pasażerskich PZL-4 (10pasażerów, zasięg 800km) oraz trzysilnikowy pocztowo-pasażerski PZL-27 (5 pasażerów, zasięg 700km). Nie weszły one jednak do produkcji seryjnej. Zakupiono za to amerykańskie samolotu Douglas DC-2 (2szt) i Lockheed L-10A Elektra (4szt). Mieliśmy w tamtym czasie doskonałych inżynierów myślących perpektywicznie (Rogalski, Wigura, Drzewiecki). Postanowili oni skonstruować polski samolot pasażerski który miał mieć nazwę od pierwszych liter konstruktorów i miał się zwać RWD-11. Niestety PLL „LOT” ze względu na wysoką cenę nie reflektowały na zakup tego samolotu. W 1937 roku Ministerstwo Komunikacji złożyło zamówienie na wykonanie prototypu samolotu komunikacyjnego w Państwowych Zakładach Lotniczych w Warszawie. Samolot miał być wzorowany na Douglasie DC-2. Konstruktorem prowadzącym mianowano inż. Wsiewołoda Jakimiuka, a samolot otrzymał nazwę PZL-44 WICHER. Kadłub samolotu miał duralową konstrukcję półskorupową z pokryciem z blachy platerowanej. Kabina była izolowana cieplnie, ogrzewana, wentylowana, oświetlona i mieściła 14 regulowanych foteli. Był w konstrukcji wolnonośnego dolnopłata. Podwozie dwukołowe z amortyzacją olejowo – powietrzną, chowane do przodu hydraulicznie. Koła z hamulcami, a dodatkowe koło ogonowe samoustawne również z amortyzacją olejowo-powietrzną. Samolot miał czteroosobową załogę (pierwszy i drugi pilot, radiomechanik, stewardessa) i był przeznaczony do przewozu 14 osób. Był szybki (360 km na godzinę). Zasięg maksymalny do 1850km.

W grudniu 1938 roku samolot – prototyp został przekazany do PLL „LOT” celem przeprowadzenia badań kwalifikacyjnych. Badań dokonywali piloci: J. Mitz, T. Karpiński, K. Długaszewski, St. Płonczyński, K. Bocheński i W. Klisz. Ich celem była ocena stanu technicznego i właściwości pilotażowych samolotu a także rejestracja wszystkich niesprawności, które miały służyć do dokonania zmian i przeróbek konstrukcyjnych. Pierwsze badania wykazały pewne usterki techniczne i mniejszą prędkość przelotową. Prototyp powrócił zatem do wytwórni w celu usunięcia zaistniałych usterek i zgłoszonych przez pilotów uwag.

W kwietniu 1939 roku samolot już w barwach PLL „LOT” rozpoczął regularne loty eksploatacyjne na trasie Warszawa – Gdynia i Warszawa – Lwów. Czyniono przygotowania do uruchomienia seryjnej produkcji tego samolotu. Do podpisania umowy niestety nie doszło, główną przyczyną zdaniem Ministerstwa Komunikacji i PLL „LOT” była wysoka cena samolotu (1 000 000 wyższa od ceny maszyn konkurencyjnych np. Lockheed L-14H). Ministerstwo Komunikacji nie chciało przyznać żadnych dotacji do produkcji próbując wciągnąć w dofinansowanie Ministerstwo Spraw Wojskowych, które wyraziło nawet wstępną zgodę. Tymczasem w samolocie już eksploatowanym zaczęto ujawniać coraz więcej niedociągnięć jak np. wyrabianie się nitów, czy rozluźnianie złącz przewodów. Te i inne usterki oraz powstała trudna sytuacja polityczna sprawiły, że sprawę seryjnej produkcji PZL-44 WICHER odłożono na dalszy plan. Jak wcześniej wspomniałem, jednym, z oblatywaczy samolotu PZL-44 WICHER był kpt. pil. Klemens Długaszewski.

Klemens Długaszewski przyszedł na świat 23 listopada 1899 roku w Podzamczu. Był synem Szczepana i Cecylii Długaszewskich. Wyrastał nad brzegami Prosny i Niesobu wśród złota zbóż i leśnej zieleni. Rodzina Klemensa była dobrze sytuowana i dążyła do zapewnienia synowi odpowiedniego wykształcenia. Po ukończeniu szkoły powszechnej ojciec zapisuje go do szkoły handlowej pragnąć by syn został kupcem. Pod koniec I wojny światowej w pobliskim Bralinie rozlokowano niemieckie lotnisko wojskowe. Klemens po powrocie ze szkoły jeździ rowerem do Bralina podziwiać latające samoloty. Rodzi się w nim pragnienie latania. Uczy się jednak pilnie i kończy w terminie szkołę handlową. W czasie trwania powstania wielkopolskiego w nocy 3 stycznia 1919 roku przedostaje się na prawy brzeg Prosny i z Wieruszowa udaje się do Częstochowy a potem do Warszawy, gdzie wstępuje do „stacji zbornej” zwanej I Lotniczym Batalionem Uzupełnień. W tym to batalionie przechodzi trzymiesięczne szkolenie we Francuskiej Szkole Pilotów na Mokotowie, a od listopada 1919 roku szkoli się w I Niższej Szkole Pilotów w Krakowie. 25 lutego 1920 roku wykonuje już 5 samodzielnych lotów. Z Krakowa zostaje przeniesiony do Wyższej Szkoły Pilotażu w Poznaniu. Po jej ukończeniu otrzymuje dyplom pilota wojskowego i wyznaczony jest na instruktora pilotażu. Już jako instruktor zostaje przeniesiony do Wyższej Szkoły Pilotów w Grudziądzu. Spod jego ręki jako instruktora wychodzi przyszły as nie tylko polskiego ale światowego lotnictwa Bolesław Orliński, podam, że Boleslaw Orliński z mechanikiem L. Kubiakiem na samolocie Bregnet XIX B-2 w dniach 27 sierpnia – 25 września 1926 roku pokonali trasę Warszawa – Tokio – Warszawa o długości 23 000 km, co było wyczynem na skalę światową.

Klemens Długaszewski zwalnia się z wojska w 1922 roku i przechodzi do lotnictwa cywilnego w firmie Aerolloyd w PL „LOT”. Kiedy Rzeczpospolita organizuje lotnictwo cywilne, Klemens Długaszewski jest jednym z trzech pierwszych pilotów. Latał na takich samolotach jak; Branderburg, Albatros, Rumpel, Morane, Candron, Nieuport, Fokker, Spad, Breguet, Junkers, Douglas, Lockheed we wszystkich odmianach tamtego okresu.

Ile kilometrów przeleciał? W 1936 roku zaliczył pierwszy milion. Kolejny milion w 1954 roku w reaktywowanym PL”LOT”. Na srebrnych skrzydłach żurawia przemierzył 4 miliony kilometrów spędzając w powietrzu 22 tysiące godzin.

Nadeszła wojna. 3 września piloci K. Długaszewski i Zb. Wysielnierski dostają polecenie przebazować pasażerski Lockheedy do Helsinek. Będąc już w Helsinkach dostali następny rozkaz przelecieć samolotami do Anglii. Nie mając dokładnych map startując z Helsinek przez Sztokholm i Stawanger docierają do Perth w Szkocji a następnie do Bristol, koło Londynu. W kwietniu 1940 r. Klemens Długaszewski otrzymuje wraz z kilkoma pilotami przydział do paramilitarnej organizacji ATA. Praca w tej organizacji polegała na testowaniu i dostarczaniu z fabryk samolotów bojowych do jednostek w Europie i Afryce. Pracuje w ATA do zakończenia II wojny światowej. W lipcu 1945 roku Klemens Długaszewski należy do autorów apelu, który wzywa polskich pilotów do kraju.

Do Polski wraca na pokładzie szwedzkiego okrętu „Regna” w 1946 roku. Natychmiast rozpoczyna pracę w PLL”LOT”. Jako jeden z najbardziej doświadczonych pilotów przez kilka lat pełni funkcję szefa pilotów. Jest również rzeczoznawcą w sprawach odbudowy lotnictwa komunikacyjnego w Polsce. W 1950 roku rezygnuje z tych funkcji i ponownie zasiada za sterami samolotów.

W 1957 roku K. Długaszewski zostaje przedstawicielem LOT-u w Kopenhadze, a dwa lata później w Belgradzie. W 1961 roku wraca do kraju i zostaje instruktorem nawigacji w Sekcji Szkolenia i Treningu personelu łatającego PLL „LOT”.

Służbę kończy w roku 1964, mając już 65 lat. Nie zrywa jednak z lotnictwem, jest wielkim popularyzatorem historii i tradycji lotniczych. Chętnie odwiedza szkoły dzieląc się z młodzieżą wiedzą lotniczą i historią polskiego lotnictwa. Jeszcze przez wiele lat widziany jest na lotnisku Okęcie, gdzie służy radą młodszym kolegom. Będąc już po 80-ce często przychodzi na lotnisko zapatrzony w odlatujące samoloty, jakby tęsknił za sterem chcąc się jeszcze wznieść w przestworza.

Umiera w 1985 roku mając 86 lat. Pochowany został na warszawskich Powązkach.

Polska miała w historii wielu wspaniałych pilotów, Skarżyński, Orliński, Żwirko przed wojną; Urbanowicz, Skalski wybitni piloci II wojny światowej, Wojnar, Makula, Popiel, Lenartowicz, Świadek, Darocha, Muszyński, bracia Wieczorkowie to medaliści mistrzostw świata i Europy w powojennych zawodach lotniczych i szybowcowych. Sądzę, że Klemensa Długaszewskiego można zestawić z każdą z tych grup jako wybitnego w każdym z tych okresów.

Za rzetelne wykonywanie obowiązków służbowych i zasługi dla lotnictwa otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, dwa razy Złoty Krzyż Zasługi, dwa razy Srebrny Krzyż Zasługi, medal X-lecia PRL oraz brytyjski Order OFTHE BRITISH EMPIRE.

Cieszy, że ziemia znad Prosny i Niesobu wydała takiego syna. Jest on cząstką historii tej ziemi, postacią szczególną, o której powinniśmy pamiętać i się nią szczycić. Samolotem LI-2, który stoi na miejscu dawnego Zamczyska w Wieruszowie kpt. pil. Klemens Długaszewski przeleciał tysiące kilometrów przewożąc bezpiecznie tysiące pasażerów.

Cześć Jego pamięci!

Zenon Magaj

Podziękowanie

Dziękuję p. Annie Stefanek z Warszawy i p. Markowi Długaszewskiemu z Podzamcza za materiały, które mogłem wykorzystać w artykule.

Z. Magaj

Foto: Zbiory prywatne

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Na srebrnych skrzydłach

  1. Marjan pisze:

    Bardzo ciekawa postać mało kto wiedział, ze z pobliskiego Podzamcza pochodzi taki pilot. Bardzo chwali się autorowi tego artykułu że opisał tak zacną postać.