Rajd rowerowy uczniów ze Żdżar

W najgorętszy dzień czerwca – 26 wyruszyliśmy na kolejny rajd rowerowy. Tym razem motywem przewodnim było: Piękno przyrody w Gminie Bolesławiec. Ze względu na bardzo wysokie temperatury poruszaliśmy się ,,od drzewa (zadrzewień, lasków) do drzewa’’, by pod osłona liści odpocząć, ale również w formie zabawy poznać rośliny, zwierzęta, rzadkie i chronione grzyby, dowiedzieć się o ich znaczeniu dla środowiska i lokalnej społeczności.

Wyruszyliśmy spod szkoły w Żdżarach i po przejechaniu drogą wśród pól, zatrzymaliśmy się na żwirowni. Wyrobisko piasku wspaniale ukazywało przekrój glebowy, można było zaobserwować kształtowanie się warstw piasku przez ostatnie tysiąclecia, a zbiornik wodny, powstały w wyrobisku tętnił życiem małych stworzeń.

Na skraju lasu na Koziołku podziwialiśmy wspinające się i otulające pnie drzew żeńskie osobniki bluszczu pospolitego oraz niepozorne, płożące się po ziemi osobniki męskie. W pobliżu znajduje się również stanowisko krzewów, które jak liany czepiają się poszczególnych drzew, a swymi żółtymi i kremowymi z odcieniem czerwieni kwiatami przyciągają wzrok obserwatorów – to wiciokrzew pomorski. W głębi lasu rozpoczęliśmy zajęcia w rozpoznawaniu poszczególnych drzew i krzewów, ale również uzmysławialiśmy sobie ich znaczenie dla środowiska i dla ludzi. W szczególny sposób poznawaliśmy rolę niektórych krzewów – kiedyś często wykorzystywanych przez naszych odległych przodków.

Z konarów leszczyny uczestnicy rajdu mogli wykonać łuki i strzały, a później samemu się przekonać, jak niełatwą sztuką było polowanie. Oczywiście my w formie zabawy uczyliśmy się trafiać do celu (ułożonego z patyków) lub próbować wystrzelić strzałę: najdalej lub najwyżej.

Ze względu na suszę poszukiwania grzybów były utrudnione, udało nam się dostrzec jedynie wrośniaki, pozostałości po lakownicach i dorodnego murszaka rdzawego czyli same „huby’’.

Z lasu, przez Kamionkę dojechaliśmy do Młyna Krupka. Starorzecze dawnej Młynówki odsłoniło wiele roślin wodnych, a w stawach zakwitły piękne lilie wodne. Niestety tutaj widoczny był niedobór wody, dawne rozlewiska, dzisiaj są zaledwie zadrzewionymi obszarami z bujną roślinnością. Ale my mieliśmy kolejne zadanie do wykonania, uczniowie musieli odszukać i przynieść coś pachnącego lub mającego dziwny zapach. Rozpoczęło się dotykanie i wąchanie wielu rzeczy, ale przede wszystkim roślin. Określenie formy zapachu, szczególnie z czym się kojarzy przyniosło zaskakujące wyniki, bo czasem dana roślinka przypomina nam zapach goryczy, smrodu, nieprzyjemny, albo wręcz odwrotnie – przyjemny. Po prezentacji znalezionych ,,zapachów’’ omawialiśmy daną roślinkę. Jeszcze w pobliżu Młyna Krupka, na skraju lasu olchowego napotkaliśmy wiekowe okazy grabu pospolitego, wiązu szypułkowego i dębu szypułkowego.

Drogami polnymi udaliśmy się przez Stare Piaski do Chotynina i dalej do Bolesławca, gdzie tradycyjnie uzupełniliśmy zapasy napojów i zjedliśmy lody i kilkunastu minutach dojechaliśmy do Kolonii Bolesławiec-Chróścin. Pośród łanów zbóż dotarliśmy do pozostałości cmentarza żydowskiego, ulokowanego na zboczu terasy brzegowej Pradoliny Prosny i w miejscu dawnego grodu drewniano-ziemnego. Na ślady cmentarza wskazują jedynie nieliczne macewy. Przyroda zakryła pozostałości po nekropolii. Ale w pobliżu, na skraju zabagnionych łąk rośnie ciekawa roślinka – czermień błotna.

Dalsza droga wiodła nas dawna drogą Kozacką (podczas zaborów tędy Kozacy patrolowali granicę) do gospodarstwa agroturystycznego w Chróścinie. Zjedliśmy pyszny obiad, nabraliśmy sił na dalszą drogę. Jednak wcześnie w gospodarstwie obserwowaliśmy czaple siwe, które tuż za płotem posesji, w lesie sosnowym założyły czapliniec. Kilkanaście gniazd i ciągły gwar ptaków przypomina o ich siedzibie. W gospodarstwie jest również gniazdo bociana białego. Na specjalnej platformie bocian założył gniazdo i w tym roku dochował się czterech młodych.

Pożegnaliśmy się z gospodarstwem w Chróścine i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Za kościołem św. Mikołaja skręciliśmy w kierunku Wójcina. Tuż przy drodze, w zagajniku podczas krótkiego odpoczynku napotkaliśmy kolejny przyrodniczy akcent naszej wyprawy – znaleźliśmy mrowisko, a na kamieniach obserwowaliśmy wygrzewającą się jaszczurkę zwinkę.

Makowszczyzna i Wiewiórka były ostatnimi miejscowościami, które odwiedziliśmy przed dotarciem do naszej szkoły. Choć wszyscy zmęczeni, ale chyba zadowoleni, bo już umawialiśmy się na dalsze wyjazdy, jednak poczekamy, aż upały ustąpią miejsca jesieni.
Rajd zorganizowano w ramach grantu: ,,Zajęcia edukacyjno-historyczne dla dzieci z terenu Gminy Bolesławiec’’, finansowanego przez Między Prosną a Wartą Lokalna Grupa Działania, a realizowanego przez Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Żdżary i Wiewiórka.

Piotr Zawada

Ten wpis został opublikowany w kategorii Żdżary. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.